Żałosny koniec Stali

19 Czerwca 2007, godzina 09:35, autor:

Takie zakończenie, jaki cały sezon. Piłkarze Stali nawet nie próbowali postraszyć Kolejarza oraz Górnika i bez walki oddali miejsce

Takie zakończenie, jaki cały sezon. Piłkarze Stali nawet nie próbowali postraszyć Kolejarza oraz Górnika i bez walki oddali miejsce w barażach.

Na wizycie rzeszowian skorzystała w ostatniej kolejce Avia. Drużyna, która nie potrafiła u siebie wygrać od 21 kwietnia, przełamała niemoc na swoim boisku. Pozwoliło jej to awansować na 13. lokatę. Przy korzystnym zbiegu okoliczności może zapewnić ona utrzymanie Avii w III lidze.

     W sobotę Stal tylko na początku spotkania pokazała, że zależy jej na wygranej. W 8. min Łukasz Szczoczarz strzałem głową umieścił piłkę w bramce rywali. To zdarzenie chyba uśpiło rzeszowian, którzy za szybko uwierzyli w słabość rywali. Piłkarze Avii jednak załamywać się nie zamierzali i odpowiedzieli minimalnie niecelnym uderzeniami Bugały i Orzędowskiego. W 21. min Szczoczarz mógł podwyższyć swoje prowadzenie, ale w ostatniej chwili jego strzał zablokował Maciejewski. Kolejne szanse na zmianę wyniku zmarnowali Misztal i Bugała. Ambicja gospodarzy została nagrodzona tuż przed przerwą. Maciejewski z linii końcowej dograł piłkę głową na środek pola karnego Stali, a niepilnowany Pranagal skierował futbolówkę do pustej bramki.

     Po przerwie miejscowi jeszcze bardziej przycisnęli. Szczególnie aktywny był Misztal, który czterokrotnie uderzał na bramkę Petrykowskiego. Za każdym razem bezskutecznie. Przyjezdni zdobyli się tylko na jeden atak. Szymański wpadł w pole karne rywali i huknął z całej siły. Piłka otarła się o poprzeczkę i wyszła w pole. Rozstrzygnięcie nastąpiło dziesięć minut przed końcem. Znów w roli męża opatrznościowego Avii wystąpił Pranagal. Tym razem kapitan świdnickiej drużyny wepchnął piłkę do bramki Stali w zamieszaniu podbramkowym.

(źródło: SuperNowości)

(NN)

REKLAMA
reklama