Wypowiedzi trenerów

14 Listopada 2010, godzina 14:28, autor:

Andrzej Szymański (trener Stali Sandeco Rzeszów): Po raz kolejny tracimy punkty na własnym boisku i po raz ko

















Andrzej Szymański (trener Stali Sandeco Rzeszów):
Po raz kolejny tracimy punkty na własnym boisku i po raz kolejny na własne życzenie. Prowadząc przez prawie całe spotkanie tracimy ostatecznie bramkę po stałym fragmencie gry.  A w efekcie czego dwa punkty. Sam mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie.

Mieliśmy okazję na podwyższenie wyniku. Jednak ostatecznie wkrada się nerwowość i dajemy sobie wydrzeć cenne dla nas punkty. Nie będę szukał usprawiedliwień dla słabej linii obronnej. Bo trzech obrońców jest kontuzjowanych i jest to dla nas ogromnym problemem. Gdyby po rzucie rożnym Mateusz wybił piłkę w przód, zamiast na rzut rożny mecz potoczył by się inaczej. Tym bardziej to boli, bo bardzo chcieliśmy wygrać. Zespół był bardzo zmotywowany. W pewnym momencie przestaliśmy grać i chcieliśmy tylko dowieżć ten wynik do końca. Przeprowadzone zmiany w większości wypadków były wymuszone, bo nasi młodzi zawodnicy odczuwają już trudy tego sezonu. Jestem zawiedziony tą rundą, bo zespół Stali stać na to by mieć miejsce w pierwszej trójce. Gdybyśmy dwa mecze u siebie wygrali i ten dzisiejszy to byli byśmy na pierwszym miejscu. A tak jest nie zaciekawie.

Marek Witkowski (trener Wigier Suwałki):
Jak na zakończenie rundy to dzisiejsze spotkanie było dość emocjonujące i do końca trzymało w napięciu. Przez ostatni tydzień, za właszcza po ostatnim meczu zostaliśmy trochę osłabieni. Skutkiem czego były problemy z zestawieniem zespołu. Zespół jednak pokazał charakter i droga na pewno będzie przebiegała w dobrych humorach. W dzisiejszym meczu wystąpiło 9 młodzieżowców i dla tych piłkarzy jest to dobre doświadczenie. Zagrali oni do końca i pokazali charakter. W obronie dzisiaj zagrał tylko jeden podstawowy zawodnik, resztę stanowili juniorzy starsi. To samo na bokach pomocy. Mimo szybko straconej bramki i braku boiskowego cwaniactwa potrafiliśmy się podnieść i w efekcie nasz najskuteczniejszy piłkarz - 19-letni Radzio strzelił wyrównującą bramkę. Na pewno przerwa zimowa pozwoli nam na wzmocnienie sie i dobre przygotowanie do rogrywek. Ta liga jest bowiem tak przewrotna, że każdy z każdym może wygrać. Póki co nie ma faworyta i droga do awansu dla zespołów z pierwszej dziewiątki, dziesiątki jest wciąż otwarta. Dlatego też myślę, że wiosna na drugoligowych boiskach będzie ciekawa.

REKLAMA
reklama