Trenerzy o dzisiejszym meczu

13 Kwietnia 2011, godzina 19:15, autor:

Krzysztof Łętocha ( trener Okocimski KS Brzesko): Słowa uznania i szacunek dla moich zawodników za ten mecz. Stal Rzeszów postawił


Krzysztof Łętocha ( trener Okocimski KS Brzesko):
Słowa uznania i szacunek dla moich zawodników za ten mecz. Stal Rzeszów postawiła nam dzisiaj bardzo wysoko poprzeczkę. Myślę, że jeśli dalej tak będą grać to punkty na pewno zaczną zdobywać. Z naszej strony graliśmy to co sobie założyliśmy, a mianowicie: zagęszczenie środka pola oraz kontrataki. Myślę, że pierwsza bramka właśnie z tego wynikła. Dobrze, że otworzyliśmy wynik. Późniejsze sytuacje mogły nam pozwolić na podwyższenie wyniku. Mecz składa się jednak z dwóch połów. W tej drugiej oddaliśmy trochę pola w środku. Stal jest zespołem poukładanym i rozgrywając piłkę trochę nas przewyższali. Piłka chodziła od nogi do nogi i stwarzały się sytuacje w bocznych sektorach boiska. Po sytuacji, której się nie ustrzegliśmy padła bramka. Właśnie kontratak wyprowadził nas na prowadzenie. Jednak do końca spotkania toczyliśmy bardzo ciężki bój ze Stalą Rzeszów.

Andrzej Szymański (trener Stali Sandeco Rzeszów): Co można powiedzieć o meczu, który po raz kolejny przegrywa się na własnym boisku. Mogę tylko przeprosić kibiców za postawę zespołu. Niestety nie wiem już jak mam tłumaczyć moim obrońcom, żeby nie popełniali tych samych błędów. Błędów, które popełniają w każdym kolejnym meczu. Nie można odmówić moim piłkarzom zaangażowania. Jeżeli jednak traci się takie bramki to nie można mówić o korzystnym wyniku. Mecz ułożył się dla nas bardzo nie korzystnie. Chociaż muszę przyznać, że przez pierwsze pietnaście minut graliśmy naprawdę dobrze. Mieliśmy dobre okazję po której Maca strzelił w słupek. Może gdyby trafił mecz inaczej by się ułożył. Bramka strzelona przez Okocimskiego trochę nas wybiła z rytmu. Druga połową zaczynamy podobnie jak w poprzednich meczach. Szybko zdobywamy bramkę, jednak chwilę później z własnego rzutu wolnego tracimy piłkę i jest wyprowadzana kontra. Tym bardziej, że tak jak już powiedziałem takich sytuacji było kilka. Jestem zmęczony tymi meczami u siebie. Musimy w najbliższych dniach porozmawiać o tym z zarządem, bo jakieś decyzje muszą zostać podjęte. Bo jak tak dalej będzie to może to wszystko skończyć się spadkiem z ligi. Każdy nas chwali za grę jednak co z tego jeżeli przegrywamy mecze u siebie. Na wyjazdach natomiast nie potrafimy wygrać będąc lepszą drużyną. Mamy dość młody zespół. Nie wszyscy zawodnicy dorośli, aby walczyć w drugiej lidze. Brakuje lidera z prawdziwego zdarzenia. Wszystko na spokojnie jeszcze przemyślę. Porozmawiam z zarządem i z zawodnikami. Jakieś decyzje na pewno zostaną podjęte.

REKLAMA
reklama