Prasa o Stali: skromny zysk biało-niebieskich

21 Marca 2011, godzina 11:35, autor:

Zapraszamy do lektury artykułu "Skromny zysk biało-niebieskich" opisujący zakończony bezbramkowym remisem piątkowy mecz Stali Sandeco R

Zapraszamy do lektury artykułu "Skromny zysk biało-niebieskich" opisujący zakończony bezbramkowym remisem piątkowy mecz Stali Sandeco Rzeszów z płocką Wisłą.


Skromny zysk biało-niebieskich
21 marca 2011 - Super Nowości

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma -tak trzeba chyba podsumować wypad piłkarzy Stali Rzeszów i przywieziony stamtąd punkt. Nasz zespół nie był faworytem starcia z Wisłą i podział punktów z tym rywalem cieszy, nawet biorąc pod uwagę mankament, jakie w swojej grze zaprezentowali biało-niebiescy.

Stal w swojej ligowej inauguracji, wystąpiła mocno... odmłodzona. Z zawodników, którzy przyszli do niej zimą, w wyjściowym składzie znalazło się miejsce dla stopera Michała Czarnego i pomocnika Tomasza Margola. W drugiej części na boisku pojawił się jeszcze Łukasz Krzysztoń. Poza tym, trener Andrzej Szymański zmienił ustawienie na 4-3-3 lub jak kto woli 4-5-1. Ostatnią nowością, był nowy kapitan, którym został wybrany Wojciech Reiman.

Wisła z kolei zaproponowała, nie tylko nowego szkoleniowca, ale i ściągniętych z kadr drużyn ekstraklasy Mateusza Bąka, Jakuba Zabłockiego (obaj Lechia Gdańsk) i Krzysztofa Husa (Jagiellonia Białystok). Ten ostatni miał się okazję spotkać z byłymi kolegami z Stali, której jest przecież wychowankiem.

Bohaterem meczu, a przynajmniej jego pierwszej połowy, nie został żaden z wymienionych, ale Tomasz Wietecha. Bramkarz biało-niebieskich, bronił kapitalnie i to dzięki niemu, nasz zespół nie schodził do szatni przegrywając dwoma bramkami.

Nasz zespół obudził się po przerwie i wtedy do pracy musiał zabrać się Bąk. Bramkarz Wisły, bronił jednak równie pewnie co jego vis a vis i mimo usilnych starań, rzeszowianom, nie udało się go pokonać.

REKLAMA
reklama