Prasa o Stali: Olimpia remisuje ze Stalą Sandeco

4 Kwietnia 2011, godzina 00:08, autor:

Zapraszamy Państwa do lektury pierwszego artykułu, który pojawił się w prasie po sobotnim meczu Stali Sandeco Rzeszów w Elblągu z m

Zapraszamy Państwa do lektury pierwszego artykułu, który pojawił się w prasie po sobotnim meczu Stali Sandeco Rzeszów w Elblągu z miejscową Olimpią.

Olimpia remisuje ze Stalą. A w tle dyskusja o trudnej sytuacji
2 kwietnia 2011 r. – Dziennik Elbląski

W sobotę piłkarze II-ligowej Olimpii Elbląg zremisowali ze Stalą Sandeco Rzeszów 1:1. Tomasz Arteniuk, szkoleniowiec Olimpii po meczu dziękował swoim zawodnikom za walkę. - Potrafią w tak trudnej sytuacji dawać z siebie maksimum - powiedział. - Wyrazy uznania i szacunku dla nich.
Piłkarze Olimpii Elbląg powinni losy tego spotkania rozstrzygnąć w pierwszej połowie. W tej części spotkania to oni dominowali na boisku, mieli więcej sytuacji do zdobycia goli.
Goście praktycznie ani razu poważniej nie zagrozili bramce strzeżonej przez Dominika Sobańskiego. Na dodatek żółto-biało-niebiescy już od 3. minut prowadzili, po tym jak swojej szansy nie zmarnował Anton Kołosow. Ukraiński napastnik wrócił do podstawowego składu. Tego domagali się m.in. kibice. Kiedy w 67. min trener Tomasz Arteniuk zdecydował się zdjąć go z boiska i wysłać w bój Mateusza Kołodziejskiego, kibice gwizdali.
Szkoleniowiec w ciągu 12 minut dokonał trzech zmian, bo gra Olimpii już wcześniej, od początku drugiej części spotkania nie wyglądała tak dobrze, jak w pierwszych 45 minutach. Stal po przerwie pokazała pazury. W 51. min rzeszowianie przejęli piłkę w środku pola, świetne podanie dostał Konrad Maca i równie efektownym uderzeniem posłał piłkę do siatki.
Później, jeszcze dwukrotnie gospodarzy od utraty kolejnej bramki ratował słupek, a z drugiej strony boiska w 83. min Lubomir Lubenow strzelił w poprzeczkę. Goli więcej nie padło.
- Trzeba powiedzieć, że na drugą połowę mogliśmy wyjść na piknik i urządzić sobie grilla. Ten mecz powinien zakończyć się w pierwszej połowie przynajmniej czterema bramkami, bo takie sytuacje były. Taka sytuacja nam się powtarza, podobnie było w Iławie. Stwarzamy bardzo wiele sytuacji podbramkowych i kiedy piłkarz ma już przed sobą tylko bramkarza i musi dokonać odpowiedniego wyboru, on jego nie dokonuje. Sądzę, że na drugą połowę wyszliśmy z przekonaniem, że to dalej będzie łatwy, przyjemny mecz i bardzo szybko dostaliśmy zimny prysznic. Stal zdobyła jeden punkt, który jej się w żadnym przypadku nie należał - powiedział po meczu trener elblążan.
Szkoleniowiec Olimpii na pomeczowej konferencji prasowej dziękował swoim zawodnikom za walkę. - Potrafią w tak trudnej sytuacji dawać z siebie maksimum - powiedział. - Wyrazy uznania i szacunku dla nich.

Nie chciał jednak rozwijać wątku "trudnej sytuacji". Czy to oznacza, że klub nie płaci zawodnikom na czas - zapytaliśmy prezesa klubu Łukasza Konończuka.
- Nie wiem nic o trudnej sytuacji. W klubie piłkarskim zawsze jest jakiś poślizg, ważne żeby to nie było 4-5 miesięcy, a tak u nas nie jest. W poniedziałek spotkam się z księgową i będziemy wyjaśniali sytuację - powiedział nam.

(Wofik)

REKLAMA
reklama