Waleczni, ale bezsilni

6 Września 2007, godzina 12:56, autor:

Kolejnej, trzeciej porażki w serii meczów wyjazdowych doznali piłkarze Stali Watkem Rzeszów. Biało -  Niebiescy w meczu 6 kolejk

Kolejnej, trzeciej porażki w serii meczów wyjazdowych doznali piłkarze Stali Watkem Rzeszów. Biało -  Niebiescy w meczu 6 kolejki mierzyli się w Łęcznej z kolejnym faworytem tegorocznych rozgrywek – zdegradowanym karnie z polskiej Ekstraklasy za udział w aferze korupcyjnej, łęczyńskim Górnikiem. W składzie rzeszowskiej Stali na mecz z Górnikiem znalazł się po raz pierwszy nigeryjski defensor – Ukwu Mba Chukwuemka.
Jako pierwsi w spotkaniu okazję strzelecką mieli górnicy za sprawą swojego pomocnika -  Krystiana Michalaka, który podjął próbę strzału z okolicy 25 metra.
Jednak już w 3 minucie spotkania pierwszą akcję przeprowadzili rzeszowianie; Lee Quaye przeprowadził rajd na prawym skrzydle, zgrywając piłkę do Mateusza Jędryasa, piłkę jednak zdołał wyłapać Zaremba. Po rzucie rożnym z 5’, wykonywanym przez Rafała Niżnika, w niezłej sytuacji znalazł się Kośmicki, który wyskoczył najwyżej do piłki, jednak dobrze zachował się Krzysztof Petrykowski piąstkując.
Z przebiegu gry na tym etapie, można powiedzieć, że Stal zanotowała znacznie lepszy początek w swoim wykonaniu, niż w meczu z Kolejarzem Stróże, w 7’ dobrą akcję zielono-czarnych faulem przerwał rzeszowski obrońca - Konrad Tyrpuła, odbierając piłkę Raczkiewiczowi.

Chwilę później w 11’, ponownie dobrze zachował się Tyrpuła, dokładnie zagrywając górną piłkę do Jędryasa, który zdecydował się   na oddanie strzału głową na bramkę Zaremby. Próbę konstruowania akcji podjęli zawodnicy Górnika (13’); lewym skrzydłem podążał Głowacki, (nie decyduje się na przerwanie gry, mimo że na murawie leży Musuła). Stal odzyskała piłkę, Paweł  Kloc adresuje podanie do Lee Quaye, rzeszowski napastnik ambitnie walczył o piłkę z obrońcami Górnika, niestety jednak futbolówka wychodzi za linię, grę wznawia Zaremba.

Stal podejmowała kolejne próby kreowania akcji ofensywnej; prawą stroną boiska podążał Kamil Adranowicz, akcję rzeszowskiego pomocnika przerwał Michalak, decydując się na wybicie piłki na aut, wykonawcą był Konrad Tyrpuła. Stal uzyskała przewagę nad zespołem Górnika,  a jej przypieczętowaniem mogła być akcja zainicjowana przez Quaye, który podawał piłkę do Adranowicza, nasz pomocnik znajdował się w dogodnej sytuacji, sędzia wskazał jednak pozycję spaloną. Rzeszowianie nadal mieli optyczną przewagę, faulem na Mateuszu Jędryasie, grę przerywa w 20’ Tomasz Dudek.

Rzut wolny wykonał kapitan rzeszowskiej jedenastki, piłka trafia jednak w jednego z  obrońców Górnika. Po wznowieniu gry przez Zarembę, przy piłce utrzymała się rzeszowska Stal, piłkę z dośrodkowania otrzymał Kumah-Doe Hansen, jednak ten na pozycji spalonej. Po okresie przewagi Stali do działań przystąpili łęcznianie, Sławomir Nazaruk podał do Bartoszewicza, który zdecyduje się na strzał z dystansu, piłka przeleciała jednak nad bramką „Petry”. Okres dobrej gry rzeszowian, po wznowieniu gry trwa nadal; dobrą akcję rozegrała dwójka rzeszowskich napastników; Lee Quaye podawał do Hansena, „Hans” znajduje się w bardzo dobrej sytuacji, mając przed sobą już tylko Zarembę, który niestety popisał się ładną interwencją. Stal utrzymała się w posiadaniu piłki, Konrad Tyrpuła podawał piłkę do Jędryasa, zielono – czarni zdecydowali się na przerwanie obiecującej akcji rzeszowian, piłka zostaje wybita na aut.

Stal nie traci rezonu, bowiem już po chwili lewą stroną boiska piłkę prowadził Kamil Adranowicz, w walce z obrońcami Górnika uzyskał rzut rożny, który wykonywał Paweł Kloc, po próbie krótkiego rozegrania  piłkę przejęli łęcznianie, ofiarnie wybija ją Mba. Po raz kolejny zagrożenie pod bramką rzeszowian stworzył Górnik, z lewego skrzydła w pole karne dośrodkowywał Niżnik, przy piłce Szymanek, jego strzał przeleciał obok bramki,

Stal mogła przegrywać od 31’ 1-0, jednak przed tym uchronił zespół Kamil Adranowicz, wybijając piłkę z linii bramkowej, po tym jak piłkę z rzutu rożnego w pole karne Stali posłał Rafał Niżnik, a dobrym strzałem popisał się Tomasz Dudek.

Stal stanęła przed szansą skontrowania gospodarzy, piłkę na lewej stronie otrzymał Kumah-Doe, gra jednak została przerwana, Mba otrzymał pierwszą żółtą kartkę w tym meczu, rzut wolny dla Górnika wykonał Niżnik.
W końcowych minutach pierwszej połowy lekką dominację na boisku uzyskali gracze Górnika.W 38’ lewą stroną boiska podążał Michalak, posłał dośrodkowanie do Niżnika jednak ten znajdował się na pozycji spalonej.

Chwilę później Niżnik ładnie strzelał głową na bramkę Stali, Petrykowski jednak dobrze interweniował.

 W 40’ miało miejsce zdarzenie, które w jakimś sensie zapoczątkowało kłopoty rzeszowskiej Stali w środowej konfrontacji. W środkowej strefie boiska Musuła zderza się z napastnikiem biało – niebieskich, na murawie leży Mateusz Jędryas. Po wznowieniu gry arbiter główny spotkania – pan Słupiński, podejmuje kontrowersyjną decyduje o przyznaniu rzutu wolnego zespołowi gospodarzy.
W 42’ bardzo dobrą sytuację do wyprowadzenia łęczyńskiego zespołu na prowadzenie miał Bartoszewicz, po jego strzale, piłkę ze sporymi problemami wyłapał  „Petra”.

Zawodnicy Górnika ustawili się bardzo wysoko, tak że Stal została zamknięta na własnej połowie, rzeszowianie jednak zdołali przeprowadzić kolejną akcję ofensywną. Pomocnik Stali – Wojciech Reiman podawał do Lee Quaye, który strzelał na bramkę, Zaremba jednak bezbłędnie interweniował. Przy piłce tym razem znajdowali się zawodnicy Górnika, o piłkę walczył Tyrpuła, jednak tą przejął Musuła, jego akcję przerwał jednak Kamil Adranowicz.

Ostatnie minuty pierwszej części meczu obfitowały w dogodne sytuacje dla zespołu z Łęcznej, po podaniu Niżnika z pierwszej minuty doliczonego czasu gry strzał na bramkę z 18 metrów oddał Raczkiewicz. W drugiej minucie zaś, w okolicach pola karnego był Szymanek, do piłki podchodzi znany z dobrego wykonywania rzutów wolnych Rafał Niżnik..i aplikuje Stali gola do szatni.

Rzeszowianie po wykonaniu ciężkiej pracy, musieli niestety uznać wyższość Górników w pierwszej odsłonie.

 W zespole Stali po przerwie nastąpiły zmiany, w miejsce Kamila Adranowicza pojawił się na murawie powracający po kontuzji Krzysztof Majda.

W pierwszych minutach drugiej połowy zawodnicy Stali grali bardzo ambitnie, nie zważając na wynik, koncentrując się na tym, by wypracować kolejną dogodną sytuację do strzelenia bramki; z lewej strony piłkę do Krzysztofa Szymańskiego dośrodkowuje Hansen, Szymański odgrywa do Wojciecha Reimana, którego strzał przeleciał nad bramką Zremby.
Na tym niestety zakończyła się strzelecka aktywność zawodników Stali w pierwszych 10 minutach.

Inicjatywa była wyraźnie po stronie Górnika. Szansą na odwrócenie biegu wydarzeń mógł być rzut wolny wykonywany przez Pawła Kloca, który został podyktowany za faul na Jędryasie (żółtą kartkę otrzymał Nazaruk), jednak Dudek wybił. Już po chwili festiwal strzelecki Górnika przybrał na sile;  z prawego skrzydła w pole karne dośrodkowywał Sławomir Nazaruk, tam odnalazł się Bartoszewicz który oddał strzał na bramkę, jednak bez konsekwencji dla biało - niebieskich.

Stal postarała się o szybką odpowiedź w 56’; Krzysztof Majda wypatrzył dobrze ustawionego Lee Quaye, jednak akcję przerywali obrońcy Górnika, ratując się wybiciem piłki na aut. Chwilę później to rzeszowianie mogli znaleźć się w sporych opałach, jednak sytuację wyjaśnił Krzysztof Majda w walce o piłkę z Nazarukiem.

Kolejne dogodne sytuacje do powiększenia prowadzenia w meczu w 65’ miał Rafał Niżnik; najpierw po rajdzie na prawym skrzydle – (jednak dobrze zachował się tam Mba wybijając piłkę na korner), a następnie po stałym fragmencie gry. Biało – niebiescy nie oddali pola rywalizacji, w trudnym momencie gry, Stal uzyskała rzut wolny po faulu na „Szymku”, którego wykonawcą był kapitan Stali, jednak jego uderzenie z okolic 30 metra trafiło w obrońców. Dobre sytuacje dla Stali nadarzały się w tym spotkaniu parami, tyle że po rzucie wolnym Pawła Kloca z 68’, Krzysztof Majda był na pozycji spalonej.

Deszczowa nawałnica dokuczała coraz bardziej, podobnie jak ataki zielono – czarnych, tym razem w głównej roli wystąpił pomocnik Górnika – Krystian Michalak, zagrożenie oddalił Mba.

Z pewnością akcja przeprowadzona przez Stal w 73’ mogła podobać się licznie zgromadzonym na łęczyńskim obiekcie Kibicom Stali;  Krzysztof Szymański ładnie zgrywał piłkę do Hansena z prawej strony, niestety „Hans” nie zdołał dojść do tego podania, zabrakło nieco dokładności.     

W 74’ Ambitnie walczący o piłkę Mateusz Jędryas nie zdołał dojść do piłki, i strzał na bramkę rzeszowian po podaniu Wagnera, oddaje Niżnik. 

Minutę później mogło być już „po meczu”, Rafał Niżnik strzelał na pustą bramkę,  interweniował Konrad Tyrpuła, piłkę zagraną z rzutu rożnego przez Niżnika, oddalił z pola karnego Krzysztof Majda.

Trener Andrzej Szymański dokonał podwójnej zmiany w zespole Stali; Kumah-Doe Hansena zmienia Damian Wolański, natomiast w miejsce Mateusza Jędryasa pojawia się Roman Bobak.

Oblężenie bramki rzeszowskiej Stali trwa, Głowacki dośrodkował, jednak piłkę wybija Konrad Tyrpuła, próbę strzału ponowił tym razem Nazaruk.
Górnik atakując wytrwale na bramkę Stali, nie zdołał zdobyć bramki „z gry”, natomiast ta sztuka udała się mu po stałym fragmencie gry. Rzut rożny wykonywał Sławomir Nazaruk, do piłki doskoczył najwyżej Kośmicki, i głową skierował piłkę do bramki.

Gospodarze od 80’ prowadzili w meczu już 2-0, mimo to Stal nie złożyła broni, i z powodzeniem mogła zapewnić sobie trafienie honorowe; Wojciech Reiman zagrywa piłkę do Krzysztofa Szymańskiego, strzał „Szymka” odbija się jednak od prawego słupka.
Okazją na zmniejszenie rozmiarów porażki mogła być akcja Lee Quaye z 85’, gdy Lee mija bramkarza gospodarzy, piłka zamiast do bramki trafia wprost w obrońcę.

 Boiskowe wydarzenia nabrały jeszcze większego tempa,  Stal przegrywając spotkanie, zmuszona była do kontynuowania gry w dziesiątkę, bowiem z boiska za faul na Kośmickim wyrzucony został Ukwu Mba Chukwuemka. Dopełnieniem niekorzystnego przebiegu meczu była stracona w doliczonym czasie gry trzecia bramka, kiedy to Sławomir Nazaruk minął w polu karnym „Petrę”, który jeszcze starał się interweniować, ale wobec dobitki Wagnera (pojawił się na boisku w 63’ zmieniając Szamanka) był już  bezsilny.

Stal Watkem Rzeszów po dwóch rozegranych meczach wyjazdowych, z mocnymi rywalami ma na swoim koncie cztery stracone, i ani jednej zdobytej bramki. Przy ocenie tych dwóch spotkań należy zwrócić uwagę na klasę owych przeciwników,  należy także dostrzec to, w jak znacznym stopniu zmianom uległ skład rzeszowskiej Stali. Z tej perspektywy możemy dostrzec poprawę jakiej ulega gra poszczególnych formacji. Przed Stalą jest trzeci mecz wyjazdowy, to mecz szczególny bo derbowy, co na pewno dodaje „smaczku” meczowi który zostanie rozegrany przy ulicy Parkowej w Dębicy. Wisłoka to rywal leżący na pewno w zasięgu Stalowców, to właśnie tym meczem najlepiej powrócić na drogę zwycięstwa. Przypomnijmy, że dębiczanie ulegli wczoraj na własnym stadionie zespołowi Okocimskiego KS Brzesko 2-3, a już 9 września czeka ich trudny mecz wyjazdowy z Kolejarzem Stróże.

Stal będzie potrzebować wsparcia Swoich Kibiców, w meczu który być może okaże się przełomowym dla zespołu.Wszyscy do Dębicy!

Hej Stal!   

(Autorem zdjęcia jest SZ)

 

 

 

(Erzet03)

REKLAMA
reklama