Po meczu powiedzieli:

4 Września 2005, godzina 23:57, autor:

Prezes Sekcji Jacek Szczepaniak: Uważam, że drużyna zagrała o niebo lepszy mecz niż przeciwko Pogoni Leżajsk. Zwycięstwo było w naszym

Prezes Sekcji Jacek Szczepaniak:
Uważam, że drużyna zagrała o niebo lepszy mecz niż przeciwko Pogoni Leżajsk. Zwycięstwo było w naszym zasięgu. Przez 70 % meczu mieliśmy przewagę - przebywając prawie cały czas na połowie Avii. Nie miało to odzwierciedlenia w bramkach. Z przebiegu gry wynik nas nie zadawala jednak musimy go przyjąć i grać dalej. Co sądzę o pracy sędziego ? Nie była ona zła poza kilkoma sytuacjami, gdy: w pierwszej połowie nie został podyktowany dla nas ewidentny rzut karny na Fabianowskim i w II połowie, gdy Woźniak dostał żółtą kartkę „z niczego”. Inną sprawą jest to, że za faul na zawodniku gospodarzy Daniel Popiela powinien dostać kartkę czerwoną, a nie żółtą. Sędzia mylił się w obydwie strony przez co szczególnie pod koniec meczu atmosfera na boisku i poza nim była bardzo nerwowa.
Kierownik drużyny Wiesław Dulski:
Pod koniec meczu była nerwowa sytuacja kiedy czerwoną kartkę ujrzał Woźniak. Na boisko  musieliśmy wpuścić młodzieżowca - przez co z boiska musiał zejść Kobos, a na jego miejsce wszedł nierozgrzany Dragan. W ciągu kilku sekund trzeba było podjąć dobrą decyzję, by przez jakąś niepotrzebną pomyłkę nie zaprzepaścić dotychczasowego meczowego dorobku. Przez całe spotkanie mieliśmy przewagę, której nie potrafiliśmy wykorzystać. Avia ograniczała się tylko do długich podań, a z trzech sytuacji wykorzystali dwie. Musimy poprawić skuteczność.
 
Trener Ryszard Kuźma:
Cóż szkoda, bo w sumie z gry i zaangażowania jestem zadowolony, ale wynik mnie nie satysfakcjonuje. Takie mecze trzeba wygrywać, a nie remisować. Cała pierwsza połowa to nasza olbrzymia przewaga, a i w drugiej było podobnie…Niestety niezdecydowanie dwóch moich zawodników spowodowało stratę w pobliżu naszego pola bramkowego w następstwie utratę gola i zaczęły się schody. Musimy zdecydowanie poprawić pewne elementy gry w obronie. Nie chcę teraz mówić czy będzie lepiej czy będzie gorzej, ponieważ ja tylko przekazuję i egzekwuję moją myśl taktyczną. Za piłkarzy na boisko nie wyjdę. Trzeba jednak zauważyć ich dobrą postawę i jeżeli pójdą w tym kierunku to będziemy się piąć w górę tabeli.
 
Strzelec drugiej bramki Grzegorz Łuczyk:
Myślę, że ze wszystkich dotychczas rozegranych meczy ten był w naszym wykonaniu najlepszy, ale na nasze nieszczęście nie wygraliśmy go. Z drugiej strony pomimo naszej przewagi mecz się tak ułożył, że trzeba szanować ten wynik, bo dwa razy przegrywaliśmy. Może po krótkim zgrupowaniu w Rudniku nad Sanem nareszcie ta drużyna uwierzy w siebie i zaczniemy się spisywać na miarę oczekiwań. Wcześniejsze cztery mecze nie napawały optymizmem, ale dziś pokazaliśmy, że Stal potrafi dobrze grać w piłkę. Pod koniec spotkania trener przesunął mnie do ataku - dzięki czemu miałem sytuację, którą udało mi się wykorzystać. To chyba mój siódmy, lub ósmy gol strzelony w barwach Stali. Po tej bramce na 2-2 i czerwonej kartce Darka Woźniaka zostałem znów przesunięty do obrony. Gramy dalej – oby coraz lepiej i skuteczniej.
 
Bogusław Sierżęga:
Twarda i waleczna gra w środku pola to znak firmowy piłkarza z numerem 22. Oto jego krótki komentarz: Dzisiaj wszyscy walczyliśmy na całej szerokości i długości boiska. Przede wszystkim w przeciwieństwie do gospodarzy graliśmy w piłkę co było chyba widać podczas meczu. Byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, dlatego szkoda tego wyniku. Owszem byłem blisko strzelenia gola z rzutu wolnego, ale bramkarz gospodarzy świetnie obronił moje uderzenie. Miałem jeszcze kilka szans przy strzałach zza pola karnego, ale piłka mijała cel. Mam nadzieję, że w następnych spotkaniach będę precyzyjniejszy. Nasza gra jest coraz lepsza. Jeżeli w kolejnych meczach będziemy tak zmotywowani i będziemy realizować założenia taktyczne to nie powinno być źle.
 
Rafał Pomianek: 
Jeżeli sędzia "zagwizdał" moje przewinienie to chyba był karny. Napastnik Avii wypuścił sobie piłkę troszkę mocniej do przodu, a następnie sprytnie wpadł w moje wyciągnięte ręce... Pomimo naszej dużej przewagi mecz był bardzo dramatyczny i ogólnie trzeba być zadowolonym, bo nasza gra w polu napawa optymizmem. Mój upadek na murawę pod koniec meczu był podyktowany interesem drużyny. Dariusz Woźniak dostał czerwoną kartkę więc chciałem dać więcej czasu na podjęcie trafnej decyzji przy roszadzie kadrowej, bo jak wiadomo na boisku musi być dwóch młodzieżowców.

(Heron)

REKLAMA
reklama