Zaledwie Remis.

26 Sierpnia 2007, godzina 14:38, autor:

Nie tak wyobrażali sobie sobotnie popołudnie Kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Hetmańskiej 69, gdzie Stal Watkem Rzeszów podejmowa

Nie tak wyobrażali sobie sobotnie popołudnie Kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Hetmańskiej 69, gdzie Stal Watkem Rzeszów podejmowała mogący poszczycić się do tej pory zerowym dorobkiem punktowym – Okocimski KS Brzesko, który meczem ze Stalą poprawił dotychczasowe wyniki, wywożąc z Rzeszowa cenny remis.

Trener Andrzej Szymański na mecz z Okocimskim KS dokonał zmian w składzie zespołu - w podstawowej jedenastce spotkanie rozpoczęła dwójka  Karol Wójcik, Mateusz Jędryas.
Pierwsze minuty sobotniego meczu pokazały, że podopieczni trenera Zbigniewa Kordeli nie będą łatwym przeciwnikiem; po czterech minutach gry szansę zaprezentowania swoich umiejętności miał pomocnik OKS, mający za sobą okres gry w rzeszowskiej Stali – Sławomir Matras, który atakuje na bramkę Stali z lewej flanki.

Natomiast, w 9. minucie Mateusz Jędryas ładnie zgrywa do Lee Quaye, który oddaje celny strzał na bramkę Kasprzyckiego, Lee jednak zostaje złapany na pozycji spalonej. Chwilę później rzeszowianie przeprowadzają kolejną akcję, w 13. minucie Krzysztof Szymański podaje do Wojciecha Reimana, jednak jego strzał zostaje zablokowany przez obrońców.

Stal została skutecznie skontrowana, wynik spotkania w 12. minucie otwiera napastnik Okocimskiego – Rafał Policht. Biało-niebiescy niespodziewanie zostali zmuszeni do gonienia wyniku. Okazja na doprowadzenie do remisu przyszła już niebawem; po faulu na Damianie Niemczyku rzut wolny wykonuje „Perła”, futbolówka wrzucona w pole karne trafia do Szymańskiego, który podejmuje próbę strzału na bramkę, niestety piłka odbija się od słupka.

Gra w tej fazie meczu jest bardzo wyrównana, w 17’ akcję ofensywną OKS inicjuje w środkowej strefie boiska Sławomir Matras. Lee Quaye po raz kolejny daje znać o sobie w 20. minucie, jednak piłka po strzale na bramkę wychodzi na korner, którego wykonawcą jest Paweł Kloc, na bramkę Piwoszy strzał głową oddaje Reiman.

Okocimski kontynuuje dobrą grę na skrzydłach, tym razem z prawej strony rajd przeprowadza Wawryka, Stal pozwala na zbyt swobodne rozgrywanie akcji oskrzydlających przez zawodników OKS-u.

Lee Quaye od początku ligowego sezonu stara się usilnie zdobyć pierwszą bramkę w barwach Stali, dobra okazja ku temu nadarzyła się w 28. minucie, kiedy to Lee przeprowadza akcję lewą stroną pola karnego, uderzona piłka trafia jednak prosto w bramkarza gości.

Co nie udało się Lee, wykonał w 31. minucie spotkania kapitan rzeszowskiej jedenastki – Paweł Kloc, który pewnie wykonał rzut karny podyktowany po faulu na Karolu Wójciku.

Mimo wyrównania stanu rywalizacji, w kolejnych minutach zarysowuje się przewaga zawodników Okocimskiego KS.

W 33’ przez nikogo nie niepokojony Rafał Policht stwarza zagrożenie dla Stali wchodząc z lewego skrzydła, arbiter na szczęście pokazuje pozycję spaloną. Stalowcy nie wyciągnęli wniosków z owej sytuacji i chwilę później zawodnicy OKS rozgrywają piłkę w obrębie pola karnego. Stal rewanżuje się w 35. minucie: ładną akcję konstruują Niemczyk-Reiman-Quaye, jednak piłka minimalnie chybiła celu. W odpowiedzi na to ładnie z lewego skrzydła w pole karne Stali zagrywa Bednarczyk, brak pewności w poczynaniach defensywy rzeszowian przynosi kolejną dogodną sytuację dla gości. W 39. minucie, po raz kolejny zawodnicy Okocimskiego goszczą w polu karnym rzeszowian, Rafał Policht rozgrywa piłkę z kolegą z zespołu, po czym wyprowadza Piwoszy na jednobramkowe prowadzenie.

Końcowe minuty pierwszej połowy nie oznaczały spadku aktywności strzeleckiej.

Lee Quaye przeprowadza rajd lewym skrzydłem, zakończony strzałem na bramkę, akcja jednak nie przynosi oczekiwanego rezultatu. Rzeszowski napastnik po raz drugi w tym spotkaniu mógł wpisać się na listę strzelców; Lee otrzymuje podanie od „Perły”, po czym strzałem z dystansu zmusza Kasprzyckiego do kapitulacji, arbiter pokazuje jednak pozycję spaloną..

Po przerwie następują zmiany w składzie rzeszowskiej Stali;
za Karola Wójcika na murawie pojawia się Kamil Adranowicz.
Natomiast chwilę później Damiana Niemczyka zmienia Hansen Kumah-Doe.

W pierwszych minutach po przerwie nadal stroną przeważającą są podopieczni Zbigniewa Kordeli. Dopiero w 54. minucie Stal przeprowadza obiecującą akcję ofensywną, jednak arbiter niweczy wysiłki rzeszowian po raz kolejny pokazując pozycję spaloną.

W 62. minucie następuje kolejna zmiana w zespole Stali, w miejsce Mateusza Jędryasa pojawia się Damian Wolański. Kolejny już raz okazuje się, jak pozytywny wpływ na grę Stali ma „Wolan”;

Paweł Kloc przeprowadza rajd lewym skrzydłem, posyła piłkę w pole karne, tam zdobywa ją Wolański i doprowadza do wyrównania (73’), zdobywając tym samym swoją drugą bramkę w obecnym sezonie.

Rzeszowianie byli zdeterminowani do tego, by wyjść zwycięsko z tej konfrontacji, jednak próby te nie powiodły się, mimo tego, że dobre sytuacje mieli ku temu „Perła” – po strzale z dystansu (81’), a także Wojciech Reiman (83’).

Końcowy wynik spotkania: 2-2 (1-2)

Arbiter: Tomasz Musiał (Kraków)

Zespół z Brzeska okazał się znacznie bardziej wymagającym rywalem niż sądzono. Z pewnością można powiedzieć, że na wyniku spotkania zaważyły po raz kolejny błędy w defensywie. Stal potrzebuje znaczącej poprawy jakości gry w tej formacji, w kontekście zbliżających się trudnych meczów wyjazdowych. Mecz ten należy traktować w kategorii niepowodzenia Stali Watkem, bowiem utraciła ona szansę zdobycia cennego kompletu punktów, który mogła wywalczyć na własnym stadionie. 

(Foto: Lee Quaye)

(Erzet03)

REKLAMA
reklama