Ostatnia szansa?

7 Września 2006, godzina 20:44, autor:

Już w najbliższą sobotę w Lublinie odbędzie się arcyciekawe spotkanie o mistrzostwo III ligi, w którym zmierzą sie zespoły miejscowego

Już w najbliższą sobotę w Lublinie odbędzie się arcyciekawe spotkanie o mistrzostwo III ligi, w którym zmierzą sie zespoły miejscowego Motoru i rzeszowskiej Stali. Bedzie to pojedynek dwóch drużyn - przed sezonem - uważanych za faworytów do awansu do II ligi. Lubelska drużyna swoją pozycją w tabeli potwierdza swoje aspiracje, zaś Rzeszowianie spisują sie zdecydowanie poniżej oczekiwań. Kolejnym pikantnym punktem tego meczu będzie osoba trenera Lublinian, a mianowicie Ryszard Kuźma.
Jest to doskonale znany, ceniony, a nawet uważany za najlepszego na Podkarpaciu szkoleniowiec. Na pewno nie ustrzeżemy sie podtekstów związanych z jego osobą. Czy będzie miał coś do udowodnienia włodarzom rzeszowskiego klubu?

A może to właśnie Rzeszowianie zagrają na 110% możliwości ze wzgledu na osobę byłego coacha Stali? Najważniejsze by Stalowcy podjeli walkę, której brakowało w ostatnim meczu z rezerwami kieleckiej Korony. Muszą wykazać maksimum zaangażowania, bo bez niego Motor zdominuje środek pola i będzie to klucz do sukcesu. Nie można zlekceważyć żadnego z lubelskich pomocników - Karola Dreja, Pawła Maziarza i czarnoskórego Bernarda Ocholeche. Każdy z nich może wziąć na siebie ciężar gry i decydować o obliczu zespołu gospodarzy. Kibice żółto-biało-niebieskich szczególnie liczą na Marcina Popławskiego, na jego instynkt strzelecki, który ostatnio go troszkę zawodzi. Miejmy nadzieję, że nie przełamie się na meczu ze Stalą. Niepewny jest występ Erwina Sobiecha i Daniela Koczona.  Za  czerwoną kartkę pauzuje młodszy brat Karola Dreja - Hubert.

Z kolei w rzeszowskiej drużynie tajemnicze infekcje dotknęły Mateusza Kędziora i Patryka Banaszkiewicza. Jednak ich stan sie poprawił co nie wyklucza ich występu w Lublinie. Ewentualna porażka może się odbić potężna czkawką, rewolucją kadrową. Miejmy nadzieję, że piłkarze będą chcieli tego uniknąć, a co za tym idzie wykażą sie wolą walki, determinacją udowadniając, że jeszcze nie stracili szans na awans. Skuteczna gra pozwoli również odzyskać  - chociaż częściowo - zaufanie kibiców.

Chciałbym zauważyć, że kierownictwo lubelskiego klubu nie zachowało się fair wysyłając pismo - informujące, że zorganizowana grupa kibiców z Rzeszowa musi sporządzić listę imienną i dodatkowo potwierdzić ją w Komendzie Miejskiej Policji w Rzeszowie - dopiero wczoraj. Czy nie zależy im na kibicach? To pytanie trzeba będzie zadać prezesowi Motoru Waldemarowi Paszkiewiczowi.

(Sąsiad Byłego Trenera)

REKLAMA
reklama