Wietechy (kolejne) udane derby

22 Kwietnia 2012, godzina 21:54, autor:

74. piłkarskie Derby Rzeszowa nie dostarczyły kibicom zbyt wielu emocji. Ale naszym piłkarzom udało się wywalczyć jeden punkt na boisku rywala

74. piłkarskie Derby Rzeszowa nie dostarczyły kibicom zbyt wielu emocji. Ale naszym piłkarzom udało się wywalczyć jeden punkt na boisku rywala z czołówki tabeli. A dla naszego zespołu każdy punkt jest na wagę złota. Wszak gdyby dzisiaj zakończyły się rozgrywki II ligi wschodniej Stal Sandeco Rzeszów spadłaby do III ligi. Aby tak się nie stało przed naszym zespołem jeszcze dużo pracy.

W pierwszej meczu derbowego połowie ani Stal, ani Resovia nie stworzyły sobie okazji do strzelenia bramek. Warto wspomnieć okazję Hajduka z 24. minuty. Napastnik Resovii przyjął piłkę 12 metrów od bramki, ale piłka po jego strzale minęła lewy słupek bramki Wietechy. Dwukrotnie po stałych fragmentach, piłka w polu karnym trafiała do Dudy. Za drugim razem Piotrek silnie uderzył, ale piłka trafiła w bramkarza Resovii (i redakcji „Nowin”). Piłka do siatki nie wpadła a wszystkie pozostałe strzały obu drużyn też były niecelne.
 
W drugiej połowie Resovia zagrała znacznie lepiej a w końcówce meczu wręcz zepchnęła Stalocwców do obrony. Na szczęście w bramce biało-niebieskich bardzo dobrze spisywał się Tomasz Wietecha. Jeszcze na początku drugiej połowy Stalowcy próbowali zagrozić w bramce Pietryki. W 53 minucie, piłkę po dośrodkowaniu Floriana wybili obrońcy, a czekał już na nią Prokic. Minutę później, ładną akcję przeprowadził Stachyra, ale obrońcy Resovii ostatecznie piłkę przejęli. W 64 minucie Wietecha obronił strzał Chrabąszcza a pięć minut później Kantora. Resoviacy mocniej przycisnęli i piłka raz za razem znajdowała się w naszym polu karnym. W końcówce meczu Wietecha jeszcze dwukrotnie ratował Stalowców od utraty bramki. Szczególnej urody była parada po strzale głową Ciećki. Na szczęście po chwili sędzia gwizdnął po raz ostatni i 74. Derby Rzeszowa zakończyły się podziałem punktów.
 
REKLAMA
reklama