Podsumowanie 5. kolejki II ligi wschodniej

3 Września 2012, godzina 08:03, autor:

5. kolejka II ligi wschodniej rozpoczęła się już w piątek od spotkania w Pruszkowie. Zakończyła zaś w niedzielę meczami w Radomiu i Rzeszowie

5. kolejka II ligi wschodniej rozpoczęła się już w piątek od spotkania w Pruszkowie. Zakończyła zaś w niedzielę meczami w Radomiu i Rzeszowie. Po tej kolejce nowym liderem tabeli zostali piłkarze Unii Tarnów. Pierwszy punkt w tegorocznych rozgrywkach zdobyli zaś piłkarze Świtu Nowy Dwór Mazowiecki.




 

Znicz Pruszków – Garbarnia Kraków 1:2 (1:1)
0:1    4 min.        Rado
1:1    17 min.    Kokociński
1:2    64 min.    Broź


W pierwszym meczu 5. kolejki II ligi wschodniej doszło w Pruszkowie do niespodzianki. Miejscowy Znicz niespodziewanie przegrał z przedostatnią w tabeli Garbarnią Kraków 2:1, dla której było to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Po nieudanym trenerskim debiucie w poprzedniej kolejce trener krakowian Marek Motyka stwierdził, że z tamtego meczu trzeba wyciągnąć wnioski i obiecywał, że taki mecz jego podopiecznym już się nie zdarzy. A, że wnioski wyciągnął bardzo szybko pruszkowianie przekonali się już na samym początku meczu kiedy to Kamil Rado wyprowadził gości na prowadzenie. W 17 minucie doszło do wyrównania. Z rzutu wolnego z prawej strony boiska dośrodkował Krzysztof Kopciński, a piłkę głową do bramki skierował Daniel Kokociński. Kolejne minuty to przewaga Znicza, który dążył do strzelenia drugiej bramki. Jednak obrona gości spisywała się bez zarzutów. Drugą połowę znów lepiej zaczęli krakowianie. Z tą różnicą, że piłka nie wpadła do bramki lecz zatrzymała się na słupku. Jednak w 64 minucie Grabarnia dopięła swego. Mateusz Broź najlepiej zachował się w polu karnym i pewnym strzałem pokonał Pawła Pazdana. Więcej bramek w tym meczu już nie było i Garbarnia wraca do Krakowa z pierwszym w tym sezonie kompletem punktów.




Unia Tarnów – Wigry Suwałki 2:1 (0:0)
1:0    60 min.    Ł. Popiela
2:0    78 min.    Ł. Popiela (rzut karny)
2:1    88 min.    Tuttas

Beniaminek z Tarnowa nie zwalnia tempa. Tym razem tarnowianie pokonali Wigry Suwałki 2:1 po dwóch bramkach Łukasza Popieli. Po bezbramkowej pierwszej połowie kibice bramki zobaczyli dopiero w ostatnich 30 minutach meczu. W 60 minucie Popiela perfekcyjnie wykonał rzut wolny z około 20 metrów i bramkarz gości tylko odprowadził wzrokiem piłkę, która wylądowała w jego lewym górnym rogu. Drugi gol padł w 78 minucie. Wtedy to bardzo źle zachowali się obrońcy gości, którzy pozwolili dojść do piłki wybitej przez tarnowskiego bramkarza napastnikowi Unii. Ten będąc w sytuacji sam na sam z Salikiem został w polu karnym faulowany przez Karankiewicza. Efekt? Rzut karny i czerwona kartka. Jedenastkę na bramkę pewnie zamienił wspomniany wcześniej Popiela. 2 minuty przed końcowym gwizdkiem honorową bramkę zdobyli goście. Po dośrodkowaniu z lewej strony strzał z pierwszej piłki popisał się Tomasz Tuttas i Liberda musiał wyciągać piłkę z siatki.



Wisła Puławy – Wisła Płock 0:1 (0:0)
0:1    66 min.    Krzywicki


Mecz lepiej rozpoczęli liderzy tabeli. Gospodarze od samego początku zagrażali bramce strzeżonej przez Kiełpina. Jednak goście nie dawali za wygraną i również ruszyli do ataku. Dzięki temu kibice zgromadzeni na stadionie oglądali żywy i ciekawy mecz. Najlepszą sytuację w pierwszej połowie na zdobycie bramki mieli płocczanie w 40 minucie kiedy to arbiter spotkania Grzegorz Jabłoński z Krakowa odgwizdał rzut karny za problematyczny faul Rafała Kursy na Januszu Dziedzicu. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł poszkodowany. Jego sygnalizowany strzał bez problemów obronił Nazar Penkowec.
W drugiej połowie optyczną przewagę osiągnęli goście, którzy jeszcze w ubiegłym sezonie grali w I lidze. Jednak dopiero w 66 minucie zdobyli upragnioną bramkę. Prawdziwe wejście smoka zanotował Marcin Krzywicki, który na placu gry pojawił się kilka sekund wcześniej. Wykorzystał on niezdecydowanie puławian i z kilku metrów pokonał Penkowca. W końcówce meczu gospodarze grali z przewagą jednego zawodnika ponieważ Paweł Magdoń w 82 minucie ujrzał czerwoną kartkę. Jednak tej przewagi miejscowi nie potrafili wykorzystać i przegrali pierwszy ligowy mecz w tym sezonie, a zarazem stracili pozycję lidera tabeli.



Olimpia Elbląg – Stal Stalowa Wola 0:0

W II lidze nadal nie wiedzie się spadkowiczowi z zaplecza T-Mobile Ekstraklasy zespołowi Olimpii Elbląg. Elblążanie mimo, że nadal są niepokonanym zespołem mają jednak na koncie tylko 1 zwycięstwo i aż 4 remisy. Tym razem podzielili się punktami ze Stalą Stalowa Wola, dla której był to 5 punkt w tym sezonie. Co ciekawe wszystkie te punkty zdobyli na wyjazdach (u siebie tylko przegrywają) a aż 4 z nich zdobyli w Elblągu (na inaugurację pokonali Concordię 1:0). Gospodarze kończyli ten mecz w osłabieniu po tym jak 5 minut przed końcem spotkania obrońca Oleg Ichim ujrzał czerwoną kartkę.



Puszcza Niepołomice – Motor Lublin 3:0 (1:0)
1:0    45 min.    Księżyc (rzut karny)   
2:0    60 min.    Księżyc (rzut karny)
3:0    61 min.    Cholewiak


Kto po 2. kolejce skazywał piłkarzy Puszczy Niepołomice na walkę o utrzymanie się w II lidze musi powoli zmieniać zdanie. Drużyna z województwa małopolskiego powoli wraca na „właściwe tory”. W ostatnich 3 meczach zdobyła bowiem 7 punktów i pnie się bardzo szybko w górę tabeli. Tym razem bezlitośnie wypunktowała lubelski Motor 3:0. Pierwsza bramka w tym spotkaniu padła tuż przed końcem pierwszej połowy. Wtedy to doświadczony Tomasz Księżyc pewnie wykorzystał rzut karny. Na 2:0 w 60 minucie podwyższył ten sam zawodnik ponownie pokonując lubelskiego bramkarza z jedenastu metrów. A minutę później złudzeń kto wygra ten mecz nie pozostawił gościom Mateusz Cholewiak.
Lublinianie, którzy przed sezonem deklarowali walkę o awans do I ligi jak na razie rozczarowują. Po 5. kolejce nie mają na swoim koncie jeszcze żadnego zwycięstwa, a że po raz pierwszy przegrali (wcześniej 4 remisy)  to w ligowej tabeli zajmują dopiero 15 miejsce.



Pelikan Łowicz – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2:2 (2:1)
0:1    3 min.       Adamczyk (samobójcza)
1:1    8 min.       Dremluk (rzut karny)
2:1    21 min.    Pomianowski
2:2    55 min.    Zawiska


Bardzo ciekawie rozpoczął się pierwszy niedzielny mecz 5. kolejki. Niczym kibice zdążyli usiąść na swoich miejscach goście objęli prowadzenie po samobójczej bramce Michała Adamczyka. Co ciekawe piłkarz ten kilka lat temu grał w barwach… Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. Łowiczanie nie załamali się takim obrotem spraw i już 5 minut później doprowadzili do wyrównania. W polu karnym gości faulowany był Maciej Wyszogrodzki, a rzut karny na bramkę zamienił Mykoła Dremluk. W 21 minucie gospodarze byli już na prowadzeniu. Wtedy to Patryk Pomianowski popisał się pięknym strzałem z około 20 metrów i Michał Bigajski po raz drugi w tym dniu musiał wyciągać piłkę z siatki. W pozostałej części pierwszej połowy na boisku nie działo się już za wiele i do szatani gospodarze zeszli z jednobramkową przewagą. Ten wynik utrzymali jednak tylko do 55 minuty. Wtedy to goście za sprawą Mateusza Zawiski, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Szymona Makowskiego doprowadzili do wyrównania i nie oddali go do końca meczu
Dla piłkarzy Świtu Nowy Dwór Mazowiecki ten remis oznacza pierwszy punkt w tegorocznych rozgywkach.




Concordia Elbląg – Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
1:0    45 min.    Szuprytowski


Piłkarze Resovii Rzeszów doznali niespodziewanej porażki w Elblągu z miejscową Concordią 1:0. Mimo, że to dopiero 5. kolejka tego sezonu dla podopiecznych Tomasza Tułacza był to już 3. mecz z beniaminkiem. Jak we wcześniejszych takich potyczkach radzili sobie bardzo dobrze (zwycięstwo z Unią Tarnów 4:1 i Radomiakiem Radom 5:0) to tym razem spotkali się z dużo większym oporem. Miejscowi po zeszłotygodniowej porażce 3:0 z Wisłą Płock za wszelką cenę chcieli się zrehabilitować. I tu im się udało. Jedyną bramkę w tym meczu gospodarze zdobyli tuż przed końcem pierwszej połowy za sprawą Damiana Szuprytowskiego.




Radomiak Radom – Siarka Tarnobrzeg 0:0

Bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie dwóch tegorocznych beniaminków. Jednak z tego punktu zadowoleni są tylko przyjezdni. Gospodarze oprócz straty dwóch punktów stracili na kilka meczów Marcina Figla, który w tegorocznych rozgrywkach strzelił już 4 bramki, a w 29 minucie tego meczu odniósł kontuzję.




Stal Rzeszów – Pogoń Siedlce 1:2 (1:0)
1:0    19 min.    Nowak (samobójcza)
1:1    56 min.    Wójcik
1:2    67 min.    Wójcik


Kolejna niespodzianka w tej kolejce. Rzeszowianie, którzy byli zdecydowanym faworytem meczu przegrali go. Więcej o tym meczu można przeczytać w artykule naszego redakcyjnego kolegi




Tabela po 5. kolejce II ligi wschodniej dostępna jest pod linkiem
 

REKLAMA
reklama