Prasa o Stali: relacja z meczu

10 Czerwca 2010, godzina 16:06, autor:

Prezentujemy państwu trzy artykuły, które ukazały się w dzisiejszej prasie na temat wczorajszego meczu piłkarzy Stali Sandeco Rzeszó

Prezentujemy państwu trzy artykuły, które ukazały się w dzisiejszej prasie na temat wczorajszego meczu piłkarzy Stali Sandeco Rzeszów z Przebojem Wolbrom.
 

Piłkarze Stali Rzeszów rozgromili Przebój Wolbrom i zostają w II lidze
10 czerwca 2010 - GC Nowiny

Biało-niebiescy szansy na utrzymanie nie zaprzepaścili. Zachowując proporcje – Stal była w Wolbromiu Hiszpanią, a Przebój Polską. Nawet wynik prawie się zgadzał.

Na finiszu rozgrywek rzeszowianie znaleźli się w komfortowym położeniu. Do utrzymania w II lidze potrzebowali zwycięstwa nad rywalem ambitnym, ale poziomem jednak odstającym od reszty.
Goście od pierwszego gwizdka ruszyli do ataków, choć minęło trochę czasu nim opanowali nerwy i nastawili celowniki. Gdy to uczynili, strzelali gola za golem.

Kapitalną partię rozegrał Damian Wolański, wiosenne odkrycie trenera Andrzeja Szymańskiego. – "Wolan” dwa razy trafił do siatki, zanotował dwie asysty, a gdyby koledzy nie pudłowali, skończyłoby się na sześciu. Dawno nie widziałem meczu, w którym jeden zawodnik tak bardzo by się wyróżniał – piał z zachwytu nad występem swojego napastnika opiekun Stali.

O ile przed przerwą Przebój odgryzał się rzeszowianom, o tyle w II połowie na boisku istniała jedna drużyna. Paradoksalnie, w okresie przygniatającej przewagi stalowcy dali sobie wbić gola. Ale kto zawracałby sobie głowę takim drobiazgiem, gdy drużyna ustanawia snajperski rekord? Choć Krzysztof Majda pewnie żałuje, iż na koniec, w 88 minucie, z karnego posłał piłkę w słupek...

Stal prawie jak Hiszpania
10 czerwca 2010 - Super Nowości

Stal dopięła swego i zostaje w II lidze. Wczoraj nasz zespół rozbił Przebój Wolbrom, czym przypieczętował swoje utrzymanie.

Stal w ostatniej kolejce toczyła korespondencyjny pojedynek z OKS-em Olsztyn. By utrzymać 12. pozycję, która gwarantuje pewne utrzymanie w lidze, podopieczni Andrzeja Szymańskiego musieli zdobyć tyle samo punktów co zespół ze stolicy Warmii i Mazur. Na szczęście biało-niebiescy nie zamierzali się oglądać na to co zrobią rywale. Sami wzięli sprawy w swoje ręce lub jak kto woli nogi i rozgromili zdegradowany wcześniej Przebój.

Po nerwowym początku nasz zespół, w krótkim czasie strzelił dwa gole i mógł kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń. Momentami rzeszowianie bawili się z rywalami, podobnie jak we wtorek Hiszpanią z naszą reprezentacją, zachowując oczywiście wszelkie proporcje. Ich wygrana mogła być jeszcze bardziej efektowna, ale nie potrafili wykorzystać kilku kolejnych znakomitych okazji, w tym rzutu karnego (Krzysztof Majda trafił w słupek).

Przebój Wolbrom: było jak na pogrzebie...
10 czerwca 2010 - Gazeta Krakowska

 W tym meczu tylko jednej drużynie bardzo zależało na punktach - była nią Stal, która musiała koniecznie wygrać, by nie spaść z bezpiecznego miejsca w tabeli.
Rzeszowianie z nawiązką wykonali plan. Miejscowi, dla których była to ostatnia okazja, by godnie pożegnać się z II ligą, nie zrobili nic, by osłodzić sobie ten spadek. Po 24 minutach było jasne, że to rzeszowianie będą mieli powody do radości - najpierw, po ciekawej zespołowej akcji Palczewskiego strzałem w długi róg pokonał Solecki, a następnie podwyższył wynik Wolański.

Stal całkowicie panowała na boisku, czego efektem były kolejne bramki. Mogła wygrać zresztą wyżej, ale w 80 min rzut karny zmarnował Majda - Palczewski obronił. O honorowe trafienie dla miejscowych zadbał Kuta, który zamykał akcję na długim słupku i strzelił z bliska do siatki, ale nikogo ten gol nie ucieszył, bo miejscowi zaprezentowali się bardzo kiepsko.

REKLAMA
reklama