Wypowiedzi po meczu w Stróżach

27 Lipca 2009, godzina 10:38, autor:

Czesław Palik (trener Stali Sandeco Rzeszów) - Graliśmy nie tak dawno sparing. To był mecz na niezłym drugoligowym poziomie. Przyjemnie ogl

Czesław Palik (trener Stali Sandeco Rzeszów) - Graliśmy nie tak dawno sparing. To był mecz na niezłym drugoligowym poziomie. Przyjemnie oglądało się tamten mecz. Byłem przekonany że takie spotkanie będzie także dzisiaj. Ale dzisiaj nie dało się grać z dwóch powodów. Pierwszym jest to, że nas nerwy trochę zjadły. Drugi, że sędzia nie może tak postępować. To nie były takie konsekwencje, by od razu karać kartkami, żeby normalnie w czwartej minucie zawodnika wyrzucać z boiska. Za Majdą był jeszcze z tyłu inny zawodnik. W tym wypadku - moim zdaniem - powinno skończyć się tylko na podyktowaniu rzutu wolnego.

Grając w dziewiątkę z takim zespołem jak Stróże, w dodatku jeszcze na ich boisku, nie jest łatwo. W końcówce pierwszej połowy straciliśmy bramkę praktycznie do szatni. Grając w dziewięciu ciężko było marzyć później o czymkolwiek. Bałem się, że poniesiemy tutaj porażkę zdecydowanie wyższą. Potrafiliśmy jednak jakoś ambitnie i z wolą do walki walczyć do końca. Nastawiałem się na wspaniałe widowisko sportowe, ale człowiek, który powinien strzec prawa dzisiaj na boisku, po prostu to prawo łamał. Przegraliśmy zawody, które musieliśmy przegrać. Grając tylko w dziewiątkę z takim zespołem jak Stróże, jest to zbyt duża strata, byśmy mogli coś zdziałać. Przy stanie 1:0 mieliśmy bardzo ładną akcję po lewej stronie, ale Krauze nie trafił w światło bramki. Tak jak już mówiłem, nie mogliśmy dzisiaj się wykazać żadnymi atutami piłkarskimi. Gratuluję zespołowi i trenerowi Kolejarza wygranej. Wygrali zasłużenie - dziękuję. 

Grzegorz Nalepa (bramkarz Stali Sandeco Rzeszów) - Kompromitacji w dzisiejszym meczu może nie było, przynajmniej robiliśmy wszystko by tak się nie stało. Grając w dziewięciu nasza taktyka mogła być tylko jedna - gra w obronie. Gdybyśmy utrzymali wynik bezbramkowy do przerwy, to różnie mogłoby być w drugiej części spotkania. Nie pierwszy raz graliśmy w osłabieniu. Mecz w Piotrkowie Trybunalskim graliśmy w dziesięciu. Wyszliśmy dzisiaj na boisko, bardzo zmotywowani. Zostawiliśmy na nim zdrowie. Moim zdaniem brakło nam troszkę takiego doświadczenia. Na początku zagraliśmy bojaźliwie, grając w jedenastu powinniśmy na początku poszanować piłkę. To jedno prostopadłe podanie Kolejarza w czwartej minucie, zadecydowało o tym, że dostaliśmy czerwoną kartkę. Ciężko na gorąco ocenić taki mecz. Musimy wyciągnąć wnioski z błędów popełnionych dzisiaj na boisku w Stróżach i odegrać się za tą porażkę w sobotę, przy własnej publiczności w meczu z Jeziorakiem Iława. Trener przed samym meczem uczulał nas, by starać się nie łapać kartek. Przestrzegał nas, że sędzia tego spotkania jest bardzo surowy. Niestety nie posłuchaliśmy....

(krzywy)

REKLAMA
reklama