To nie wizja szklanych domów

27 Grudnia 2005, godzina 12:27, autor:

Rozmowa z profesorem STANISŁAWEM KUSIEM z Katedry Konstrukcji Budowlanych Politechniki Rzeszowskiej - Prezentowana przez pana wizja nowego stadionu

Rozmowa z profesorem STANISŁAWEM KUSIEM z Katedry Konstrukcji Budowlanych Politechniki Rzeszowskiej
- Prezentowana przez pana wizja nowego stadionu Stali Rzeszów ma coś w sobie z wizji szklanych domów.
- To nawet ładnie brzmi. Za czasów Stefana Żeromskiego rzeczywiście mogło to brzmieć, jak jakaś iluzja, ale przecież dziś dookoła nas jest tyle szkła we wszystkich wieżowcach, że tamta wizja stała się realna. Obecni sportowcy, to artyści najwyższej klasy, którzy potrzebują nowoczesnych stadionów. Piłka nie jest duża, a gra bardzo szybka, dlatego zawodnicy mówią - chrońcie nas i naszych kibiców przed światłem i deszczem. Trzeba usuwać z boiska granicę cienia i światła. Akomodacja oka (zjawisko dostosowania się oka do oglądania przedmiotów znajdujących się w różnych odległościach - przyp. red) decyduje o kwestiach technicznych i materialnych.
- Wizja powstała w oparciu o konkretne założenia...
- Oczywiście, że ma to być stadion na 35 tysięcy miejsc, że ma tłumić hałas wytwarzany przez żużlowe motocykle, ma mieć kryty tor, dwukondygnacyjne trybuny, posiadać najkorzystniejszy system odprowadzania wody oraz, że może być budowany segmentami o wymiarach 14 x 40 m i ciężarze 20 ton. Takie segmenty powtarzają się 42 razy. Mam tu na myśli dach. Dzięki temu budowa obiektu może być rozłożona w czasie. Można go jednak wybudować od podstaw w ciągu roku. Naturalnie, jak będą pieniądze. Nie mówimy o betonowych trybunach, które nasze przedsiębiorstwa wykonają także szybko i perfekcyjnie.
- Kto jest autorem tej wizji?
- To jest wspólna, zespołowa praca moich przyjaciół architektów z Warszawy, z którymi robiliśmy stadion w Syrii i którzy robili m.in. stadion Kolportera w Kielcach.
- Czy przy ostatecznej realizacji projektu stadionu mogą być zaangażowani pracownicy Politechniki Rzeszowskiej?
- Tak, zdolni konstruktorzy, którzy rozrysują wizję na roboczo. Najpierw jednak trzeba wygrać przetarg, który musi zostać ogłoszony, aby wybrać najtańszą koncepcję. Najtańszą także pod względem utrzymania i konserwacji. Ten obecny obraz stadionu był niezbędny, aby władze klubu mogły pokazać, czego chcą i rozpocząć starania o pieniądze.

(misiek)

REKLAMA
reklama