To nie tak miało być!

27 Marca 2004, godzina 23:25, autor: Maciej Sakra

Stal Rzeszów przegrała z Heko Czermno 0:2 (0:1). Bramki strzelili: Piechna w 40 min (z karnego) i Stępień w 90 min. Skład Stali: Pomianek - Papie

Heko CzermnoStal Rzeszów przegrała z Heko Czermno 0:2 (0:1). Bramki strzelili: Piechna w 40 min (z karnego) i Stępień w 90 min. Skład Stali: Pomianek - Papież Ż, Popiela, Rzucidło, Krajewski (46. Różycki), Sierżęga (82. Janik), Kędzior Ż, Kloc, Grębowski (71. Jasiak), Wójcik Ż, Pacuła Ż (77. Imiołek).
Mecz rozpoczął się od ataków Stali, lecz nasi piłkarze nie potrafili zakończyć akcji bramką (nie wiadomo dlaczego sędzia nie uznał bramki strzelonej przez Stal). Natomiast Heko ograniczało się do kontrataków. Zupełnie nie radził sobie z nimi Krajewski, dopuszczając do trzech sytuacji dla Heko. Nie widząc wyjścia, w 40 min sfaulował napastnika Heko w polu karnym. Pewnym jego egzekutorem okazał się Piechna. Osobnego komentarza wymaga zachowanie tego napastnika po strzeleniu karnego - podbiegł do linii i wygrażał pieścią w kierunku trybun, wiedząc że nie wzbudzi tym sympatii. Dziwne - podczas poprzedniego pobytu w Rzeszowie, na turnieju halowym mówił pochlebnie o Stali.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Chaotyczne ataki Stali nie przynosiły skutku, zawodnicy Heko robili wszystko aby jak najbardziej opóźnić grę, od czasu do czasu atakując. Mieliśmy jeszcze rekę piłkarza Heko w polu karnym, ale sędzia nie odgwizdał karnego dla Stali. W jednej z nielicznych sytuacji w 90 min Heko skontrowało i padła druga bramka.
Stal zaprezentowała się w tym meczu źle. Miejmy nadzieję że zawodnicy przygotuja się lepiej do następnego - jakże ciężkiego pojedynku z Wisła II.
Na konferencji prasowej powiedzieli:
Zbigniew Karbownik trener Heko: Wynik Korony (wygrana 2:0 z Sandecją w Nowym Sączu - przyp. red) zmobilizował moich piłkarzy. Przyjechaliśmy walczyć o remis, a może o wygraną i udało się. O obu sytuacjach - karnym dla Heko i ręce naszego napastnika - nie mogę nic powiedzieć, bo byłem daleko.
Ryszard Kuźma trener Stali: Zdaję sobie sprawę że po przegranym meczu nie należy się skarżyć. Nie wiem dlaczego sędzia nie uznał bramki dla Stali, dlaczego nie gwizdnął ręki. Przy bardzo złej pogodzie, biliśmy głową w mur a ciężkie boisko przeszkadzało. Mamy za sobą dopiero drugą kolejkę, w następnych meczach będzie lepiej. Krajewski grał słabo - nie chciałem go zmieniać przed przerwą. Z młodzieżowcami jest tak, że raz grają lepiej, a raz gorzej - tylko nigdy nie wiadomo który to raz.
(StalFan)
REKLAMA
reklama