Obóz w Dębicy

10 Lutego 2012, godzina 19:12, autor:

W gościnnym hotelu Gold w Dębicy przebywają na obozie piłkarze Stali Sandeco Rzeszów. Część zajęć odbywa się na obiektach Wisłoki

W gościnnym hotelu Gold w Dębicy przebywają na obozie piłkarze Stali Sandeco Rzeszów. Część zajęć odbywa się na obiektach Wisłoki Dębica, część na Igloopolu. Jutro ostatni akcent obozu - mecz ze Stalą Stalowa Wola. 

Piłkarze trenują dwa razy dziennie. Pierwsze zajęcia są o godz. 10.30, drugie - o godz. 16.00. Ponadto o 20.30 jest wieczorna odprawa, podczas której poruszane są zagadnienia z zakresu taktyki. Stalowcy mają za sobą dwa sparingi. W pierwszym przegrali z Karpatami Krosno 0-1, w drugim wygrali z Ceramika Paradyż 4-3.
  
- Celem tego obozu jest ładowanie akumulatorów. Na tym etapie przygotowań skupiamy się nad motoryką, siłą i wytrzymałością - powiedział nam trener Stalowców Andrzej Szymańki. – Generalnie trochę przeszkodziły nam zbyt niskie temperatury i część zajęć zostało przeniesione na halę. Ale cel został zrealizowany w 100 %. Zawodnicy byli bardzo zaangażowani i nikogo nie trzeba było zachęcać do pracy. To na pewno przyniesie efekt.
 
W zajęcia bierze udział Donatas Nakrošius, który już popisał umowę ze Stalą oraz Sebastian Przybyszewski. I jeden i drugi to nominalny stoper, i wydaje się, że Stal Sandeco będzie miała z obu graczy sporo pożytku. W obozie uczestniczy kilku piłkarzy z najlepszej w Rzeszowie szkółki piłkarskiej a dodatkowo na mecz z Ceramiką dojechali kolejni młodzi gracze: Kitor, Kozak, Cymerys i Trybulec. Trzej pierwsi to wychowankowie Stali a Arkadiusz Trybulec (rocznik 1992) nadal jest obserwowany przez sztab trenerski naszego klubu.
 
Piłkarze także są zadowoleni z warunków panujących podczas obozu. Pomiędzy zajęciami jest czas na relaks i odpoczynek.
- Zakwaterowanie i wyżywienie jest w porządku – powiedział nam Piotr Duda, który dzieli pokój z Tomkiem Wietechą i Sebastianem Przybyszewskim - tylko Tomek Margol na coś tam narzeka.
- Nie narzekam, ale wkurza mnie, że przegrywam z „Balonem” – szybko zripostował Tomek, który przegrywał z bramkarzem koszykarską rozgrywkę w play station.
 
Ale piłkarze, którzy narzekają na urazy mogą skorzystać z pomocy fizjoterapeuty. W piątek, po meczu z Ceramiką, Kamil Szuba pomagał najpierw Ernestowi Szeli a później Donatasowi Nakrošiusowi.

 
- Celem obozu była także konsolidacja drużyny, bo było dużo zmian – powiedział nam trener. - Sporo zawodników odeszło, na razie dołączył Donatas, jest też z nami Sebastian. Nowi zostali dobrze przyjęci i uważają, że jest dobra atmosfera.  
 
REKLAMA
reklama