Potrzebujemy stabilizacji

6 Grudnia 2005, godzina 07:22, autor: Grzegorz Szalacha

Grzegorz Opaliński juz wiosną tego roku pokazał, że ryzyka się nie boi. Stojąc u progu kariery trenerskiej, nie bał się podjąć wyzwania, jak

Grzegorz Opaliński juz wiosną tego roku pokazał, że ryzyka się nie boi. Stojąc u progu kariery trenerskiej, nie bał się podjąć wyzwania, jakim było prowadzenie zespołu III-ligowego. Z roli strażaka w Stali Rzeszów wywiązał się bardzo dobrze i w nagrodę ... został asystentem nowego-starego trenera Ryszarda Kuźmy.
Jesienia biało-niebiescy znów grali w kratkę i zarząd sekcji rozwiązał umowę z doświadczonym szkoleniowcem, a kolejną szansę dostał Grzegorz Opaliński. Tym razem młody trener nie pełni już roli tymczasowej. Otrzymał trudne zadanie do zrealizowania. Ma wprowadzić zespół do II ligi. Wcale go to jednak nie przeraża i z zapałem zabrał się do przygotowania drużyny do rundy rewanżowej.
 - zajęcia wznawiamy 5 stycznia - mówi trener Opaliński. Do startu rundy wiosennej mamy 10,5 tygodnia. Chcę ten czas wykorzystać i optymalnie przygotować moich podopiecznych do spotkań ligowych.
 - Czy zamierza pan zabrać podopiecznych na jakieś zgrupowanie?
 - Wybieramy się do Lubeni. Powstał tam nowy ośrodek i chcemy przez tydzień solidnie w nim potrenować.
 - Nad czym zamierza pan najwięcej pracować z drużyną podczas zimowych przygotowań?
 - Chcę, aby mój zespół wypracował własny styl. Mamy zawodników, którzy moga odbić na tej drużynie swój charakter i pociągnąć ją do dobrych wyników.
 - Jak zatem mają grać biało-niebiescy w założeniach ich trenera?
 -
Ofensywnie. Jako przykład moge podac pucharowy mecz z mielecką Stalą. Pewna wygrana, w dodatku chłopaki cały czas grali do przodu. Chciałbym, żeby zawsze tak to wyglądało. Wojtek Fabianowski, Karol Wójcik czy Łukasz Kobos to piłkarze, którzy moga być groźni dla każdej defensywy. I zamierzam to wykorzystać. Chcę też poprawić  grę obronną, bo nie chodzi tylko o strzelanie goli, ale też o to, aby tracić ich jak  najmniej.
 - W tym celu rozglądacie się za solidnym stoperem?
 -  Tak. Na tę pozycję mamy tylko Grzegorza Łuczyka i Daniela Popielę. W razie kontuzji któregoś z nich robi się problem. Nie chcę zaś dokonywać sztucznych roszad. Poza tym zależy mi na podniesieniu rywalizacji w zespole.
 - Kogo jeszcze chętnie zobaczyłby pan w swojej drużynie?
 - Na pewno dobrego młodzieżowca, najlepiej gdyby był to bramkarz. Mamy wytypowaną grupę kilku piłkarzy z naszego regionu, a także spoza niego. Z niej wybierzemy tych którzy trafią na Hetmańską. Nie będę podawał nazwisk, bo latem, gdy zrobiliśmy to zbyt wcześnie, straciliśmy dwóch dobrych piłkarzy. Zaznaczam, że żadnej rewolucji nie zamierzam robić. Mamy naprawdę dobrych zawodników. Tej drużynie potrzeba stabilizacji, a nie wielkich roszad kadrowych.
 - Ktoś przyjdzie, to kogoś trzeba będzie pożegnać.
 - Chęć odejścia zgłosili Bogusław Sierżęga i Damian Sereda. Darka Woźniaka mamy zamiar wypożyczyć do klubu IV-ligowego. Tam będzie mógł regularnie grac, z czym u nas miał kłopoty.

Super Nowości 5 grudnia 2005
REKLAMA
reklama