Prasa o Stali: Podkarpacki tercet żegna jesień u siebie

12 Listopada 2010, godzina 16:07, autor:

Zapraszamy Państwa do lektury artykułu z dzisiejszego wydania Nowin. Tomasz Ryzner opisuje w nim przygotowania podkarpackich drużyn do czekających

Zapraszamy Państwa do lektury artykułu z dzisiejszego wydania Nowin. Tomasz Ryzner opisuje w nim przygotowania podkarpackich drużyn do czekających ich w ten weekend ostatnich spotkań w rundzie jesiennej.

Podkarpacki tercet żegna jesień u siebie
12 listopad 2010 r. – GC Nowiny

Na pożegnanie rundy jesiennej podkarpacki tercet w komplecie zagra przed własną widownią. Najłatwiej o punkty powinno być "hutnikom” ze Stalowej Woli, najtrudniej rzeszowskiej Stali.

Każdy inny zespól cieszyłby się, gdyby mógł ostatni mecz zagrać u siebie, ale akurat rzeszowianom (6 miejsce) w tej rundzie ściany nie pomagały (4 porażki). Jeśli dodamy do tego szereg kontuzji, przed wizytą Wigier (7 i tyle samo, 23 pkt.) niełatwo o optymizm.

– U siebie traciliśmy mnóstwo punktów, choć gra nie była zła – ocenia Andrzej Szymański, coach biało-niebieskich. – Powiem tak, niech ten ostatni mecz wygląda jak chce, forma zawodników nie musi być najwyższa, bylebyśmy tylko zgarnęli 3 punkty. Mamy niewielką stratę do czołówki, ale i małą przewagę na dołem tabeli. Trzy punkty byłyby jak znalazł i dobrze wpłynęły na nastroje w przerwie zimowej.

Dobra wiadomość jest taka, że kłopoty ma też suwalski team – Litwin Grażwydas Mikulenas pauzuje za kartki, Daniel Ołowniuk ma uraz więzadeł krzyżowymi, a Tomasz Bajko nabawił się kontuzji z meczu z Resovią.
Dla tej ostatniej (11 pozycja) szansą na odniesienie szóstego zwycięstwa w rundzie będzie spotkanie GLKS-em z Nadarzyn (13). Beniaminek ma tylko punkt mniej, ale w końcówce rundy nie wydaje się już taki groźny.

– Ostatnio spuścili z tonu i oby nie obudzili się na koniec, bo potrzebujmy trzech punktów, jak ryba wody – śmieje się Wojciech Borecki, coach pasiaków. – Chcemy wygrać ostatni mecz, mieć spokój, w lepszych humorach przygotowywać się do drugiej części sezonu. Trzeba radzić sobie bez Kamila Walaszczyka. Możliwe, że od początku zagra Marcin Pontus. Chodzi jeszcze, żeby oprócz Mateusza Podstolaka trafić dobrze z drugim młodzieżowcem.
Stal ze Stalowej Woli (4 lokata) nie wygrała od 3 meczów. Na koniec trafia na Motor Lublin i byłoby głupio, gdyby oddała punkty przedostatniej w tabeli drużynie.

– Oczywiście zwycięstwo na koniec byłoby super sprawą – zapewnia Sławomir Adamus, trener Stalówki. – Bez względu na wynik runda wyjdzie na plus, ale kolejne punkty mogą dać wysokie miejsce i ustalić cele na przyszłość. Motor widziałem w meczu z OKS-em Olsztyn. Może nie ma za dużo atutów w przodzie, ale pozyskanie bramkarza Mierzwy pomogło im poukładać grę w tyłach. Nie ma się co sugerować miejscem przeciwnika w tabeli. Do wygranej potrzebna jest pełna mobilizacja.

NIEOBECNI   
STAL Sandeco Rz.: Wietecha, Hus, Maciorowski, Solecki, Krauze, Wolański (kontuzje); Resovia: Walaszczyk (kartki), Smolec? (kontuzja); Stal SW: Kachniarz, Drozd (kontuzje).

Źródło: www.nowiny24.pl
 

(Wofik)

REKLAMA
reklama