To wszystko za mało

6 Października 2005, godzina 09:42, autor: Grzegorz Szalacha

Minął półmetek rundy jesiennej III ligi. Po dziewięciu kolejkach zawodzą główni faworyci. Wśród nich rzeszowska Stal, kt&o

Minął półmetek rundy jesiennej III ligi. Po dziewięciu kolejkach zawodzą główni faworyci. Wśród nich rzeszowska Stal, która spośród kandydatów do awansu plasuje się najwyżej jednak dotąd gra nierówno.

Przed sezonem jako faworytów do awansu wskazywano: lubelski Motor, Górnika Wieliczkę, Kmitę Zabierzów i Stal Rzeszów. Po dziewięciu kolejkach najwyżej z tej grupy jest Stal. Tuż za nią Kmita Zabierzów, a Motor i Górnik nie mieszczą się nawet w pierwszej piątce.
Największą niespodziankę sprawiają ekipy zajmujące dwa pierwsze miejsca. Prowadzi Stal Stalowa Wola, na którą mało kto w tym sezonie stawiał, a druga jest Avia Świdnik, beniaminek rozgrywek.

Przed sezonem w Rzeszowie poczyniono bardzo dużo zmian kadrowych. Do pracy w Stali wrócił trener Ryszard Kuźma, a do składu drużyny doszło aż siedmiu nowych graczy. Być może właśnie tak wielkie zmiany kadrowe są przyczyną kilku słabszych występów, które przytrafiły się stalowcom. Początek sezonu upłynął bowiem pod znakiem huśtawki formy. W zespole wyraźnie brakowało zrozumienia, a kilku graczy miało problem z przystosowaniem się do ustawienia i taktyki preferowanych przez trenera Kuźmę.

Największe pretensje kibice mieli do stalowców za wyjazdową porażkę na inaugurację sezonu z Kolejarzem Stróże aż 0:3 i remis na własnym boisku z Pogonią Leżajsk 1:1 bo bardzo słabej, wręcz katastrofalnej grze. Na szczęście przed meczem z Pogonią w IV kolejce stalowcy dwa poprzednie pojedynki wygrali: z Wierną u siebie 3:0 i ze Stalą w Sanoku 2:1. Również po meczu z Pogonią przyszły dwa dobre występy. Zremisowany mecz 2:2 z Avią w Świdniku, w którym Stal nareszcie pokazała styl. Do zwycięstwa zabrakło jedynie odrobiny szczęścia. Tydzień później rzeszowianie rozgromili na własnym boisku Tłoki Gorzyce 5:0. Kibice pewni byli, że ich drużyna wreszcie się przełamała, ale niestety piłkarze znowu ostudzili gorące głowy fanów i na tle słabiutkiego Hutnika Kraków wypadli wyjątkowo blado remisując w Krakowie 0:0.

Na szczęście za tydzień na własnym boisku rzeszowianie rozegrali bardzo dobry mecz pokonując Kmitę 2:0, ale już w następnym pojedynku mimo miażdżącej momentami przewagi zremisowali z mającym spore probelmy kadrowe AKS Busko Zdrój 1:1.

Kłopoty z kadrą nie ominęły także Stali. Najpierw po kuriozalnym zdarzeniu na długie tygodnie wypadł ze składu kapitan i czołowy gracz drugiej linii Paweł Kloc. Z gry wyeliminował go nowy w Stali Patryk Banaszkiewicz. Okazało się bowiem, że stalowcy nie rozmieli się nie tylko na boisku i podczas rozgrzewki przed meczem z Pogonią Leżajsk Banaszkiewicz wpadł w Kloca i... złamał mu kość policzkową.

Ostatnio kontuzji mięśnia dwugłowego doznał najlepszy snajper jesieni w Stali Wojciech Fabianowski, a w meczu z AKS za kartki pauzowali także Daniel Popiela i Krystian Lebioda.

Na szczęście w Stali jest długa ławka rezerwowych i zmiennikom za ich ostatnie występy można wystawić ocenę pozytywną bo plamy nie dali, ale jeszcze sporo pracy przed nimi.

Po dziewięciu kolejkach Stal zajmuje trzecie miejsce w tabeli i traci do rewelacyjnej Stali St. Wola pięć punktów.

Mówi Ryszard Kuźma


To wszystko za mało

Marek Kruczek: - Jak Pan ocenia wynik swojego zespołu po półmetku rundy?

Ryszard Kuźma, trener Stali Rzeszów: - Na pewno nie ma powodów do radości. Liczyłem na więcej i jestem pewny, że drużynę stać na znacznie lepszy wynik. Chodzę jednak twardo po ziemi i staram cieszyć się z tego co na razie udało nam się wywalczyć i ciągle pracować nad poprawą naszej gry.

Jakie drużyna ma braki?

- Jest ich sporo, ale najważniejsze według mnie to nadmierna pewność siebie na treningach i brak tej pewności w meczach wyjazdowych. Przykłady to nasze ostatnie występy na obcych boiskach. Zarówno mecz w Krakowie z Hutnikiem jak i z AKS w Busku powinniśmy wygrać. Brak pewności siebie spowodował, że zmarnowaliśmy wiele sytuacji bramkowych. Powinniśmy tam wywalczyć komplety punktów bo byliśmy lepsi. U siebie jest lepiej, ale to za mało.

Jak Pan ocenia nowych graczy?

- Cieszą dobre mecze Wojtka Fabianowskiego i Łukasza Kobosa, ale brakuje im też systematyczności. Np. Kobos po bardzo dobrym występie z Kmitą już w Busku nie błyszczał. To samo dotyczy pozostałych zawodników. Tak jak mówiłem brakuje pewności i systematyczności.

Stal ciągle nie ma swojego stylu...

- Stylu takiego jaki staram się zawodnikom wpoić jeszcze nie mamy, to prawda, ale trzeba pamiętać, że przebudowujemy drużynę i myślę, że styl i dobra dyspozycja jeszcze przyjdą jesteśmy na dobrej drodze.

Którą formację ocenia najlepiej, którą najgorzej

- Trudno mi oceniać bo jak mówiłem gramy bardzo niesystematycznie i zdarza się to piłkarzom z każdej formacji.

Ocena wychowanków juniorów...

Mamy Darka Woźniaka i Jakuba Dragana. Co do zaangazowania i chęci to nie mam do nich zastrzeżeń. Kuba musi się jednak przełamać mentalnie, uwierzyć w siebie, pozbyć kompleksów. Jest przed nim dobra przyszłość.

Darek ma niezły potecjał techniczny i motoryczny. Gra jednak zbyt miękko. Piłkarsko daje sobie radę jednak jest za słaby fizycznie. Musi nad tym popracować. Obaj będą dostawać szanse bo to młodzi zawodnicy i uważam, że mają szanse zaistnieć. Ostatnio doszedł do nas Wojtek Rejman, ale to za mało by mówić o wzmocnieniu. Żałuję, że nie ma więcej wychowanków w pierwszej drużynie.

Awans Stali Rzeszów do II ligi jest realny?

- Jak najbardziej tak i o to walczymny. Jeszcze do tego daleko, ale my mimo potknięć jesteśmy na dobrej drodze do awansu.

Lidze przewodzi Stal St. Wola i beniaminek Avia. Jak długo te drużyny są w stanie grać na takim poziomie.

- To mocne kadrowo i finansowo drużyny. Prowadzenie Stali jest pewnym zaskoczeniem, ale nie aż tak wielkim bo potencjalnie stać ich na wiele i myślę że do końca rundy mogą odgrywać wiodące role. To solidne drużyny i zasługują na te miejsca, wywalczyły je sobie nieprzypadkowo.
REKLAMA
reklama