Przekonujące zwycięstwo

7 Kwietnia 2007, godzina 20:13, autor:

Początek spotkania nie zapowiadał takich emocji jakie miały miejsce w drugiej połowie. Wyraźnie defensywnie nastawiona Sandecja całkiem dobrze r

Początek spotkania nie zapowiadał takich emocji jakie miały miejsce w drugiej połowie. Wyraźnie defensywnie nastawiona Sandecja całkiem dobrze radziła sobie na boisku przy ulicy Hetmańskiej. Nowosądeccy obrońcy przy współudziale pomocników skutecznie rozbijali ataki rzeszowian, nie dopuszczając ich pod pole karne. Klika dobrych wrzutek biało-niebieskich zostało albo natychmiast wybitych przez obrońców, albo nie miał kto "zamykać" akcji. Dobrą partię rozegrał w pierwszej połowie Damian Niemczyk.
Widać, iż ten chłopak coraz lepiej wpasowuje się w rzeszowski zespół, coraz lepiej "czuje" grę. Jakby na przekór słabsze spotkanie rozegrał Sylwester Sikorski, zmieniony w przerwie przez Krystiana Lebiodę. Brak Lebiody i Pawła Kloca w pierwszym składzie był dla wielu sympatyków Stali sporym zaskoczeniem. Jednak była to zamierzona taktyka trenera Piotra Brzezińskiego. Postanowił, iż nie zmienia się zwycięskiego składu. Zdałaby ona egzamin gdyby jedyną sytuację sam na sam w pierwszej połowie wykorzystał Łukasz Kobos.

Bezbramkowy remis do 45. minuty oraz dosyć szarpana gra nie nastrajały zbyt optymistycznie. Jednak po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę Stalowcy ruszyli zdecydowanie do ataku. Rolę "przewodnika" przejął Paweł Kloc. W 58. minucie po rzucie wolnym egzekwowanym przez popularnego "Perłę" Krzysztof Majda z 4 metrów zdobył bramkę głową. Warto zaznaczyć, że jest to pierwszy gol "Majdiego" w meczu o mistrzostwo 3 ligi. Wszyscy kibice odetchnęli z ulgą. Jednak to nie był jeszcze koniec. Nie minęło parę chwil a po raz kolejny Paweł Kloc pokazał się w głównej roli. Niefortunnie wybitą przez obrońce Sandecji piłkę przejął "Perła" i na pełnej szybkości wbiegł w pole karne. Miał przez sobą tylko Bodzionego, który próbując interweniować podciął pomocnika Stali. Arbiter bez wahania pokazał "wapno". Jednak cały stadion zastanawiał się, z jakich powodów bramkarz nie ujrzał czerwonego kartonika, a tylko żółty. Skutecznym egzekutorem "jedenastki" został Łukasz Szczoczarz. Przy prowadzeniu 2:0 Stal nadal nie oddawała pola. Prowadzenie tylko ośmielało ich do ataków, gdyż piłkarze z Nowego Sącza nie mając nic do stracenia coraz mocniej się odkrywali. Kolejne minuty to optyczna przewaga Stalowców. Uwieńczeniem tej dominacji był rzadkiej urody gol strzelony przez Kloca w 72. minucie. Potężne uderzenie z  około 30 m w "okienko" wywołało burzę oklasków na trybunach. Warto dodać, że po każdym golu  zarówno Majda, Szczoczarz jak i Kloc dobitnie manifestowali swoją miłość do Stali Rzeszów.

Wysokie prowadzenie jakby troszkę uśpiło czujność rzeszowian. Oddali inicjatywę, pozwalając Sandecji na coraz więcej. Kilka momentów dekoncentracji mogło skończyć się golem. Na szczęście tylko jeden tak się skończył. W 83. minucie Dawid Florian wykorzystał błąd Krzysztofa Petrykowskiego, który niefortunnie wypuścił piłkę, umieszczając futbolówkę w siatce. Był to wszystko na co im pozwoliła Stal. Biało-niebiescy spokojnie kontrolowali grę i spotkanie zakończyło się z ich zwycięstwem 3:1.

Zważywszy na to, że Motor Lublin jaki i rezerwy kieleckiej Korony przegrały swoje mecze Stal "wskoczyła" na miejsce barażowe.  Najbliższe mecze - z Orlętami, Kolejarzem, Koroną i Motorem - należy uznać za kluczowe. Oby passa została podtrzymana. Czyżby sen o II lidze miał się ziścić? Niedługo się przekonamy.

Na koniec chciałbym - w imieniu Zarządu, piłkarzy, działaczy, całej redakcji oraz własnym złożyć wszystkim kibicom i sympatykom Stali Rzeszów najserdeczniejsze życzenia wielkanocne. Aby te święta spędzone w rodzinnym gronie zmotywowały nas do bycia "lepszymi". Również w imieniu Zarządu a w szczególności Pana wiceprezesa Jana Lecha chciałem złożyć podziękowania wszystkim sponsorom sekcji piłki nożnej - firmie Watkem - sponsorowi strategicznemu, a także firmie Smak-Eko z Górna z Panem prezesem Miazgą za świąteczne prezenty w postaci kiełbas, wędlin oraz wędzonek dla działaczy oraz piłkarzy.

(Sąsiad Byłego Trenera)

REKLAMA
reklama