Prasa o Stali: relacja z meczu

26 Maja 2010, godzina 21:29, autor:

W mediach ukazał się już pierwszy artykuł na temat dzisiejszego wyjazdowego spotkania Stali Sandeco Rzeszów z Ruchem Wysokie Maz. Serdeczni

W mediach ukazał się już pierwszy artykuł na temat dzisiejszego wyjazdowego spotkania Stali Sandeco Rzeszów z Ruchem Wysokie Maz. Serdecznie zapraszamy do lektury.
 

Ruch Wysokie Mazowieckie - Stal Rzeszów 2:2 (1:0)
26 maja 2010 - podlaskisport.pl

Piłkarze Ruchu Wysokie Mazowieckie zaledwie zremisowali na własnym boisku ze Stalą Rzeszów 2:2 w meczu 32. kolejki II ligi. Tym samym Mleczni praktycznie stracili jakiekolwiek szanse na awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

  Od początku spotkania zawodnicy obu ekip starali się szybko stworzyć sobie dogodne okazje do zdobycia bramki, ale czujnie grające formacje obronne niwelowały poczynania napastników. Przez pierwszy kwadrans gra była szarpana i brakowało w niej dokładności. W 20. minucie bramkarz Stali Tomasz Wietecha dwukrotnie wybijał piłkę na rzut rożny po tym jak strzały na bramkę oddawali gracze gospodarzy. W 22. minucie goście zbyt krótko wybili wrzutkę w pole karne, do piłki dopadł Trzaskalski i precyzyjnym strzałem umieścił ją w siatce. Potem dwie dobre okazje do wyrównania po strzałach z dystansu miała Stal. Najpierw w 29. minucie minimalnie chybił Krauze a kilka minut później po uderzeniu Grybosia piłka o centymetry minęła spojenie bramki „Mlecznych”. Przed końcem pierwszej połowy swoje szanse na podwyższenie mieli także gospodarze, ale Twardowski oraz Łukaszewski przy swoich strzałach na bramkę Wietechy nie popisali się precyzją.

W 57. minucie jeden z defensorów Ruchu zagrał ręką w polu karnym i arbiter wskazał na 11. metr. Rzut karny wykorzystał Gryboś i było 1:1. Mimo, że goście w drugiej części gry grali z minuty na minutę coraz lepiej, to gola udało zdobyć się gospodarzom. W 62. minucie po wrzutce w pole karne Kołodziejczyka, który wykorzystał pasywność obrońców z Rzeszowa, do piłki dopadł Twardowski i Ruch ponownie prowadził. Przyjezdni nie dawali za wygraną i za wszelką cenę dążyli do zdobycia bramki. Na boisku dwoił się i troił Ireneusz Gryboś, który często brał ciężar gry na siebie i starał się zaskoczyć Rakowieckiego. W 87. minucie Stal dopięła swego i po rzucie wolnym wykonywanym przez Piotra Dudę doprowadziła do wyniku 2:2. Mimo, iż sędzia doliczył do regulaminowego czasu gry 4 minuty żadnemu z zespołów nie udało się zdobyć bramki na wagę trzech punktów i spotkanie w Wysokim Mazowieckim zakończyło się remisem.

REKLAMA
reklama