Prasa o Stali: po meczu w Stalowej Woli
18 Kwietnia 2011, godzina 21:30, autor:
Zapraszamy do artykułów, które ukazały się w prasie i Internecie. Autorzy opisują w nich relację z sobotniego meczu derbowego pomi
Zapraszamy do artykułów, które ukazały się w prasie i Internecie. Autorzy opisują w nich relację z sobotniego meczu derbowego pomiędzy Stalą Stalowa Wola a Stalą Sandeco Rzeszów.
Stal Stalowa Wola - Stal Sandeco Rzeszów 2:1
16 kwietnia 2011 r. – www.2liga.info.pl
Stal Stalowa Wola w derbowym pojedynku wygrała ze Stalą Rzeszów 2:1. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył dla Stalówki Kamil Gęśla, który dostał precyzyjnie podanie od Jarosława Piątkowskiego. Sobotni pojedynek pomiędzy Stalą Stalowa Wola a Stalą Rzeszów do ładnych spotkań z pewnością nie należał. Dużo było w nim walki, a mniej składnych akcji. Kibice jednak nie narzekali, gdyż w porównaniu do jesiennego spotkania, w Stalowej padło aż trzy bramki.
Jako pierwsi zaatakowali podopieczni Sławomira Adamusa, a konkretnie Bartosz Horajecki, który w 10. minucie meczu strzałem z dystansu próbował zaskoczyć Miłosza Lewandowskiego. Rzeszowianie na niecelne uderzenie naszego pomocnika odpowiedzieli strzałami Tomasza Margola, Wojciecha Krauze, wychowanka Stalówki, grającego obecnie w Stali Rzeszów Wojciecha Fabianowskiego oraz Wojciecha Reimana. Najbliżej pokonania naszego bramkarza był ten ostatni, który w 22. minucie zdecydował się na mocne uderzenie z za pola karnego. Socha spisał się jednak bez zarzutu i skutecznie sparował strzał pomocnika przyjezdnych.
Niewykorzystane akcje zemściły się na zespole Andrzeja Szymańskiego w 33. minucie. Po szybkim rozegraniu rzutu wolnego Piotr Gilar obsłużył precyzyjnym, prostopadłym podaniem Wojciecha Białka i ten ubiegając golkipera Stali Rzeszów plasowanym strzałem dał prowadzenie Stalówce. Kilka minut później nasi mogli podwyższyć, ale uderzenie Pawła Byrskiego z narożnika pola karnego poszybowało nad bramką gości.
Druga część meczu rozpoczęła się od niespodziewanego wyrównania rzeszowian. Już w 46. minucie bramkę dla przyjezdnych zdobył wspomniany Fabianowski, który w wydawać by się mogło niegroźnej sytuacji zdecydował się na strzał z ponad 25 metrów. Uderzenie wychowanka Stalówki wyraźnie zaskoczyło naszego bramkarza i Socha musiał wyciągać piłkę z siatki.
Strata bramki nie podłamała jednak miejscowych, którzy już dziesięć minut po wznowieniu gry mogli ponownie objąć prowadzenie. Krótko rozegrany rzut rożny Jarosława Piątkowskiego z Kamilem Gęślą i minimalnie niecelne dogranie tego pierwszego do wbiegającego w pole karne Jaromira Wieprzęcia nagrodzone zostało gromkimi brawami licznie przybyłej na stadion przy ulicy Hutniczej publiczności. Nasz kapitan bliski zdobycia bramki był również w 82. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Krystiana Getingera, strzał obrońcy Stalówki z linii bramkowej wybili zawodnicy gości. Jednak co nie udało się Wieprzęciowi, trzy minuty później wyszło Gęśli. Nasz napastnik dostał idealne podanie od Piątkowskiego, który ogrywając jednego z obrońców rzeszowian podał do lepiej ustawionego kolegi a ten mając przed sobą pustą bramkę dopełnił tylko formalności.
Goście nie mając nic do stracenia rzucili się do odrabiania strat. Dobrą okazję miał wprowadzony po przerwie Damiana Szala, ale jego strzał okazał się za słaby, aby zaskoczyć Sochę. W ostatniej minucie meczu na 3:1 podwyższyć mógł za to Białek. Nasz napastnik uderzył jednak w boczną siatkę.
Stal Stalowa Wola – Stal Sandeco Rzeszów 2:1 (1:0)
Bramki: Białek (33.), Gęśla (85.) – Fabianowski (46.)
Stal: Socha – Demusiak, Kusiak, Wieprzęć, Byrski – Gilar (46. Piątkowski Ż), Horajecki, Drozd (77. Skórski Ż), Turczyn Ż (46. Getinger) – Białek, Gęśla.
Stal Sandeco Rzeszów: Lewandowski – Hus (88. Szala), Czarny, Duda, Maciorowski (46. Krzysztoń) – Krauze, Reiman, Margol Ż, Lebioda (46. Serafin) – Fabianowski (80. Wolański), Maca.
Sędziował: Grzegorz Pożarowszczyk (Lublin).
Widzów: 2 tys.
Derby dla Stalówki - relacja z meczu Stal Stalowa Wola - Stal Rzeszów
16 kwietnia 2011 r. – www.sportwefakty.pl
Sobotni pojedynek pomiędzy Stalą Stalowa Wola a Stalą Rzeszów do ładnych spotkań z pewnością nie należał. Dużo było w nim walki, a mniej składnych akcji. Kibice jednak nie narzekali, gdyż w porównaniu do jesiennego spotkania, w Stalowej padło aż trzy bramki.
Pierwszą akcję w meczu przeprowadzili gospodarze, ale po akcji Marka Kusiaka nikt z jego partnerów nie doszedł do zagranej w pole karne piłki. Przez kolejne minuty nie działo się nic ciekawego. W 10. minucie z dystansu niecelnie uderzył Bartosz Horajecki i to był pierwszy strzał w tym meczu. Chwilę potem odpowiedzieli rzeszowianie, tym razem celnym strzałem w wykonaniu Tomasza Margola. Golkiper Stalówki nie miał problemów z obroną tego uderzenia. W kolejnych minutach nadal przeważali i atakowali goście, ale nie byli w stanie uderzyć na bramkę gospodarzy tak, aby pokonać Pawła Sochę. - Wszyscy mówią, że ładnie gramy, stwarzamy sobie okazje, ale nie potrafimy wygrywać - powiedział po meczu Tomasz Margol. Stalowcy praktycznie nie byli w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Miłosza Lewandowskiego.
Goście szukali swojej szansy w kolejnych minutach, ale to zielono-czarni mogli strzelić pierwszą bramkę. W 33. minucie po ładnym i dobrym uderzeniu Wojciecha Białka interweniować musiał Lewandowski, który odbił piłkę w bok. Dopadł do niej Kamil Gęśla, odegrał do Piotra Gilara, który mając praktycznie pustą bramkę przed sobą fatalnie spudłował. 120 sekund później dwójce Gilar-Białek udało się już zdobyć gola. Ten pierwszy świetnym, prostopadłym podaniem obsłużył Białka, który płaskim strzałem z pola karnego zdobył pierwszą bramkę.
Wyśmienicie rozpoczęła się z kolei druga część meczu dla gości. W 50. sekundzie po wznowieniu Wojciech Fabianowski przelobował golkipera gospodarzy i wyrównał stan meczu. - Kopnąłem z całej siły. Nie obserwowałem czy bramkarz Stali za daleko wyszedł. Po prostu uderzyłem i wpadło - stwierdził po zawodach strzelec wyrównującego gola. To trafienie podziałało mobilizująco na gości, którzy mocniej zaatakowali, ale nie mieli zbyt klarownych okazji. Z minuty na minutę zawodnikom obu ekip powoli zaczynało brakować chyba już sił i mimo ambitnej walki nie byli w stanie stworzyć sobie dogodnej okazji.
Emocje zaczęły się w ostatnich 10. minutach. W 82. minucie jakimś cudem zawodnikom gości udało się w ostatniej chwili wybić piłkę z linii bramkowej. 180 sekund później Stalówka dopięła swego. Po dobrym dograniu z głębi pola do Jarosława Piątkowskiego padła bramka. Pomocnik zielono-czarnych minął obrońcę gości podał wzdłuż bramki wprost do Gęśli, który z 2 metrów wpakował piłkę do siatki. Tym samym gospodarze po słabym mecz zgarnęli komplet punktów.
Stal Stalowa Wola - Stal Sandeco Rzeszów 2:1 (1:0)
1:0 - Białek 35'
1:1 - Fabianowski 46'
2:1 - Gęśla 85'
Składy:
Stal Stalowa Wola: Socha - Demusiak, Wieprzęć, Kusiak, Byrski, Gilar (46’ Piątkowski), Horajecki, Drozd (77’ Skórski), Turczyn (46’ Getinger), Gęśla, Białek.
Stal Sandeco Rzeszów: Lewandowski - Hus (89' Szala), Czarny, Duda, Lebioda (46' Serafin), Krauze, Reiman, Maciorowski (46' Krzysztoń), Margol, Fabianowski (80' Wolański), Maca.
Żółte kartki: Turczyn, Piątkowski, Skórski (Stal Stalowa Wola) oraz Margol (Stal Rzeszów).
Sędzia: Grzegorz Pożarowszczyk (KS Lublin).
Widzów: 2000.
Wojciech Fabianowski: Teraz jest jakiś koszmar
17 kwietnia 2011 r. – www.sportowefakty.pl
Sobotnie spotkanie pomiędzy Stalą Stalowa Wola a Stalą Rzeszów był szczególnym meczem. Po pierwsze były to derby Podkarpacia, a po drugie w składzie rzeszowian jest aż czterech byłych graczy Stalówki.
W sobotę po raz kolejny Stal Stalowa Wola straciła bramkę, a strzelcem okazał się były gracz tego zespołu. Tradycji stało się więc zadość. To już kolejny raz, kiedy były piłkarz zielono-czarnych strzela swojemu dawnemu pracodawcy gola. - Nie wiem czy to tak zawsze jest. Ja w tym sezonie strzeliłem już 9 bramek. Gdybym strzelił dwie bramki i zdobył je w Stalowej Woli to można by było mówić o tym, że strzelam akurat Stalówce. W poprzedniej rundzie nie trafiłem w bezpośrednim pojedynku pomiędzy tymi zespołami. W sumie Stali strzeliłem już trzy bramki i wydaje mi się, że to nie jest aż tak dużo. W każdym meczu wychodzę po to, aby strzelić bramkę. To, że akurat w sobotę trafiłem, nie zrobiło to nam mnie większego znaczenia - powiedział po zawodach wychowanek Stalówki Wojciech Fabianowski.
Fabianowski zaledwie 50 sekund po wznowieniu gry po przerwie zdobył wyrównującego gola. - Szczerze mówiąc chciałem jak najmocniej kopnąć i akurat czysto siadło. Nie mogę tutaj mówić o tym, że zauważyłem że wyszedł i chciałem go przelobować - dodał 31-letni piłkarz Stali Rzeszów.
Rzeszowianie w przeciągu całego meczu byli zespołem lepszym, ale nie mieli zbyt klarownych okazji na zdobycie kolejnych goli. Zespół z Rzeszowa grał ładnie piłką, ale brakowało szczęścia w ostatniej fazie akcji. - Po każdym meczu słyszymy, że jesteśmy lepsi. Z boiska też mi się wydawało, że graliśmy dobrze. Wracamy znowu z zerowym dorobkiem, a już się robi bardzo gorąco. Jesteśmy w dole tabeli i w końcu trzeba zacząć wygrywać. Może musimy grać w gorszym stylu ale łapać te punkty - kontynuuje.
Stal Rzeszów wiosną nie wygrała siedmiu kolejnych meczów i sytuacja w tabeli dla ekipy prowadzonej przez Andrzeja Szymańskiego robi się coraz trudniejsza. - Tracimy bardzo głupie bramki, ktoś się zdrzemnie, popełniamy indywidualne błędy. Jedna prostopadła piłka tak jak w sobotę i stąd te porażki. Siedem spotkań bez wygranej, także dramat. W poprzedniej rundzie graliśmy też dobrze, ale punkty jakoś zdobywaliśmy. Teraz natomiast to jest jakiś koszmar - powiedział Fabianowski.
Sobotnie spotkanie ze Stalówką dla wychowanka zielono-czarnych nie było jakieś szczególne jak mogłoby się wydawać. - Nie było ono dla mnie jakieś specjalne. Może pierwszy czy drugi mecz to był jakiś szczególny. Na pewno jest jakiś dodatkowy dreszczyk bo przychodzi tato czy przychodzą znajomi. Wtedy człowiek chce się bardziej pokazać z dobrej strony. To wyzwala dodatkowe emocje - zakończył Wojciech Fabianowski.
Stal Sandeco Rzeszów przegrała w Stalowej Woli
17 kwietnia 2011 r. – GC Nowiny
Piłkarze drugoligowej Stali Sandeco Rzeszów znów nie potrafili wygrać. Tym razem w derbach Podkarpacia przegrali w Stalowej Woli 1-2.
- Oby tylko nie strzelił nam gola któryś z wychowanków naszego klubu, bo tak często bywa – przestrzegał przed meczem trener gospodarzy Sławomir Adamus
„Czytaj więcej”
(Wofik)
Ostatnie aktualności:
| 2020-03-01 16:05 | Podsumowanie 21. kolejki II ligi |
| 2020-02-29 18:37 | Bramki i konferencja prasowa po meczu Lech II Poznań - Stal Rzeszów |
| 2020-02-29 15:10 | Nieudany początek wiosny |
| 2020-02-29 14:00 | Porażka z Lechem II Poznań |
| 2020-02-28 14:30 | Początek wiosny we Wronkach |
| 2020-02-28 11:00 | Wojtek Reiman na dłużej w Stali Rzeszów! |
| 2020-02-26 20:00 | Z obozu rywala - Lech II Poznań |
| 2020-02-26 16:54 | Podsumowanie okresu przygotowawczego |
| 2020-02-25 21:19 | Grała Akademia - wysokie wygrane w sparingach |
| 2020-02-25 21:15 | Kolejne otwarte spotkanie z kibicami Stali już 28 lutego! |
| 2020-02-25 10:00 | Dominik Sadzawicki wypożyczony do końca sezonu |
| 2020-02-24 19:21 | Już jest! Akademia Show, czyli nowa audycja o Akademii Stali |
| 2020-02-24 10:00 | Kacper Durda zawodnikiem Stali Rzeszów! |
| 2020-02-22 15:00 | Za kurtyną w Niecieczy |
| 2020-02-22 09:30 | Mateusz Olejarka wypożyczony do Wólczanki |
Poprzedni
Następny
Brak meczu
Brak meczu
Tabela
Ostatnia
Następna
| Drużyna | M | Pkt | |
|---|---|---|---|
| 1. | Widzew Łódż | 20 | 43 |
| 2. | Górnik Łęczna | 20 | 42 |
| 3. | GKS Katowice | 20 | 40 |
| 4. | Resovia Rzeszów | 20 | 38 |
| 5. | Olimpia Elbląg | 20 | 32 |
| 6. | Stal Rzeszów | 20 | 30 |
| 7. | Bytovia Bytów | 20 | 29 |
| 8. | Błękitni Stargard | 20 | 29 |
| 9. | Znicz Pruszków | 20 | 27 |
| 10. | Elana Toruń | 20 | 26 |
| 11. | Garbarnia Kraków | 20 | 25 |
| 12. | Górnik Polkowice | 20 | 24 |
| 13. | Lech II Poznań | 20 | 24 |
| 14. | Pogoń Siedlce | 20 | 24 |
| 15. | Stal Stalowa Wola | 20 | 22 |
| 16. | Skra Częstochowa | 20 | 22 |
| 17. | Legionovia Legionowo | 20 | 12 |
| 18. | Gryf Wejherowo | 20 | 10 |

