Z Hutnikiem na remis

18 Września 2005, godzina 18:26, autor:

   Za nami wyprawa do Nowej Huty. Remis jest wynikiem w pełni odzwierciedlającym wydarzenia na boisku – na pewno pod względem stw

   Za nami wyprawa do Nowej Huty. Remis jest wynikiem w pełni odzwierciedlającym wydarzenia na boisku – na pewno pod względem stworzonych sytuacji strzeleckich. Z gry dużo więcej miała nasza Stal. Przez 25 minut pierwszej i przez prawie całą drugą połowę  prowadzliśmy grę i łatwo przedostawaliśmy się pod bramkę gospodarzy. Jednak wczoraj 16 metr to była dla naszych napastników magiczna linia zza której oddaliśmy ledwie kilka strzałów. Z uporem maniaka staraliśmy się wjechać z piłką do bramki. Trochę było za mało akcji oskrzydlających, czego nie można powiedzieć o gospodarzach, którzy kilkoma świetnymi podaniami ładnie rozciągali grę na skrzydłach.

Na szczęście nasza obrona na czele z R. Pomiankiem nie dała sobie strzelić gola.  W naszym zespole wyróżnili się rekonwalescent K.Wójcik i M.Zajdel. Obaj grali szybko i zdecydowanie w środku pola. Szkoda, że Karol musiał zejść po 10 minutach gry w drugiej połowie, a Michał , że nie przymierzył tak jak w meczu z Gorzycami. Miał ku temu kilka okazji, ale albo oddawał piłkę partnerom, albo dryblowal, gdy aż się prosiło by sprawdzić umiejętności bramkarza Hutnika. Ostatecznie Stal zagrała niezły mecz: bardzo dobrze w środku pola, obrona  na zero więc dobrze, a w ataku podobnie jak w tyłach…W następnych meczach Panowie regulujemy celowniki i strzelamy bramki, bo to one dają zwycięstwa ! Oto co po zakończeniu meczu powiedzieli trenerzy obydwu zespołów i Karol Wójcik:

Ryszard Kuźma: To był trudny mecz. Każda z drużyn miała przygotowany sposób na odniesienie zwycięstwa i nie chciała grać na remis. Obydwaj trenerzy dużo wiedzieli o przeciwniku co było widać po ustawieniu zespołów na boisku. Chcieliśmy uzyskać tu trochę lepszy wynik – myślę, że to było widać po naszej grze i stworzonych sytuacjach strzeleckich. Wydaje mi się, że powinniśmy sięgnąć po to zwycięstwo, ale byliśmy osłabieni w pomocy i linii ataku. Paweł Kloc nie gra z wiadomych powodów, a Bogusław Sierżęga zagrał na własną odpowiedzialność, bo przez 3 dni zmagał się z jakimś złośliwym wirusem. W ataku za kontuzjowanych Fabianowskiego i Kobosa (Łukasz wszedł na boisko dopiero w 55 minucie – przyp. Heron) wystawiłem zawodników, którzy dziś spisali się po prostu słabo. Z kilku dogodnych sytuacji powinni przynajmniej jedną wykorzystać. Ostatecznie teraz trzeba się cieszyć z tego jednego punktu.

Robert Kasperczyk: Mam podobne odczucia jak trener Kuźma. Z jednej strony bardzo się chce u siebie wygrywać i każdy rywal z tej ligi, który tu przyjeżdża musi być przez nas traktowany jako zespół do ogrania. Niemniej jednak kłopoty personalne w mojej drużynie spowodowały to, że ten mecz wyglądał tak, a nie inaczej. Kilku zawodników dostało dziś szansę gry i jestem w miarę zadowolony z ich występów. „Jak nie możesz wygrać to się ciesz z remisu” mówi piłkarskie przysłowie więc ten remis to dobry wynik – tym bardziej, że w końcówce graliśmy osłabieni jednym zawodnikiem. Ostatecznie uważam, że wynik remisowy jest rezultatem sprawiedliwym.
 
Karol Wójcik: Mecz praktycznie bez stuprocentowych sytuacji do strzelenia gola. Krakowianie nie pokazali nic szczególnego. Mogliśmy spokojnie wywieźć stąd trzy punkty, także na pewno pozostaje pewien niedosyt. Z drugiej strony Hutnik jest ciężkim przeciwnikiem, trudno się przeciw niemu gra i w tej sytuacji remis też jest dobry. Tym bardziej, że jeszcze wiele innych drużyn straci tutaj punkty. Jeszcze nie jestem przygotowany na grę przez pełne dziewięćdziesiąt minut. Cieszę się, że w ogóle wytrzymałem te 55 minut gry na pełnych „obrotach” – moje płuca nie są jeszcze nie są w optymalnej formie.
 
 

(Heron)

REKLAMA
reklama