Prasa o Stali: jeszcze o sobotniej wygranej

16 Sierpnia 2010, godzina 09:11, autor:

Zapraszamy do lektury jeszcze jednaego artykułu na temat sobotniej wygranej naszych piłkarzy z Wisłą Płock.   W młodzieży siła 16 sie

Zapraszamy do lektury jeszcze jednaego artykułu na temat sobotniej wygranej naszych piłkarzy z Wisłą Płock.

 

W młodzieży siła
16 sierpnia 2010 - Super Nowości

Stal Sandeco Rzeszów - Wisła Płock. Nasz zespół w niespełna kwadrans rozbił lidera

Stal wreszcie zagrała tak jak tego oczekują jej kibice i w niezłym stylu pokonała dotychczasowego lidera z Płocka. W rolach głównych wystąpili jej młodzi piłkarze, w większości wychowankowie, ale nie tylko oni wnieśli spory wkład w tę wygraną.

Mecz toczony w olbrzymim upale miał dwa oblicza. W pierwszej połowie oba zespoły bardziej snuły się po boisku. W tym czasie udało im się strzelić dwa gole, ale lepsze wrażenie pozostawili po sobie goście. Wisła uważana, za głównego kandydata do awansu, swój grę opierała na dwóch przebojowych skrzydłowych - Chwastku i Grudniu. Generalnie goście zaprezentowali się jednak słabiej, aniżeli Znicz Pruszków, który zagrał w Rzeszowie na inaugurację i pewnie pokonał nasz zespół. - Przyda nam się taki zimny prysznic. Myślę, że dobrze zrobi on mojej drużynie przed bardzo ważnym spotkaniem z ekipą Znicza. - dodał trener Złomańczuk.

Drugą odsłonę lepiej zaczęli przyjezdni i tylko dzięki dobrej postawie Wietechy, Bekas nie wyprowadził rywali na prowadzenie. Stal obudziła się około 65. min. Sygnał do ataku dał Krauze, którego centra trafiła w słupek bramki Wisły, a dobitkę Orzechowskiego zablokowali obrońcy. Piłka wyszła na róg i po chwili Szala, przy pierwszym kontakcie z piłką strzelił na 2-1.

Od tego momentu rozpoczął się znakomity okres gry gospodarzy, umiejętnie kierowanych przez Krauzego i Reimana (wreszcie dojrzewa do roli lidera zespołu). Obaj pomocnicy zanotowali kapitalne trafienia, będąc najlepszymi na placu. Dobrą zmianę dał też Szala, o wiele bardziej pożyteczny aniżeli niemrawy na razie Maca (akcja po której zdobył bramkę, pokazała, że ma spore możliwości). - Damian w II lidze już gra od jakiegoś czasu, zdobywał też w niej bramki. Konrad dopiero stawia w niej pierwsze kroki i potrzebuje czasu. Ja się mogę tylko cieszyć, że mam takich napastników, z których w przyszłości możemy mieć wiele pożytku. - stwierdził trener Szymański.

Odsuwając wszystkie pozytywy zaprezentowane przez biało-niebieskich, nie sposób nie dostrzec też negatywów. A te istnieją, o czym świadczy ilość straconych bramek (po 3. kolejkach aż 7). Być może gra obronna Stali kuleje, ponieważ jej poszczególne formacje, są bardzo oddalone od siebie. Szczególnie zaś zbyt często przed stoperami robi się dziura, za co winę ponosi Orzechowski, który ma ubezpieczać Reimana, a nie odwrotnie, jak kilka razy miało to miejsce w sobotę. Poza tym biało-niebiescy nie mogą pozwalać sobie na momenty dekoncentracji w końcówce, bo płocczanie byli naprawdę bliscy wyrównania (Bekas po strzałach z wolnego i akcji). - Cały czas nad tym pracujemy. Martwi mnie, że po zdobyciu gola, za łatwo się tym zadowalamy i oddajemy pole rywalom. Nie możemy być takimi minimalistami - słusznie zauważył Andrzej Szymański.
 

REKLAMA
reklama