Wypowiedzi trenerów

21 Sierpnia 2011, godzina 22:22, autor:

Andrzej Szymański (Stal Sandeco Rzeszów): Było to dla nas bardzo trudne spotkanie. Od samego początku gra się nam nie układała. Pierwsz

Andrzej Szymański (Stal Sandeco Rzeszów): Było to dla nas bardzo trudne spotkanie. Od samego początku gra się nam nie układała. Pierwszą połowę mój zespół przespał. I tak naprawdę tą połowę przegraliśmy nie robiąc żadnej akcji i nie mając żadnych atutów. Po męskiej rozmowie w szatni zespół na drugą połowę wyszedł odmieniony, chociaż gra nadal niezbyt się nam kleiła. 

Znicz grał bardzo dobrze w obronie i ciężko było stworzyć jakąkolwiek sytuację. Chciałbym podziękować mojemu zespołowi za to, że grali do końca i myślę, że ta determinacja zaowocowała tym, że zdobyliśmy w 90 minucie bramkę. Przed meczem nie byłbym z jednego punku zadowolony, ale teraz z przebiegu gry musimy się z tego jednego punktu ieszyć. Nie chcę się wypowiadać czy był karny czy nie. Ja dokładnie rozumiem jak to boli jak się traci bramkę w ostatniej minucie. Uważam, że sędzia prowadzi zawody uczciwie. Nie popełniał jakiś większych błędów. A czy był karny? To wie tylko zawodnik Znicza, który był przy piłce i mój. Mój twierdzi, że był faulowany. Więc karny. My mamy trochę kłopotów ze skompletowaniem składu. Kontuzje powodują, że niektórzy nie grają na swoich pozycjach. I stąd ta nasza słabsza  gra skrzydłami.

 

Mariusz Pawlak (Znicz Pruszków): Trener Szymański pochwalił Znicz, że grał dobrze w defensywie. Niestety w 94 minucie przydarzył się nam błąd, który zaważył na wyniku. Jeśli chodzi o sam mecz. Szybki, typowa walka w środku boiska. Byliśmy przygotowani na to, że Stal przyjedzie tutaj grać w piłkę. I tak też się stało.
Cieszę się, że zawodnicy, którzy byli kontuzjowani powoli wracają. Za tydzień czeka nas egzamin. Po raz pierwszy w tym sezonie gramy na wyjedzie, i mam nadzieję, że będzie to mecz kiedy po raz drugi sięgniemy w tym sezonie po komplet punktów.

REKLAMA
reklama