Trudno być zadowolonym z tego, co się dzieje

22 Października 2005, godzina 10:07, autor:

Po meczu powiedzieli:Trener Stali Rzeszów Ryszard Kuźma: Był to mecz derbowy, bardzo ważny dla obu drużyn. W razie zwycięstwa, drużyna St

Po meczu powiedzieli:
Trener Stali Rzeszów Ryszard Kuźma: Był to mecz derbowy, bardzo ważny dla obu drużyn. W razie zwycięstwa, drużyna Stalowej Woli odskoczyła by nam na bardzo niebezpieczną odległość. My chcieliśmy tą stratę dziś zniwelować. Mecz ten nie był najgorszy w naszym wykonaniu, ale po raz kolejny na wyjeździe musieliśmy gonić wynik. Tracimy bramkę na własne życzenie, a później trzeba wyrównać i strzelić bramkę na prowadzenie - nam brakuje tego spokoju w grze, bo sytuacji dzisiaj mieliśmy dużo, by ten mecz wygrać. To my powinniśmy prowadzić w dzisiejszym spotkaniu, ale, jak w poprzednich meczach, zawsze coś stoi na przeszkodzie. Dzisiaj nawet po wyrównaniu była szansa na wygraną.
Trudno być zadowolonym z tego, co się dzieje. Nie możemy sobie pozowlić na takie straty punktów.
Obrońca i kapitan Stali Rzeszów Grzegorz Łuczyk: Każdy widział, jak ten mecz wyglądał. Dobrze, że udało nam się zremisować. Sam miałem dwie sytuacje, w których mogłem mecz rozstrzygnąć. Teraz można tylko tego żałować. Mogliśmy się w tym meczu pokusić nawet o zwycięstwo. Nie byliśmy drużyną gorszą, a spokojnie z sytacji bramkowych można było wygrać. Z założenia mieliśmy zagrać defensywnie. Bramkę straciliśmy przez zagapienie, przy stałym fragmencie gry dla Stalowej Woli. Tracimy pierwsi bramki i jest to nasza bolączka i ciężko nam się tego wyzbyć.
Napastnik Stali Rzeszów Łukasz Kobos: W dzisiejszym meczu dość mocno mnie poobijali, na co sędzia w ogóle nie reagował. Był to mecz walki. Niepotrzebnie straciliśmy bramkę. Wiedzieliśmy jak Stalowowolanie rozgrywają rzuty wolne, a i tak zostaliśmy zaskoczeni. Na szczeście wyrównaliśmy. Można się było pokusić nawet o zwycięstwo w tym meczu. Czekam, kiedy w końcu będę miał na swoim koncie kolejne bramki.
Bramkarz Stali Rzeszów Rafał Pomianek: Jeśli drużyna Stalowej Woli ma jakiekolwiek pretensje o rzut karny, to niech się cieszy, że zremisowała to spotkanie. Bo w przekroju całego meczu to my stwarzaliśmy więcej stytuacji strzeleckim, których po prostu nie wykorzystaliśmy. Stal chyba "słynie" z tego od dawna, że nie może strzelić bramki i to się dzisiaj potwierdziło. Całe szczęście, że Paweł Kloc wrócił po kontuzji i strzelił bramkę. Co prawda z rzutu karnego, ale z tym elementem także były problemy od samego początku roku.
Obrońca Stali Rzeszów Daniel Popiela: Byliśmy dzisiaj zdecydowanie lepsi. Niestety nie udało nam się wygrać, znowu zremisowaliśmy. To chyba jakaś nasza fatalna passa. Mamy nadzieję wygrać te trzy ostatnie mecze, zdobyć te 9 punktów. Na pewno nie zrezygnowaliśmy z walki o awans. Stalowa Wola dzisiaj nas niczym nie zaskoczyła, była o klasę słabszą drużyną. W tej rundzie nie powinni już wygrać żadnego meczu grając z takim stylem. Mamy więc nadzieję dogonić ich w tabeli.

(NyziA & Karola)

REKLAMA
reklama