Podsumowanie 24. kolejki II ligi wschodniej

10 Kwietnia 2012, godzina 09:04, autor:

Wszystkie mecze 24. kolejki ze względu na święta Wielkanoce odbyły się w Wielką Sobotę. Na szczycie tabeli nie zaszły żadne zmian. Lider trad

Wszystkie mecze 24. kolejki ze względu na święta Wielkanoce odbyły się w Wielką Sobotę. Na szczycie tabeli nie zaszły żadne zmian. Lider tradycyjnie powiększył przewagę, a kolejne zespoły tym razem pauzowały i przyglądały się z domu rywalizacji na innych drugoligowych boiskach.

 

Pierwszy mecz tej kolejki miał się odbyć już w środę. Klub z Suwałk poszedł bowiem na rękę działaczom Resovii i przełożył ten mecz aby rzeszowianie mogli spokojnie spędzić święta Wielkanocne. Niestety okazało się, że dobre chęci to za mało. Mecz i tak nie doszedł do skutku ze względu na śnieżycę jaka w tym dniu opanowała Suwałki. Na boisku była bardzo duża warstwa śniegu i arbiter spotkania po długich rozmowach z obiema drużynami podjął decyzję o odwołaniu tego spotkania.
Pozostałe mecze zostały zaplanowane na Wielką Sobotę i tutaj już nie było problemów z ich rozegraniem.

W meczu w Nowym Dworze Mazowieckim pomiędzy miejscowym Świtem a Wisłą Puławy kibice w pierwszej połowie nie zobaczyli żadnej bramki. Najlepszą sytuację w tej części gry zmarnował zawodnik gospodarzy – Daiji Kimura – który nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Nazarm Penkovetsem.
Druga część meczu rozpoczęła się od szybkich ataków jednej jak i drugiej drużyny. Już w 47 minucie szansę na strzelenie pierwszej bramki w tym meczu miał Odong Obem lecz nie trafił do pustej już bramki z ostrego kąta. Jednak piłkarze szybko spuścili z tonu i kolejne minuty nie przyniosły nic ciekawego. Gospodarze ożywili się dopiero od 64 minuty kiedy to musieli zacząć odrabiać straty. Bowiem minutę wcześniej piłkarze z Puław po dobrze rozegranym rzucie rożnym z lewej strony boiska za sprawą Skórnickiego objęli prowadzenie. Bliski wyrównania był w 70 minucie Zawadzki, który po centrze z lewej strony boiska główkował tuż obok prawego słupka bramkarza gości.
Dla Świtu był to czwarty wiosenny mecz i czwarta porażka!

W meczu w Krakowie gdzie miejscowa Grabarnia podejmowała na stadionie Kabla zespół Stali Stalowej Woli doszło do małej niespodzianki. Gospodarze, którzy nie byli faworytami tego spotkania pokonali zespół Mirosława Kality 2:1. Początek meczu to wyśmienita sytuacja Kachniarza. Zawodnik gości przegrał jednak sytuację sam na sam z bramkarzem Garbarni. Kolejne minuty tej części gry to już spokojna gra obu zespołów bez dobrych sytuacji na strzelenie bramek.
Pierwsza bramka w tym spotkaniu padła w 63 minucie kiedy to arbiter tego meczu Sebastian Tarnowski podyktował rzut karny dla gospodarzy. Pewnym jego egzekutorem był Bartosz Praciak dla, którego była to już 7. bramka w tym sezonie. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się wynikiem 1:0 i kibice powoli zaczynali przygotowywać się do wyjścia ze stadionu, zawodnicy przypomnieli sobie o strzelaniu bramek. Na 2:0 podwyższył Bartosz Iwan w 90 minucie, pewnie pokonując Dydę po krótko rozegranym rzucie rożnym. Na tym jednak emocje się nie skończyły. Chwilę później Wojciech Fabianowski głową pokonał Żylskiego strzelając kontaktową bramkę. Jednak na wyrównanie zabrakło już Stali ze Stalowej Woli czasu.

W Brzesku zdecydowany lider tabeli – Okocimski KS – bardzo szybko, bo już w 14 minucie za sprawą Piotra Darmochwała strzelił pierwszą bramkę w meczu z Pelikanem Łowicz. Zawodnik gospodarzy wykorzystał niepewną interwencję Mariusza Jędrzejewskiego, który wybił przed siebie piłkę po strzale Mateusza Wawryki i umieścił ją w pustej bramce. W pierwszej połowie mimo kilku dobrych sytuacji „piwosze” nie podwyższyli już i na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 1:0. Druga połowa to dominacja gospodarzy, którzy jednak tego dnia nie zdobyli już więcej bramek.

W Rzeszowie (a właściwie w Boguchwale) w meczu „o 6 punktów” spotkały się zespoły Stali Sandeco Rzeszów oraz Jezioraka Iława. Po bardzo interesującym i dramatycznym meczu z tych trzech punktów cieszyli się Stalowcy pokonując gości z Iławy 3:1. O tym meczu jak zawsze więcej przeczytamy w osobnym artykule.

W ostatnim meczu tej kolejki Pogoń Siedlce przegrała na własnym stadionie ze Zniczem Pruszków 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 83 minucie spotkania Kopciński. Pierwsza połowa tego meczu nie mogła się podobać kibicom. Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo i nie dziwi nikogo, że w tej części gry nie padła żadna bramka. W drugiej połowie mecz na szczęście już się ożywił. Po jednej z akcji piłkarzy Znicza bramkarza gospodarzy uratował obrońca, wybijając piłkę z linii bramkowej. Lecz do 83 minuty na boiskowym zegarze widniał nadal wynik 0:0.  Wtedy to na indywidualną akcję zdecydował się właśnie Kopciński i po ograniu czterech obrońców nie dał najmniejszych szans Nerkowi strzelając precyzyjnie po długim rogu. W ostatnich minutach gospodarze próbowali jeszcze doprowadzić do remisu jednak nic z tego nie wyszło.

W tej kolejce pauzowały zespoły Motoru Lublin  oraz Stomilu Olsztyn.

Wyniki 24. kolejki II ligi wschodniej:

Wigry Suwałki – Resovia Rzeszów – przełożony

Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Wisła Puławy 0:1 (0:0)
0:1    63 min.    Skórnicki

Garbarnia Kraków – Stal Stalowa Wola 2:1 (0:0)
1:0    63 min.    Praciak (rzut karny)
2:0    90 min.    Iwan
2:1    90 min.    Fabianowski (głową)

Okocimski KS Brzesko – Pelikan Łowicz 1:0 (1:0)

1:0    14 min.    Darmochwał

Pogoń Siedlce – Znicz Pruszków 0:1 (0:0)
0:1    83 min.    Kopciński

Stal Sandeco Rzeszów – Jeziorak Iława 3:1 (1:0)
1:0    32 min.    Prokić
1:1    68 min.    Czilingarjan
2:1    88 min.    Klepczarek
3:1    90 min.    Persona

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Puszcza Niepołomice 0:3 /walkower/
 

REKLAMA
reklama