Pomeczowe refleksje na gorąco

25 Sierpnia 2006, godzina 12:28, autor:

Poniżej prezentujemy pomeczowe wypowiedzi trenerów obu zespołów. Piotr Brzeziński (Stal Rzeszów): Ja powiem tak: remis tra

Poniżej prezentujemy pomeczowe wypowiedzi trenerów obu zespołów.

Piotr Brzeziński (Stal Rzeszów):
Ja powiem tak: remis traktuje jako porażkę. Wiem, że w sporcie nie wszystko da się wygrać, ale na własne życzenie ten mecz zremisowaliśmy. Goście zaprezentowali się ambitnie, objęli prowadzenie po szkolnym, trampkarskim błędzie chyba najbardziej doświadczonego zawodnika - Krzyśka Majdy. Poza tym, jeśli się nie zdobywa bramek z sytuacji, które były, to trudno marzyć o zwycięstwie. Zagraliśmy słabe spotkanie.

Uczulałem zawodników, żeby nie lekceważyli przeciwnika. Nie można nie strzelać z takich sytuacji, jakie były i robić takich błędów, jakie zrobił Krzysiek Majda. Niby graliśmy, niby więcej piłek mieliśmy , niby te sytuacje stwarzaliśmy, ale były sytuacje, że piłka leci, a dwóch moich zawodników stoi i nie wiem, na co się oglądają, żadnego ruchu do piłki. Nie wiem, na co liczyli. Że piłka sama wpadnie? - a nie wpadnie. W przerwie mówiliśmy sobie, żeby grać konsekwentnie i lepiej w przodzie i unikać błędów w tyle - wykrakaliśmy - takich błędów nie może robić tak doświadczony zawodnik. Jeśli chodzi o Damiana Wolańskiego, to był w dniu dzisiejszym kontuzjowany.

Nie uważam, żebyśmy stracili szanse na awans po dzisiejszym meczu. To by była paranoja, liga się dopiero zaczęła - jest 30 meczów.  Nie uważam, że Stal jest jedynym kandydatem, bo to samo mogą powiedzieć w Motorze, Stróżach lub gdzie indziej. To jest sport i takie stawianie faworyta to może rola kibica, dziennikarza, ale my podchodzimy do tego tak, że w każdym meczu trzeba wygrać i grać dla publiczności. 

Nie ma nic lepszego niż rywalizacja. Dzisiaj strzelił Fabianowski, ale nazwiska nie grają. Uważam, że ustawienie z Szymańskim i Fabianowskim zdało egzamin. Łukasz Szczoczarz wszedł na 10 minut i starał się cos próbować. Zobaczymy, jak się dalej sprawa rozwinie.

Marek Majka (Orlęta Radzyń Podlaski):
Wydaje mi się, że w dzisiejszym spotkaniu pokazaliśmy, że nie przypadkowo jesteśmy w 3 lidze i na tle bardzo dobrej drużyny, jaką niewątpliwie jest Stal Rzeszów, pokazaliśmy dobrą grę, momentami bardzo dobrą. Szkoda, że nie udało nam się dowieźć do końca tego korzystnego wyniku, no ale taka jest piłka i skończyło się 1:1, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Przy tym jednym stałym fragmencie - tzw. drzemka i przez to straciliśmy tę bramkę. Pomimo, że Stal dobrze wykonywała stałe fragmenty to jakoś sobie radziliśmy.

(Sąsiad Byłego Trenera)

REKLAMA
reklama