Prasa o Stali: Prokić puka do składu

24 Sierpnia 2010, godzina 12:36, autor:

Zapraszamy do lektury artykułu pod tytułem "Prokić puka do składu", który ukazał się w dzisiejszym wydaniu dziennika Super Nowo

Zapraszamy do lektury artykułu pod tytułem "Prokić puka do składu", który ukazał się w dzisiejszym wydaniu dziennika Super Nowości

 

Prokić puka do składu
24 sierpnia 2010 - Super Nowości

Młody Serb może niedługo wygryźć ze składu doświadczonego Janusza Iwanickiego

Andreja Prokic coraz pewniej czuje się w Stali Sandeco Rzeszów. Młody Serb już ma za sobą debiut w II lidze, a w sobotę niezły występ okrasił zdobyciem bramki. Na razie w podstawowej jedenastce zastępuje Janusza Iwanickiego. Jeśli jednak nie spuści z tonu, to niebawem obaj piłkarze mogą zamienić się rolami.

Prokic do Rzeszowa trafił kilka tygodni temu. Sprowadził go tutaj ojciec, który w stolicy Podkarpacia mieszka od 20 lat i dobrze zna jednego z trenerów biało-niebieskich Bogusława Frodymę. - Uznaliśmy wspólnie, że tutaj będę miał większe szansę się rozwinąć i wybić. Tata mi bardzo pomaga na początku. Bez niego, byłoby mi o wiele trudniej. - przyznaje Serb.

Andreja dotychczas występował w FK Turbina (III liga). Tam grywał w środku linii pomocy i był ponoć bardzo skuteczny. Trener Andrzej Szymański zdecydował się go ustawić na boku tej formacji. - To bardzo szybki zawodnik. Imponuje też wydolnością - mówił po kilku treningach.

Prokic w meczu z Olimpią zaimponował też niezłym wyszkoleniem technicznym i ciągiem na bramkę. Mankamenty jakie można było zauważyć to inklinacje do zbyt indywidualnej gry oraz braki w przygotowaniu fizycznym. - Rzeczywiście po godzinie gry zaczynają łapać mnie skurcze. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Poza tym nie narzekam. Poziom II ligi jest podobny do tego, na jakim do tej pory grałem. - powiedział zawodnik.

Młody Serb jest zadowolony, że trafił do Stali.- Drużyna dobrze mnie przyjęła. Podoba mi się tutaj. Cieszę się, że udało mi się strzelić bramkę w meczu z Olimpią. Mamy niezłe wyniki oby tak dalej - zakończył nasz rozmówca.

REKLAMA
reklama