Zarząd stawia ultimatum

18 Października 2005, godzina 07:55, autor: Grzegorz Szalacha

Stal Rzeszów po letnich wzmocnieniach była niemal murowanym kandydatem do awansu. Zespół wydawał się być na tyle silnym kadrowo, ż

Stal Rzeszów po letnich wzmocnieniach była niemal murowanym kandydatem do awansu. Zespół wydawał się być na tyle silnym kadrowo, że wróżono mu zwycięski marsz do II ligi. Tymczasem biało-niebiescy na razie zawodzą, prezentując bardzo niestabilną formę, a ich strata do lidera ze Stalowej Woli wynosi już 8 punktów.
Czarę goryczy wśród kibiców zespołu Ryszarda Kuźmy przelała ostatnia porażka z Sandecją Nowy Sącz, która jak co roku walczyć będzie o zachowanie ligowego bytu. Miało być tak pięknie, a tymczasem jest żałośnie. Problemu nierównej formy zespołu nie bagatelizuje zarząd sekcji, na czele z jej prezesem Jackiem Szczepaniakiem, który zapowiada sankcje wobec zespołu - Nie po to poświęcamy swój czas by później nasza drużyna prezentowała się nijako- mówi. -Nas nie interesuje piękna gra, dla zarządu liczą się punkty. Odpowiedzialnością za słabe wyniki nie obciążamy samych zawodników, ale także trenerów. W Nowym Sączu powinniśmy byli przynajmniej nie przegrać, a wróciliśmy na tarczy. Zgadzam się z tymi mówią, że to była katastrofa. By uniknąć powtórki zamierzamy podjąć radykalne kroki, które przedstawimy drużynie.

Minimum cztery zwycięstwa

Zarząd zamierza postawić drużynie ultimatum - Cztery zwycięstwa w czekających nas w tej rundzie spotkaniach, oto co nas interesuje - zapowiada prezes Szczepaniak. - Tylko w takim przypadku piłkarze będą mogli liczyć na premie. Nie wykluczam też, że zamrozimy im część pensji dopóki nie wywalczą odpowiedniej liczby punktów.

Kibice, których coraz mniej przychodzi na mecze Stali, wysuwają tezę, że zawodnicy bardziej niż na grze koncentrują się sprawach boiskowych. Zarzucają też zawodnikom brak zaangażowania i woli walki. Z tymi zarzutami nie zgadza się jednak prezes Szczepaniak - To nie jest tak, że chłopcy wychodzą na mecz i nie chcą go wygrać. Obserwuję też inne pojedynki w tej lidze i na pewno problem słabych rezultatów nie tkwi w zaangażowaniu naszych zawodników. Na tym polu uważam, że wszystko jest w porządku. Jeśli chodzi o koncentrację na grze to sądzę, że tu też chyba nie jest źle. Wierzę, że ci którzy grają w Stali to profesjonaliści i umieją odpowiednio przygotować się do występu. Oczywiście ja za zawodnikami nie biegam po lokalach bo to byłoby chore. Co prawda na forach internetowych pojawiają się wypowiedzi o rozrywkowym trybie życia naszej drużyny, ale są to plotki. Jeśli ktoś uważa inaczej i ma na to dowody to zapraszam do mnie na rozmowę. Może inni wiedzą więcej i mnie uświadomią.

Parszywe "jedenastki"

Stal nie tylko gra słabo i nierówno. Tragicznie egzekwuje rzuty karne. Na cztery próby w tym sezonie aż trzy okazały się nieskuteczne. - I to mnie najbardziej boli - dodaje prezes Szczepaniak - Inni mają w sezonie dziesięć "jedenastek" i strzelą wszystkie. My natomiast dajemy prezenty rywalom. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Piotrek Brożek, który zawiódł w Nowym Sączu, w tygodniu poprzedzającym to spotkanie na treningu miał ponad czterdzieści prób i wszystkie były celne. Nie wiem czy to kwestia psychiki czy braku koncentracji. Piotrek przepraszał wszystkich w szatni, ale punktów to nam nie zwróci.

Czas próby

Prezes Szczepaniak zapowiada, że najbliższe tygodnie będą ostatnią szansą dla niektórych zawodników na pozostanie w drużynie. - Przyglądamy się piłkarzom. Są tacy, którzy na razie nie udowodnili przydatności do tego zespołu. Jeśli nie zrobią tego przed przerwą, to zimą się z nimi pożegnamy. Były takie mecze jak chociażby w spotkaniu z Kmitą Zabierzów, że zespół pokazał, że umie grać na naprawdę wysokim poziomie. Szkopuł w tym by nasi piłkarze robili to regularnie, a nie od święta.

Stal ma do rozegrania w tej rundzie jeszcze cztery spotkania. Jej rywalami będą Stal Stalowa Wola (wyjazd), Motor Lublin (dom), Wisła II Kraków (wyjazd) i Górnik Wieliczka (dom). Oprócz krakowskiego zespołu, wszyscy pozostali rywale to kandydaci do czołowych pozycji. Wygrać z nimi będzie ciężko. Zarząd sekcji jednak postawił ultimatum, cztery zwycięstwa. Jeśli staną się one faktem to stadion przy Hetmańskiej znów powinien zacząć zapełniać się kibicami. Pytanie tylko czy podopiecznych trenera Kuźmy stać na zdobycie kompletu punktów?

p

Super Nowości z dnia 18_10_2005
REKLAMA
reklama