Wygrali z Wisłą, przegrali z reprezentacją.

6 Czerwca 2006, godzina 08:23, autor:

STAL Rzeszów 3 - WISŁA II Kraków 0 (2-0) 1-0 Reiman (3.) 2-0 Jacek (11.-samobój) 3-0 Szymański (49.) STAL: Pomianek–

STAL Rzeszów 3 - WISŁA II Kraków 0
(2-0)
1-0 Reiman (3.)
2-0 Jacek (11.-samobój)
3-0 Szymański (49.)
STAL: Pomianek– Walat, Lebioda, Łuczyk, Kosztyła (60.Mikołajek), Ogar, Kędzior, Kloc, Szymański (84.Skała), Reiman (72. Pilecki), Radawiec (88. Sieńko)
WISŁA II: Juszczyk – Rosłoń, Jacek, Szkolnik,Grochowski (14. Kubowicz), Gamla, Wojcieszyński (84. Jamla), Husejko, Szałęga, Smóa)ka (62. Rado), Małecki (78. Szabat) Sędziował: Wojciech Sawa (Chełm). Żółte kartki: Walat oraz Rosłoń, Wojcieszyński. Widzów 250. Skromna grupka kibiców zdecydowała się obejrzeć ostatni w tym sezonie mecz piłkarzy Stali rozgrywany w Rzeszowie. Trudno się jednak temu dziwić, skoro niemal o tej samej porze transmitowany był towarzyski mecz naszej reprezentacji z Chorwatami. Większość kibiców wybrała zatem spotkanie kadry, zamiast marznąć na III-ligowym pojedynku nie mającym większego znaczenia. Przynajmniej dla gospodarzy, którzy grają już wyłącznie o prestiż. Wiślacy walczą wciąż o utrzymanie, choć w Rzeszowie tego nie potwierdzili, przyjeżdżając bez żadnych wzmocnień z pierwszej drużyny.
Stal też zagrała mocno osłabiona. Z powodu kontuzji wystąpić nie mogli Wojciech Fabianowski, Paweł Wtorek, Daniel Popiela i Karol Wójcik. Za kartki pauzować musiał natomiast Patryk Banaszkiewicz. Chcąc nie chcąc trener Grzegorz Opaliński musiał skorzystać z większej ilości młodych piłkarzy i znakomicie na tym wyszedł. Już pierwsza ofensywna akcja gospodarzy przyniosła im powodzenie. Po prawej stronie boiska Tomasz Ogar ośmieszył Marcina Grochowskiego, po czym wyłożył piłkę do stojącego w polu karnym gości Wojciecha Reimana. Napastnik Stali w swoim debiucie w pierwszej jedenastce Stali, zachował się jak ligowy wyga i strzałem z pierwszej piłki nie dał szans Marcinowi Juszczykowi. Szok w szeregach gości jeszcze dobrze się nie zaczął, a biało-niebiescy znów zaatakowali. W 4.min Reiman zagrał do Ogara, który znów ograł Grochowskiego i podał do Krzysztofa Szymańskiego. Niestety ten ostatni, będąc w o wiele lepszej sytuacji niż młodszy kolega, nie trafił do pustej bramki. W tym momencie trener Wisły, Andrzej Bahr nakazał rozgrzewać się Dawidowi Kubowiczowi, który miał wejść za Grochowskiego. Nim się to stało, goście stracili druga bramkę. Znów prawą stroną przedarł się Ogar i po ziemi zagrał piłkę do Reimana. Tym razem młody napastnik nie trafił w futbolówkę, ale ta odbiła się od zaskoczonego Radosława Jacka i wtoczyła się do bramki wiślaków.

Dwubramkowe prowadzenie nie zadowoliło gospodarzy. Nadal atakowali i zagrażali bramce rywali. W 20. min z 30 m przymierzył Paweł Kloc i Juszczyk miał sporo problemów z wybiciem piłki na róg. Po jego rozegraniu, głową strzelał Szymański, który uprzedził bramkarza gości, a zmierzającą do bramki futbolówkę zdołał wybić Smółka, trafiając nią w słupek. Goście w pierwszej połowie zdołali oddać na bramkę Stali tylko jeden celny strzał, który bez problemu wyłapał Rafał Pomianek.

Po przerwie miejscowi szybko wybili rywalom z głowy nadzieje na odrobienie strat. W 49. min z 20 metrów próbował uderzyć Daniel Radawiec, ale został zablokowany przez wiślackich defensorów. Piłka trafiła jednak do stojącego na linii pola karnego Szymańskiego, który tym razem nie marnował okazji. Trzy bramkowe prowadzenie dało stalowcom komfort gry z kontry, a okazję do wykazania się w ofensywie mieli krakowianie. I kilka razy udało im się narobić sporo fermentu pod bramką Pomianka. Najpierw Husejko przegrał bezpośredni pojedynek z bramkarzem Stali. W 77. min wiślacy dali prawdziwy popis futbolowej indolencji. Najpierw Szałęga trafił w słupek, a dobijający piłkę do pustej bramki Małecki z 3 m zdołał uderzyć nią w poprzeczkę. Jego wyczyn, tyle, że z trudniejszej pozycji skopiował chwilę późnej Kubowicz.

ZDANIEM TRENERÓW

Grzegorz Opaliński, Stal – Nie mogłem dziś wystawić optymalnej jedenastki z powodu urazów kilku piłkarzy. Ci, którzy ich zastąpili nie zawiedli. Cieszy mnie szczególnie udany występ Wojtka Reimana, który po raz pierwszy zagrał w podstawowym składzie Stali. Dobrze się też stało, że na listę strzelców wpisał się Krzysztof Szymański. Mam nadzieję, że w końcu uda mu się przełamać i odzyskać skuteczność.

Andrzej Bahr, Wisła II – Stal wygrała w pełni zasłużenie. Jej dominacja, szczególnie w pierwszej połowie nie podlegała dyskusji. Uważam, że z przebiegu całego meczu zasłużyliśmy na honorowego gola. W tym, że tak się nie stało to już zasługa moich podopiecznych, którzy nie potrafili trafić do bramki nawet z 3 metrów. Nadal walczymy o utrzymanie. W ostatnich dwóch pojedynkach mamy mieć wzmocnienia z pierwszego zespołu.

PIOTR PEZDAN

(misiek)

REKLAMA
reklama