Zawiedliśmy na całej linii

1 Kwietnia 2006, godzina 21:12, autor:

Po meczu powiedzieli:II trener Stali Sanok Ryszard Pytlowany: Był to bardzo trudny mecz dla obu drużyn, a w szczególności dla nas, ponieważ

Po meczu powiedzieli:
II trener Stali Sanok Ryszard Pytlowany: Był to bardzo trudny mecz dla obu drużyn, a w szczególności dla nas, ponieważ brakowało nam kilku kluczowych zawodników. Dzisiejszy skład był improwizacją. Na szczęście wszystko się ułożyło tak, jak się ułożyło. Z przebiegu gry uważam, że wynik 1-1 jest wynikiem sprawiedliwym. Pozostał jednak duży niedosyt, szczególnie wśród zawodników, ponieważ drużyna gospodarzy w pewnym momencie nie zachowała się tak, jak należy. Chodzi konkretnie o 88. minutę, kiedy padła wyrównująca bramka.
Trener Stali Rzeszów Grzegorz Opaliński: Zawiedliśmy na całej linii. Nie tego oczekiwali od nas kibice, jak również cała drużyna. Nie ukrywam, iż pewną zagadką jest to, że drużyna w sparingach prezentuje się nieźle pod każdym względem, natomiast kiedy przychodzi mecz mistrzowski momentami nie poznaję pewnych zawodników na boisku. Być może jest to moją winą, że nie rozwiązałem tej zagadki, bo to ja jestem trenerem i odpowiadam za to wszystko. Było bardzo dużo przestoju w grze.
Pierwsze 15 minut pierwszej połowy było bardzo dobre. Zepchnęliśmy drużynę z Sanoka do głębokiej defensywy. W kolejnych 25 minutach nie zrobiliśmy żadnej akcji.

W końcówce zawodnicy przyspieszyli grę, zaczęło coś się dziać. Przez 15 minut drugiej połowy przeprowadziliśmy 3 akcje i nie rozumiem, jak można w takich sytuacjach nie trafić do bramki z 6 metrów. Po stracie Daniela Popieli w dziesiątkę stworzyliśmy lepsze wrażenie niż w jedenastu.
Stanisław Wierzgacz jest bardzo dobrym bramkarzem i przez całe 3 miesiące ciężkiej pracy zasłużył na to, żeby zagrać; dzięki temu mam duże pole manewru, bo nie muszę wystawiać dwóch młodzieżowców w polu. Grał bardzo odważnie i pewnie w pierwszej połowie i chyba zbyt uwierzył w swoje umiejętności i popełnił fatalny błąd. Uważam jednak, że jest to bardzo dobry materiał do pracy. Gdyby dzisiaj nie puścił bramki, kibice odbieraliby go inaczej.
Napastnik Stali Rzeszów Daniel Radawiec
: Nie chciałbym oceniać swojego debiutu w tej drużynie, tym bardziej, że wynik jest, jaki jest. Trener posadził mnie na ławce rezerwowych i myślę, że podjął dobrą decyzje. Jeśli chodzi o mecz, to każda drużyna będzie tu grała tak jak dzisiaj Stal Sanok - będą wykopywać piłkę i będzie nam ciężko. Nie wiem czy ten wynik jest zasłużony. Powinniśmy strzelić bramkę, bo były ku temu okazję, jednak straciliśmy ją po błędzie, ale w dziesięciu udało się wyrównać wynik. Jednak szkoda punktów.
Napastnik Stali Rzeszów Wojciech Fabianowski
: Trzeba się wziąć w garść i odrabiać straty. Pozostał niedosyt, z drugiej strony trzeba się cieszyć z tego, że wyciągnęliśmy wynik grając w dziesięciu. W pierwszej połowie mieliśmy grać skrzydłami, jednak tak nie było. To, co graliśmy w sparingach, dzisiaj wychodziło na odwrót. Takie mecze jak ten dzisiejszy trzeba wygrywać


(NyziA & Karola)

REKLAMA
reklama