Wypowiedzi trenerów po meczu Concordia Elbląg - Stal Rzeszów

28 Października 2012, godzina 10:59, autor: Grzegorz Szalacha

Tomasz Kaczyński (II trener Stali Rzeszów): Na pewno gratulacje dla zwycięskiego zespołu bo zostawili na pewno kawał zdrowia. Wygrali zas


Tomasz Kaczyński (II trener Stali Rzeszów):
Na pewno gratulacje dla zwycięskiego zespołu bo zostawili na pewno kawał zdrowia. Wygrali zasłużenie, myśmy w żadnym procencie nie zrealizowali założeń przedmeczowych które mieliśmy do wykonania. Zespół po zdobyciu bramki zagubił się kompletnie - objęliśmy prowadzenie i w zasadzie nasza gra, taktyka się rozsypała. Trudno w tej chwili dociekać przyczyn, wydaje mi się że to jeden z naszych słabszych meczów.
Nasza forma faluje. Mieliśmy niezły początek rundy, następnie wpadliśmy w dołek przegrywając cztery mecze z rzędu i wydawało się że po ostatnich meczach już wychodzimy powoli na prosto. Zdobyliśmy w 5 meczach 10 punktów i wydawało się że zaczyna nam się ta gra układać. No niestety brak realizacji założeń i słabsza chyba fizyczna forma zespołu - i zagraliśmy słabo. Mam nadzieję że to taki jednorazowy słabszy występ. W perspektywie mamy mecz z liderem i myślę że musimy dobrze przepracować tydzień i pokazać że jesteśmy coś warci, bo po tym meczu nasza sytuacja jest nie za ciekawa i nasza postawa nie zasługuje na uznanie. Owszem chłopcy walczyli, starali się ale jeśli chodzi o walory piłkarskie to zespół Concordii był lepszy. Zabrakło nam wiary w siebie, zaangażowania i poukładania gry . Być może przyczyną były złe warunki na boisku. My lubimy dobre boiska, preferujemy taką bardziej techniczną piłkę, a tutaj musieliśmy zmienić styl gry na bardziej prosty, który kompletnie nam nie pasował. Ale to nie jest główna przyczyna, po prostu zagraliśmy słabo - dobry zespół potrafi się dostosować, do lepszych i gorszych warunków.

Adam Boros (trener Concordii Elbląg): Były to dla nas najważniejsze punkty w tej rundzie. Rozmawialiśmy z chłopcami że po dwóch porażkach właściwie z każdej perspektywy patrząc począwszy od strony psychicznej poprzez sytuację w tabeli, ścisk w środku, również dwie porażki z rzędu, kolejne niepowodzenie w meczu mogło spowodować że mielibyśmy trudności aby się z tego podnieść. Jest jeszcze aspekt - derbowy, za tydzień czeka nas ten bardzo ważny mecz. Te wszystkie rzeczy powodowały że byliśmy zdania że ten mecz musimy wygrać. I być może ten nerwowy początek z naszej strony, ta nie poukładana gra była tego wynikiem - że bardzo nam zależało, że w meczu były dla nas istotne punkty a nie efektowna gra. Bardzo się ciesze że podnieśliśmy się po stracie bramki, uporządkowaliśmy naszą grę. Tym bardziej ciesze się że w tych warunkach boisko jest ciężkie do gry - ciężko biegać i operować piłką. W tej chwili mamy na koncie 21 punktów, przed nami mecz derbowy i z optymizmem możemy ten tydzień przepracować i podejść do tego spotkania.

REKLAMA
reklama