STAL RZESZÓW - WISŁA II KRAKÓW 3-0 (2-0)

6 Czerwca 2006, godzina 08:17, autor:

STAL RZESZÓW - WISŁA II KRAKÓW 3-0 (2-0) 1-0 Reiman (3, asysta Ogara), 2-0 Jacek (10, samobójcza, po podaniu Ogara), 3-0 Szyma

STAL RZESZÓW - WISŁA II KRAKÓW 3-0 (2-0)
1-0 Reiman (3, asysta Ogara), 2-0 Jacek (10, samobójcza, po podaniu Ogara), 3-0 Szymański (49, dobitka uderzenia Radawca)
STAL: Pomianek 6 - Kosztyła 5 (60. Mikołajek), Lebioda 6, Łuczyk 6, Walat 5 - Szymański 6 (84. Skała), Kędzior 6, Kloc 5, Reiman 6 (72. Pilecki), Ogar 6 - Radawiec 5 (89. Sieńko).
WISŁA: Juszczyk 5 - Rosłoń 5, Jacek 3, Szkolnik 5, Grochowski (14. Kubowicz 6) - Gamla 5, Wojcieszyński 5 (87. Janla), Husejko 6, Szałęga 6 - Smółka 4 (62. Rado), Małecki 5 (79. Szabat).
ŻÓŁTE KARTKI: Walat - Rosłoń, Wojcieszyński. SĘDZIOWAŁ: Wojciech Sawa (Chełm). WIDZÓW 250.

Wisła zawiodła jeszcze przed meczem, bo przyjechała do Rzeszowa bez choćby jednego gracza z pierwszej drużyny. - Nie mam na to wpływu - mówił po meczu trener gości. Nasz zespół wyszedł na boisko także w mocno odmłodzonym składzie, ale w pierwszych minutach grał jak z nut i nieliczni kibice spodziewali się rekordowego zwycięstwa. Już w 3. min szalejący na prawym skrzydle Tomasz Ogar podał do Wojciecha Reimana, a junior Stali z kilkunastu metrów trafił bez pudła. Po minucie "setkę” miał Krzysztof Szymański, ale musiał uderzać lewą nogą, co ostatnio stanowi dla niego wielki problem. Po kilku minutach Ogar znów zaszarżował w swoim stylu i ponownie szukał w polu karnym Reimana. Pomocnik Stali nie doszedł do podania, ale nadbiegający Radosław Jacek nie zdążył wyhamować i wpakował "skórę” do własnej siatki. Juszczyka postraszył też armatnim strzałem z dystansu Paweł Kloc i Szymański główkując na długi słupek (Smółka wybił piłkę z linii bramkowej). Po dwoch kwadransach Wisła doszła do siebie i trochę pracy miał Rafał Pomianek. Najwięcej, gdy po ziemi huknął Kubowicz.
Krótko po zmianie uderzenie Daniela Radawca trafiło w nogi obrońców, jednak do piłki dopadł Szymański i przypomniał kibicom, że 2 lata temu był pierwszym snajperem Stali. Napastnik miejscowych przymierzył idelanie z prawej nogi koło slupka, dlatego parada Juszczyka była tylko sztuką dla sztuki. Kibice czekali na następne gole, ale krakowianie nie przejmowali się wynikiem i nagle "zaskoczyli”. Z małymi przerwami mieli przewagę do końca meczu. Stal skończyła mecz bez strat, bo Pomianek obronił nogami strzał z bliska Husejki (56.), a potem piłka lądowała na słupkach i poprzeczce. Najwięcej farta bramkarz Stali miał w 78. min, gdy Szałega wycelował z kąta w słupek, a nadbiegający Małecki dokonał niemożliwego - z 2 metrów trafił w poprzeczkę. 2 minuty później Kubowicz główkował z impetem angielskiego stopera, stalowcy mogli tylko patrzeć na futbolówkę, a ta, oczywiście, wylądowała na poprzeczce.

(misiek)

REKLAMA
reklama