Wygraliśmy ważny mecz

22 Kwietnia 2007, godzina 13:10, autor:

Po meczu powiedzieli:Trener Kolejarza Stróże Mirosław Hajdo: Chciałem pogratulować Stali zwycięstwa. Myślałem, że wyczyszczono już wsz

Po meczu powiedzieli:
Trener Kolejarza Stróże Mirosław Hajdo: Chciałem pogratulować Stali zwycięstwa. Myślałem, że wyczyszczono już wszystkich sędziów, jednak chyba jeszcze kilku zostało. Stal jest na tyle dobrym zespołem, że  na boisku mogła sobie poradzić sama. Od momentu, kiedy prowadziliśmy 2-0, każda sporna akcja była interpretowana na korzyść gospodarzy. Niemniej jednak, to nie Stal wygrała mecz - to my ten mecz przegraliśmy. Będziemy chcieli zrehabilitować się w najbliższym meczu. Chłopcy bardzo przeżywają tę porażkę i myślę, że do niedzielnego spotkania u siebie zespół zdoła się pozbierać. Trener Stali Watkem Rzeszów Piotr Brzeziński: Po takim meczu trudno zebrać myśli. Dawno nie przeżyłem takiej huśtawki nastrojów. Wygrywa ten, kto wierzy do końca. Tydzień temu w Radzyniu prowadząc 1-0, w końcówce przegraliśmy mecz na własne życzenie. Dzisiaj sytuacja była odwrotna - wygraliśmy w końcówce bardzo ważny mecz. Goście mogą mieć pretensje tylko sami do siebie. Prowadząc 2-0 chyba zbyt szybko uwierzyli, że mecz jest już rozstrzygnięty.
Dziękuję chłopcom za determinację i wolę walki do ostatniej minuty. W rozgrywaniu piłki było trochę nerwowości, ale trudno o spokój, gdy przegrywa się 0-2. Prostymi środkami dążyliśmy do celu. Myślę, że z przebiegu gry najsprawiedliwszym wynikiem byłby remis. Piłka nożna ma jednak to do siebie, że tydzień temu zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale nie zdobyliśmy żadnego punktu. Uważam, że te trzy punkty są nagrodą za determinację i wolę walki do samego końca.

Napastnik Stali Watkem Rzeszów Krzysztof Szymański:
Myślę, że w dzisiejszym meczu wykazaliśmy się dużym charakterem i bardzo dobrze się stało, że wygraliśmy ten mecz. Z przebiegu spotkania gra nie układała się po naszej myśli. Bramka stracona już w 6. min nieco podcięła nam skrzydła, a kolejna wybiła nas z rytmu. Myślę, że kluczowym momentem była bramka zdobyta z rzutu karnego przez Łukasza Szczoczarza i dodało nam to animuszu.

Bramkarz Stali Watkem Rzeszów Krzyszof Petrykowski: Początek meczu był bardzo słaby, dość szybko straciliśmy bramkę ze stałego fragmentu gry. Najważniejsze są 3 punkty. Było nam ciężko grać, Kolejarz cofnął się dość mocno w defensywie. Za tydzień mecz z rezerwami Korony i na pewno będzie ciężko, bo pewnie pojawi się ktoś z pierwszej drużyny, ale jedziemy po kolejne 3 punkty.

Obrońca Stali Watkem Rzeszów Dawid Sala: Można powiedzieć, że wróciliśmy z dalekiej podróży – przegrywając 0-2 daliśmy radę doprowadzić do zwycięstwa. Byliśmy załamani ostatnią porażką w Radzyniu i dzisiaj chcieliśmy nadrobić straty, a już w 6. minucie straciliśmy bramkę, co nam wcale nie dodało skrzydeł. Bardzo nam pomogła pierwsza bramka strzelona przez Łukasza Szczoczarza. Wtedy pojawiła się dla nas szansa na uratowanie choćby jednego punktu z dzisiejszego spotkania. Myślę, że dzisiejszy mecz możemy porównać do tego sprzed tygodnia w Radzyniu – tylko tym razem to my byliśmy drużyną słabszą na boisku, a jednak udało nam się zdobyć trzy punkty.

Pomocnik Stali Watkem Rzeszów Paweł Wtorek: Mieliśmy dzisiaj dużo szczęścia, w przeciwieństwie do ostatniego meczu w Radzyniu, gdzie byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą. Kolejarz zasłużył na zwycięstwo, jednak to nam przypadły w udziale trzy punkty, z czego się oczywiście bardzo cieszymy. Jednak z naszej gry nie możemy być zadowoleni. Uważam, że główną przyczyną niepowodzeń jest presja i nacisk na sukces za wszelką cenę. Gdybyśmy podchodzili do gry w piłkę z większym luzem, to na pewno moglibyśmy mieć więcej powodów do zadowolenia.


(NyziA & Karola)

REKLAMA
reklama