Prasa o Stali: Stalowcy chcą przerwać złą passę

8 Września 2010, godzina 22:11, autor:

Tak jak było do przypuszczenia w prasie zaczynają się pojawiać już następne artykuły związane z niedzielnymi derbami pomiędzy Resovią a Stal

Tak jak było do przypuszczenia w prasie zaczynają się pojawiać już następne artykuły związane z niedzielnymi derbami pomiędzy Resovią a Stalą Sandeco. Tym razem zapraszamy Państwa do artykułu jaki pojawił się w Gazecie Codziennej Nowiny.

Stalowcy chcą przerwać złą passę
8 września 2010 r. – GC Nowiny

– Za dużo o tym meczu nie mówimy. Nie ma zresztą co gadać. Trzeba wyjść na boisko i coś pokazać – mówi Wojciech Fabianowski. Napastnik Stali Sandeco liczy, że w niedzielę strzeli swego pierwszego gola w derbach Rzeszowa.
– Pograłem trochę w Stali, ale tak się składało, że Resovia grała zwykle niżej. Wiosną pojawiłem się na boisku, ale jako rezerwowy. To był derbowy epizod Mam nadzieję, że teraz zagram cały mecz – mówi Fabianowski.
Wszyscy w Stal mają już serdecznie dość dominacji pasiaków i nie zamierzają przegrywać piątych derbów z kolei.
– Kiedy ostatni raz wygraliśmy, akurat prowadziłem Stal. Chciałbym znowu poczuć smak wygranej w takim meczu – podkreśla Andrzej Szymański, szkoleniowiec biało-niebieskich. Akcje zespołu z Hetmańskiej nieco spadły po meczu ze Stalą Stalowa Wola (0-0).
– Nie poznawałem drużyny – mówi Jacek Szczepaniak, prezes sekcji. – Ale to tylko jeden mecz, do tego rozegrany na grząskim boisku. Kilka wcześniejszych zagraliśmy na poziomie i możemy to znowu zrobić. Słychać czasem, że Stal przegrywa, bo to resoviacy potrafią się lepiej zmotywować, gotowi są umrzeć na boisku.
– Nie wiem czy tak było rzeczywiście. Na pewno popracujemy nad motywacją piłkarzy i będzie widać, że każdy daje z siebie wszystko – zaznacza Szymański.
 Trener Stali nie ma za dużych problemów kadrowych. Nie zagra Damian Wolański, ale Krzysztof Majda, Ireneusz Gryboś trenują coraz mocniej.
– Rewolucji nie zrobię, ale roszady są możliwe. Z naszą obroną ciągle jest coś nie tak. Pocieszam się, że chodzi o błędy indywidualne, których nauczymy się w końcu unikać - dodał coach biało-niebieskich. Mecz zapowiada się ciekawie, bo żadna z drużyn nie zamierza grać zachowawczej piłki.
– Nie mamy na co czekać. Nie powiem, że ruszymy na hurra, ale na pewno nie cofniemy się na swoją połowę i nie będziemy liczyć tylko na kontry – dodaje trener stalowców.
– Jeśli zagramy tak, jak to robiliśmy przed meczem ze Stalowa Wolą, będzie dobrze – ocenia Fabianowski. – Częściej, niż Resovia prezentowaliśmy w tym sezonie dobrą piłkę. U rywali zmienił się trenera, będą tam zmiany w składzie, sposobie gry. Może to nie jest aż tak dobre dla nas, ale jestem optymistą. Resovia będzie atakować, a to dla nas lepsza sytuacja, niż ta, z którą mieliśmy do czynienia w meczu przeciwko stalowowolanom. Na stadionie przy Wyspiańskiego pojawi się kilka tysięcy kibiców. Czy obejrzą widowiskowy mecz.
– Nie spodziewajmy się cudów na tak fatalnej murawie. Tu niełatwo o fajerwerki. Trzeba grać skutecznie, co proste nie jest, bo piłka na tym boisku różne się zachowuje – dodał snajper Stali.
W klubie z Hetmańskiej na razie nie ma decyzji w sprawie ewentualnych ekstra premii.
– Zastanowimy się nad tym. Na razie leżę w łóżku, bo dopadła mnie grypa – mówi Szczepaniak. – Bez względu na to, ile pieniędzy będzie do wygrania, jestem pewien, że motywacja nie zawiedzie. Każdy piłkarz woli schodzić z boiska z podniesioną głową. Pora, aby nasi piłkarze mogli to wreszcie zrobić po derbach.

Źródło: www.nowiny24.pl

(Wofik)

REKLAMA
reklama