Trenerski dwugłos

16 Kwietnia 2011, godzina 21:08, autor:

Andrzej Szymański (Stal Sandeco Rzeszów): Spotkanie stało na średnim poziomie. Był to typowy mecz walki, jak to  jest w derbach. W pie

Andrzej Szymański (Stal Sandeco Rzeszów): Spotkanie stało na średnim poziomie. Był to typowy mecz walki, jak to  jest w derbach. W pierwszej połowie posiadaliśmy przewagę. Niestety jeden błąd w obronie kosztował nas stratę bramki. Przez to w przerwie musieliśmy zmienić taktykę i ustawienie. Udało nam się dość szybko wyrównać i wydawało się, że będziemy kontrolować przebieg gry. Niestety końcówka w naszym wykonaniu znowu okazała się zła. Daliśmy sobie strzelić bramkę, której nie powinniśmy stracić. Na usprawiedliwienie młodych zawodników może być fakt taki, że gramy co trzy dni , kadrę mamy dość wąską i tak naprawdę było to dziś widać szczególnie po Konradzie Husie i po Macy, że pod koniec meczu byli dość mocno zmęczeni.

Gratuluję zwycięstwa Stalowej Woli. My jesteśmy w dość głębokim dołku i musimy zrobić wszystko, aby jak najszybciej z tego dołka się wygrzebać bo z zewsząd byliśmy jak do tej pory chwaleni za grę. Niestety bramki tracimy w dziecinny sposób tak jak dziś bramka numer jeden i musimy się zebrać w sobie. Jest przed nami jeszcze dużo ważnych meczy i myślę, że w następnym meczu z Resovią będzie dość podobnie – kto strzeli bramkę ten wygra. A my już dziś myślimy o tym meczu.

Sławomir Adamus (Stal Stalowa Wola): Ja na wstępie muszę podziękować swojej drużynie, bo naprawdę  był to ważny mecz i taki prestiżowy, a oni dziś podjęli rękawice i była walka przez 90 minut. Uważam, że kto by dziś odstawił nogę ten by przegrał. Nie pękli, grali do końca i duże słowa uznania za to.  My nie potrafimy może grać tak płynnie, bo Stal Rzeszów potrafi grać płynnie.  Ma takich zawodników, którzy w środku pola potrafią prowadzić grę, a my musimy stosować najprostsze środki. Zresztą zdecydowałem się dziś na grę na dwóch napastników nawet ryzykując przewagę Stali Rzeszów w środku pola.
Jeszcze raz podkreślam, że jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa. Wreszcie przełamaliśmy Stal Rzeszów u siebie, bo ja nie pamiętam kiedy ostatni raz wygraliśmy z nimi tutaj. Częściej zdarzało nam się to na wyjeździe.
 

(Wofik)

REKLAMA
reklama