Szwankowała koncentracja..

15 Kwietnia 2005, godzina 22:50, autor: Maciej Sakra

Rozmowa z trenerem Stali Rzeszów Adamem Domaradzkim. W ostatnich trzech meczach Stal nie pokazała się z najlepszej strony; na 3 mecze dwie porażk

Rozmowa z trenerem Stali Rzeszów Adamem Domaradzkim.
W ostatnich trzech meczach Stal nie pokazała się z najlepszej strony; na 3 mecze dwie porażki. Skąd tak słaba postawa drużyny?
Wyniki przemawiają przeciwko nam. Natomiast, jeśli chodzi o samą grę, to piłkarsko w dwóch meczach - z Górnikiem Wieliczka i Motorem Lublin - nie byliśmy drużyną gorszą. Na pewno byliśmy drużyną, która nie była skoncentrowana w całym meczu. Bramki straciliśmy w dość krótkim czasie, w poczynania drużyny wkradła się pewna dekoncentracja i to od razu zemściło się, bo nasi przeciwnicy wykorzystali to w stu procentach.
Za taką postawę zawodników zazwyczaj wini się trenera..
Trener zawsze odpowiada i będzie odpowiadał za grę i wyniki. Ja czekam na kolejne mecze i mam wielką nadzieję, że będzie dużo lepiej. Zawsze jako trener pozostaję do dyspozycji zarządu. Jeśli zarząd uzna, że moja praca jest zła i że nie spełniam oczekiwań, to nie jestem człowiekiem, który na siłę trzyma się przy drużynie.
Czy zaszła jakaś zmiana w prowadzeniu treningów po tych gorszych występach Stali?
Uważam, że drużyna jest dobrze przygotowana pod kątem motorycznym, bo to dało się zauważyć we wszystkich trzech meczach - byliśmy drużyną, która nadawała tempo gry do ostatniej minuty. Natomiast jeszcze raz wspomnę, że szwankowała koncentracja. I nad tym pracowaliśmy w ostatnim czasie.
Jeśli chodzi o nowych zawodników w drużynie, to jedynie Wojciech Ankowski pokazał się z lepszej strony. Co z resztą?
Od większości z nich oczekujemy czegoś więcej, niż pokazali do tej pory. A Wojtek Ankowski jest to zawodnik rutynowany. Z samym doświadczeniem zdobytym na boiskach II i III ligi, jest osobą, która dość szybko się wkomponuje w zespół. Natomiast, jeśli chodzi o naszych wychowanków, czy juniorów, którzy pojawili się w składzie, to myślę, że z biegiem czasu, którego nota bene nie mamy, zgrają się z zespołem.
Przed nami mecz z Tłokami. Czy zawodnicy obawiają się rywala?
Bez względu na to, czy są to Tłoki Gorzyce, czy drużyna z dolnej części tabeli, rywal zawsze jest groźny. Z resztą pokazała to Sandecja. Nie można więc mówić, że w jakimś meczu któraś z drużyn jest pewniakiem. Heko straciło u siebie punkty z Polonią, Tłoki zremisowały ze Stalową Wolą. Dlatego każdy mecz jest z gatunku niełatwych i taki z pewnością będzie z Tłokami Gorzyce, które posiadają w swoich szeregach zawodników doświadczonych. Wyniki w tej rundzie przemawiają na ich korzyść, my natomiast nie obawiamy się. Rywala znamy i myślę, że boisko wszystko zweryfikuje. Liczę na duże zaangażowanie drużyny i ambicję, której zawodnikom nie brakuje.
Na koniec, co Pan powie kibicom, którzy zaczęli już wątpić w umiejętności zarówno Pana, jak i zawodników?
Na pewno chcielibyśmy, żeby nam pomagali w tych meczach. Nie jest łatwo grać z drużynami, które czasami tak jak Sandecja po strzeleniu sobie samobójczej bramki, cofają się i gra się bardzo ciężko. W wielu chwilach kibice pomagali. W meczu z Sandecją doping pojawił się pod koniec meczu, a to uskrzydliło drużynę. Jeśli chodzi o moją osobę, to każdy ma prawo oceniać moją pracę. Martwi mnie fakt używania wulgarnych słów, bo uważam, że takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Jestem jednak otwartą osobą i przyjmuję każde słowa krytyki, bo uważam, że krytyka jest twórcza.
Dziękuję za rozmowę.
(NyziA z duchowym wsparciem Karoli:) )
REKLAMA
reklama