Pokażmy, kto tu rządzi!

31 Lipca 2006, godzina 19:57, autor:

    Z Piotrem Brzezińskim, trenerem Stali Rzeszów, rozmawia Tomasz Szeliga - Stal ma drużynę na awans? - Z zewnątrz moż

    Z Piotrem Brzezińskim, trenerem Stali Rzeszów, rozmawia Tomasz Szeliga

- Stal ma drużynę na awans?
- Z zewnątrz może to tak wyglądać, ale nie wszystko przebiega zgodnie z wymarzonym scenariuszem. Szyki pokrzyżowały nam kontuzje Łukasza Kobosa i Karola Wójcika, a także Krystiana Lebiody, Pawła Wtorka i Daniela Popieli. W efekcie cała trójka obrońców uczestniczy w przygotowaniach z przygodami. Mam nadzieję, że da się pozyskać Krzysztofa Majdę, Artura Szymczyka i Marka Drozda. Wtedy zniknie ból głowy związany z funkcjonowaniem defensywy.

- W Rzeszowie mówi się: teraz albo nigdy. Ponoć Stal nie będzie miała specjalnego rywala w walce o pierwsze miejsce w tabeli.
- Spotkałem się z opinią, że w tym sezonie żaden z naszych przeciwników nie ma w planach ambitnych celów. Zalecam jednak ostrożność. Z drugiej strony, skoro jesteśmy uważani za faworytów, wykorzystajmy to, że rywale czują przed nami respekt. Pokażmy, kto tu rządzi. Nie ukrywam, że interesują mnie tylko zwycięstwa. Nie cierpię przegrywać, a od piłkarzy oczekuję maksymalnego zaangażowania. Tylko wtedy można myśleć o realizacji ambitnych celów.

- Ma Pan w drużynie wielu zawodników wybitnie ofensywnych. To chyba dobrze?
- Owszem, pod warunkiem, że nie zapomną o defensywie. Nowoczesny futbol ma to do siebie, że po stracie piłki bronią już napastnicy. Prawdopodobnie będziemy grać dwoma napastnikami, choć powtórzę raz jeszcze: rzecz nie w cyferkach, ale w sposobie poruszania się zawodników po boisku. Jestem zwolennikiem piłki ładnej dla oka, więc mam nadzieję, że gra widowiskowa pójdzie w parze ze skutecznością. Bo nie ma się co oszukiwać – wynik jest sprawą najważniejszą.

- Para napastników: Fabianowski – Szczoczarz ma szansę stać się postrachem bramkarzy.
- Tak, jeśli ten pierwszy utrzyma skuteczność z poprzedniego sezonu, a drugi będzie grał w taki sposób, jak przed odejściem do Cracovii. To teoretycznie najmocniejszy duet, ale gole mogą strzelać jeszcze Krzysztofowie: Jabłoński i Szymański oraz Kacper tatara, którego próbuję ustawiać za dwójką napastników.

- Inauguracyjny mecz już za kilka dni w Wieliczce.
-  To spotkanie dla wszystkich będzie dla wszystkich dużą zagadką. W każdym sparingu grali inni piłkarze, kadra wciąż nie jest zamknięta, więc mecz z Górnikiem rozpoczniemy zapewne w jeszcze innym składzie. Na szczęście, we wtorek wyjeżdżamy na obóz do Rudnika nad Sanem. Zespół się skonsoliduje, piłkarze poznają bliżej, po żartują. Każdemu z nas treningi poza domem dobrze zrobią.

- Czym jest dla Pana praca w Stali Rzeszów?
- Lubię wyzwania. Ostatnio pracowałem z juniorami, więc zdążyłem zatęsknić za odpowiednio dużą dawką adrenaliny. Pracy w Rzeszowie nie traktuję w sposób wyjątkowy. Gdziekolwiek zabieram się za coś, staram się to robić dobrze i angażuję bez reszty. Wiem, że od kilku lat Stali nie udawało się awansować do drugiej ligi.. Jeśli mnie się uda, napiszecie pewnie o wielkim przełomie. Jak noga się powinie, wymyślicie inny zgrabny tytuł, prawda? (śmiech)

Dzienik Polski z dnia 31.07.2006

(Sir_Jaymz)

REKLAMA
reklama