Prasa o Stali: relacja z meczu z Olimpią

17 Maja 2010, godzina 10:30, autor:

Zapraszamy do lektury kolejnego artykułu na temat sobotniej wygranej piłkarzy Stali Sandeco Rzeszów w wyjazdowym spotkaniu z Olimpią Elbląg

Zapraszamy do lektury kolejnego artykułu na temat sobotniej wygranej piłkarzy Stali Sandeco Rzeszów w wyjazdowym spotkaniu z Olimpią Elbląg.
 

Podwójna premia
17 maja 2010 - Super Nowości

Stal pokonała Olimpię i przeskoczyła ją w tabeli

Stal jest na najlepszej drodze do pozostania w II lidze. Biało-niebiescy pokonali w sobotę Olimpię, znacznie przybliżając się do strefy niezagrożonej spadkiem.

Przed meczem trener naszej drużyny Andrzej Szymański przyznał, że od jakiegoś czasu myślał jak ograć bardzo dobrze na wiosnę radzącą sobie Olimpię. - Co wykombinowałem? Postawiliśmy na atak. Gospodarze chyba nie spodziewali się, że zagramy tak wysoko i otwarcie. Poza jednym momentem w pierwszej połowie gdy zamknęli nas na naszej połowie przez jakieś 3 minuty i stworzyli sobie stuprocentową okazję, to my dyktowaliśmy warunki na boisku, Tym bardziej szkoda, że udało się nam wygrać tylko jedną bramką. - powiedział szkoleniowiec.

Jego podopieczni od początku spotkania wcielili w życie przedmeczowe założenia. Ostro parli do przodu, ale i miejscowi nie zamierzali murować własnej bramki. Mecz był ciekawy i obfitował w okazje bramkowe. Pierwsi o gola mogli pokusić się biało-niebiescy, ale Serges Kiema nie zdążył do podania Ireneusza Grybosia. Następnie widzowie byli świadkami bezpośredniego pojedynku Pietronia z Tomaszem Wietechą. Górą był rzeszowski bramkarz, który nie tylko w tej sytuacji pokazał klasę.

Gdy gospodarza się już wyszumieli, decydujący cios zadał nasz zespół. Gola na wagę trzech punktów zdobył Krzysztof Majda, który w tym meczu zastępował w środku pola pauzującego za kartki Mateusza Orzechowskiego. Miejsce zwolnionego przez niego w defensywie zajął z kolei Piotr Duda i tym samym Mateusz Rzucidło zagrał drugi mecz z rzędu w podstawowym składzie. Trener Szymański po meczu najbardziej chwalił jednak Kiemę. - Zagrał w końcu na miarę swoich możliwości. Dostał swoją szansę i ją wykorzystał. - dodał A. Szymański.

Po przerwie mimo, że oba zespoły nadal grały otwartą piłkę, klarowne sytuacje stwarzała tylko Stal. Niestety więcej bramek biało-niebieskim nie udało się już strzelić. - Tego właśnie żałuję, bo dzięki kolejnym trafieniom mielibyśmy lepszy bilans bramkowy od Olimpii. Przy obecnym wyniku jesteśmy z tym zespołem na zero. - stwierdził trener rzeszowian.
 

REKLAMA
reklama