W ten sposób nie wygrywa się meczu

3 Września 2006, godzina 12:43, autor:

Po meczu powiedzieli: Trener Korony II Kielce Arkadiusz Kaliszan: Był to jeden z tych pojedynków, w których ta drużyna, która

Po meczu powiedzieli:
Trener Korony II Kielce Arkadiusz Kaliszan:
Był to jeden z tych pojedynków, w których ta drużyna, która pierwsza strzeli bramkę - wygrywa. Udało nam się zdobyć bramkę pod koniec spotkania. Mecz był wyrównany, jednak to my mieliśmy więcej klarownych sytuacji. Wykazaliśmy też większą kulturę gry na boisku.

Trener Stali Rzeszów Piotr Brzeziński:
Jestem zawiedziony postawą zawodników. Nie można tak grać u siebie, czekając aż piłka sama wpadnie do bramki. Pierwszy strzał na bramkę oddaliśmy chyba dopiero w 35 minucie pierwszej połowy. W ten sposób nie wygrywa się meczu. Jestem zawiedziony postawą całej drużyny.

Jakub Kosztyła (Stal Rzeszów): Ciężko powiedzieć coś po przegranym meczu. Brakuje nam chyba trochę zaangażowania, ale o to trzeba by zapytać wszystkich zawodników. Na pewno brak Krzyśka Majdy był dużym osłabieniem drużyny, bo samo to, że podpowiadał na boisku dużo dawało. Mamy teraz tydzień czasu na przygotowanie sie do następnego meczu. Będzie to ciężki mecz, ale nie poddamy się. Musimy walczyć.

Marek Drozd (Stal Rzeszów):
Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak słabo wyszedł ten mecz. W poniedziałek w szatni będziemy  to wyjaśniać. Nie raz miałem takie mecze, ale nie potrafię powiedzieć co się dzisiaj stało. Teraz musimy jechać na Motor i tam zdobyć trzy punkty, nie ma innego wyjścia.

Wojciech Fabianowski (Stal Rzeszów):
Na gorąco ciężko jest coś powiedzieć. Brak nam koncepcji na grę i wszyscy to widzą. Zarzuca się nam również brak zaangażowania. Nie mogę mówić za całą drużynę, ale uważam, że dzisiaj dałem z siebie wszystko. Nie wiem jak to wyglądało z boku. Najlepiej byłoby usiąść i oglądnąć ten mecz na spokojnie, bo nieraz z boiska gra wygląda zupełnie inaczej. Trzeba jednak zrobić coś, żeby było lepiej, bo ogólnie jako drużyna wypadamy słabo. Dawniej w każdym meczu miałem po kilka sytuacji. Teraz w drugim meczu z rzędu praktycznie nie oddałem strzału. Musimy z pewnością poprawić grę skrzydłami, bo było to kiedyś naszym atutem. Brakuje przemyślanych piłek, wrzutek od boku. Przydarzył nam się na początek lodowaty prysznic, ale wciąż uważam, że jesteśmy w stanie walczyć o awans.

(NyziA, stal_rzeszów)

REKLAMA
reklama