Prasa o Stali: Stal Sandeco przegrała z Ruchem

31 Października 2010, godzina 10:46, autor:

Zapraszamy Państwa do lektury artykułu, który ukazał się w Nowinach po wczorajszej niespodziewanej porażce Stali Sandeco z Ruchem Wysokie

Zapraszamy Państwa do lektury artykułu, który ukazał się w Nowinach po wczorajszej niespodziewanej porażce Stali Sandeco z Ruchem Wysokie Mazowieckie.

 

Stal Sandeco Rzeszów przegrała z Ruchem
30 października 2010 r. – GC Nowiny

Stalowcy po raz czwarty w sezonie przegrali na swoim boisku. Tym razem ulegli 2-3 Ruchowi Wysokie Mazowieckie.
Stal szybko wyszła na prowadzenie; podawał Andreja Prokić, Wojciech Fabianowski nie dał się złapać na pułapkę ofsajdową, minął bramkarza i było 1-0. Kwadrans po tym sędzia przed rzutem rożnym dla Ruchu przywołał do siebie Wojciecha Retmana, Przemysława Płoszczuka i nakazał im skończyć z przepychankami. Zawodnicy puścili to mimo uszu, arbiter wytężył wzrok i w tłoku dostrzegł faul pomocnika Stali. Decyzja dziwna, bo zanim stalowiec „popracował” rękami, rywal „sprzedał” mu dwa łokcie.
4 minuty później arbiter na dobre podpadł wszystkim na stadionie. Było tak: Prokić niczym rakieta przeniknął przez defensywę Ruchu, a gdy mijał bramkarza został przez niego ścięty przed szesnastką. Czerwona kartka? Nie! Żółta, orzekł sędzia. Nagranie dowodzi, że arbiter dokonał nadinterpretacji (sytuacja nie była podobno stuprocentowa) - Prokić dopadłby piłki przed obrońcami i z kąta raczej wcisnął do siatki.
Po zmianie stron gra Stali nie zyskała na jakości. Gola na 1-2 można było jednak uniknąć. Po centrze Bzdęgi piłka długo wisiała w powietrzu. Niestety, Janusz Iwanicki trochę ją zlekceważył, za późno ruszył za Płoszczukiem, który zaliczył gola życia – huknął z woleja, a „skóra” po odbiciu od słupka wpadła do siatki. W końcówce przewaga Stali była konkretna, zaowocowała karnym i golem na 2-2. Co z tego, skoro 2 minuty później Krzysztof Weres stracił piłkę blisko swojej bramki. Ambrożewicz wpadł w pole karne i strzelił bez pudła w długi róg.. Sędzia podarował Stali aż 5 minut dodatkowego czasu, ale bicie głową w mur skutku nie przyniosło.
Po. meczu arbiter nie umiał przyznać się do błędu nawet wtedy, gdy wspólnie z działaczami obejrzał nagranie spornych sytuacji. – Przekonał się, że dał plamę, ale odwracał kota ogonem – mówił Jacek Szczepaniak, prezes Stali Sandeco. Arbiter rozsierdził tez Marka Porębę, wiceprezesa Stali. – Zarzucał mi, jak to nazwał, groźby karalne. Śmieszne, bo powiedziałem tylko „takie sędziowanie to kpina”. Uważamy, że coś takiego po prostu wypacza ideę sportu – mówił działacz Stali.

Pełna relacja z notami dla zawodników i wypowiedziami we wtorkowych Nowinach.

STAL SANDECO – RUCH WYSOKIE MAZOWIECKIE 2-3 (1-1)
1-0 Fabianowski (15, po podaniu Prokicia), 1-1 Kołłątaj (30, karny, po faulu Reimana na Płoszczuku), 1-2 Płoszczuk (53, z wolej, po centrze Bzdęgi), 2-2 Fabianowski (84, karny, po faulu na Macy), 2-3 Ambrożewicz (86)

STAL: Wietecha - Hus (46. Maca), Maciorowski (36. Kiema), Duda, Solecki - Kweres, Jędryas (78. Szela), Reiman, Iwanicki (75. Kloc) – Prokić, Fabianowski.
RUCH: Holewiński -. Kołłątaj, Bartkiewicz, Oświęcimka (90. Wiech), Kołodziejczyk (79. Ambrożewicz) - Trzaskalski, Żaglewski, Czarnecki, Jegliński - Płoszczuk (73. Fidziukiewicz), Bzdęga (90. Łukasik).
SĘDZIOWAŁ: Paweł Płoskonka (Tarnów). ŻÓŁTE KARTKI: Iwanicki, Wietecha – Oświęcimka, Żaglewski, Jegliński. WIDZÓW: 600.

Źródło: www.nowiny24.pl

(Wofik)

REKLAMA
reklama