Oby tak dalej!

15 Maja 2011, godzina 21:23, autor:

Stalowcy wygrali trzeci kolejny mecz na swoim boisku. Dzięki temu w sposób znaczący przyczynili się do utrzymania statusu drugoligowca. St

Stalowcy wygrali trzeci kolejny mecz na swoim boisku. Dzięki temu w sposób znaczący przyczynili się do utrzymania statusu drugoligowca. Stalowcy szybko objęli prowadzenie i długi czas kontrolowali wydarzenia na boisku. Ale po przerwie biało-niebiescy wyszli na boisko jakby rozkojarzeni i skończyło się to bramką kontaktową. Na szczęście Stalowcy wzięli się do gry i dowieźli korzystny wynik do końca spotkania. Co jest już chyba tradycją, w porze meczu przy ul. Hetmańskiej 69 padał deszcz.

Stalowcy dobrze rozpoczęli spotkanie. Już na samym początku spotkania egzekwowali trzy rzut rożne a w 5 minucie Krauze uderzył z 20 metrów i Kwedyczenko łapał piłkę na raty. W 14 minucie doskonałym wyczuciem wykazał się Wietecha. Obrońcy patrzyli się na siebie, kto ma wybić piłkę, popędził do niej Keshi, ale Balon wślizgiem zażegnał niebezpieczeństwo. Po chwili kibicom zaprezentował duet Bojarski-Moskała. Pierwszy ze środka zagrał na skrzydło, Moskała dośrodkował z lewej strony, piłka trafił do Bojarskiego, a ten uderzył bez przyjęcia. Na szczęście piłka poszybowała nad bramką. Ale w 24 minucie Stalowcy objęli prowadzenie. Reiman zagrał daleką piłką do Prokica, ten wygrał pojedynek główkowy i idealnie obsłużył Macę. Ten znalazł się sam przed Kwedyczenką i ładnym strzałem wyprowadził Stal na prowadzenie. Po chwili biało-niebiescy mogli strzelić następne bramki. Najpierw ładnie, choć minimalnie niecelnie strzelał Fabianowski, a w 31 minucie Krauze znalazł się w sytuacji sam na sam z Kwedyczenką, ale za daleko wypuścił sobie piłkę. Minutę później Księżyc wykonywał rzut wolny z ok. 25 metrów i niewiele się pomylił. No i w 34 minucie Stalowcy przeprowadzili bardzo ładna akcję. Fabianowski na środku minął dwóch rywali, przebiegł kilka metrów i zagrał na lewo do Reimana. Pomocnik Stali huknął z 16 metrów i było 2-0. W pierwszej połowie próbował jeszcze strzelać Krauze a ładny rajd przeprowadził Maca.

Stalowcy wyszli na druga połowę trochę rozkojarzeni i lekką przewagą uzyskali piłkarze Puszczy. W 53 minucie po ładnym podaniu Moskała znalazł się w sytuacji sam na sam z Wietechą. Minął naszego bramkarza, ale został przez niego sfaulowany. Sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Ankowski. Niepołomiczanie złapali wiatr w żagle i ruszyli do ataku. Na szczęście ten zryw nie trwał zbyt długo. A w 58 minucie to Stalowcy mogli strzelić bramkę. Prawą stroną uciekł obrońcom Maca. Dograł do środka na 18 metr do Fabianowskiego, ten ładnie uderzył, ale Kwedyczenko z trudem wybił na rzut rożny. W 65 minucie po podaniu Prokica Fabianowski znalazł się sam przed Kwedyczenką, ale pojedynek przegrał. W 74 minucie z 16 metrów uderzył Bojarski i piłka o centymetry minęła prawy słupek bramki Wietechy. W 82 minucie Papież uderzył z narożnika pola karnego, ale Wietecha skutecznie piąstkował. Do końca spotkania Stalowcy nie dali sobie strzelić bramki i dowieźli korzystny wynik do ostatniego gwizdka.

Naszym piłkarzom należą się słowa uznania, bo w trudnych warunkach zdobyli trzy punkty. Nasi piłkarze stworzyli sobie kilka dobrych sytuacji a w ataku szczególnie mógł się podobać Konrad Maca. Wychowanek Stali jest w rundzie wiosennej bardzo skuteczny. Zdobył już 5 bramek a jego gra może się podobać. Blok obronny Stalowców również popełnia coraz mniej błędów i w sposób oczywisty przekłada się to na zdobycz punktową. Zupełnie przyzwoicie radzili sobie Solecki i Maciorowski, a ten pierwszy angażował się także w akcje ofensywne. I mamy szczęście, że w bramce mamy zawodnika wyjątkowo solidnego. Tomasza Wietecha w kolejnym meczu bronił bardzo pewnie. Oby cały zespół te atuty potwierdził za tydzień w Łowiczu.
 

REKLAMA
reklama