Nie ma walki - nie ma punktów
7 Października 2006, godzina 21:52, autor:
Po serii czterech zwycięstw, które wlały w serca kibiców nieco nadziei i optymizmu, przyszedł czas na przełknięcie gorzkiej pigułk
Po serii czterech zwycięstw, które wlały w serca kibiców nieco nadziei i optymizmu, przyszedł czas na przełknięcie gorzkiej pigułki. Zresztą nie pierwszej w tym sezonie. Porażka (jak najbardziej zasłużona) boli przede wszystkim dlatego, że na tle niezbyt wymagającego rywala, jakim była dębicka Wisłoka, rzeszowska Stal zaprezentowała się delikatnie rzecz ujmując "blado". Podopieczni Piotra Brzezińskiego sprawiali wrażenie jakby chcieli wygrać "na stojąco", nie wykazywali specjalnej ochoty do stoczenia zażartego boju, nie wspominając już o poświęceniu dla dobra drużyny. A biorąc pod uwagę wciąż obecne liczne mankamenty i braki czysto piłkarskie w ich grze, marzenia o zgarnięciu pełnej puli były niestety nie do spełnienia. Już pierwsza część spotkania pokazała, że to gospodarze są bardziej zdeterminowani do pokonania przeciwnika. Potrafili stworzyć sobie kilka wyśmienitych okazji do objęcia prowadzenia, jednak strzały Dariusza Kantora czy Bartosza Zołotara instynktownie bronił Pomianek. Stal tylko raz poważnie zagroziła bramce Zarychty. Po dośrodkowaniu Pawła Kloca głową uderzał Marek Drozd, a futbolówkę z linii bramkowej wybił miejscowy defensor. Szczęście uśmiechnęło się do Stalowców pięć minut przed zejściem do szatni. Arbiter podyktował przeciwko Wisłoce rzut karny, który pewnym strzałem na gola zamienił Wojciech Fabianowski.
Po zmianie stron nie pozostawało rzeszowianom nic innego, jak tylko spokojnie kontrolować grę i nie pozwolić dębiczanom na przejęcie inicjatywy, a przy nadarzającej się okazji zadać ostateczny cios. Niestety piłkarze mieli chyba inną koncepcję rozgrywania drugiej części meczu. Cofnęli się i rozpoczęli efektowną "obronę Częstochowy". Taka postawa mogła się zemścić już w 48. minucie, gdy Mirosław Kalita groźnie uderzył z 15 metra i tylko dzięki rewelacyjnej interwencji Rafała Pomianka nie zmienił się wynik pojedynku. Beniaminek cały czas napierał, co chwilę stwarzając zagrożenie pod rzeszowską bramką. Dopiął swego w 70. minucie. Piłka po strzale Zołotara podskoczyła na boiskowej nierówności i zmyliła rozgrywającego dobre zawody "Pomiana". Próby odzyskania prowadzenia, które goście podjęli po stracie bramki były niemrawe i nieprzemyślane, najczęściej polegały na zagrywaniu długich, górnych piłek w kierunku napastników. A że zazwyczaj odnosi to mierny skutek - szans żadnych stworzyć się nie udało. Należało się pogodzić ze stratą dwóch punktów. Co najgorsze w 94. minucie pożegnaliśmy się także z trzecim oczkiem. Rzut karny sprokurował Daniel Popiela i Mateusz Wolański pewnym strzałem przerwał pasmo czterech porażek Wisłoki z rzędu.
Dzisiejsze spotkanie dobitnie pokazało, jak ważnym piłkarzem dla Stali jest Krzysztof Majda. Fakt, że czasem, tak jak w Sanoku, przytrafiają mu się głupie wpadki, jednak bez niego linia defensywna rzeszowian sobie nie radzi, co skrzętnie wykorzystywali dębiczanie. Pomyłką jest ciągłe stawianie na Daniela Popielę, który nie tylko po raz kolejny spowodował odgwizdanie przeciw biało-niebieskim "jedenastki", lecz przede wszystkim gra niepewnie, popełnia wiele błędów, nie wspominając już o żadnej przydatności jego osoby w inicjowaniu i konstruowaniu akcji ofensywnych. Równie beznadziejny występ zanotował Kacper Tatara. Chyba pora, by zastąpił go w wyjściowym zestawieniu Jakub Kosztyła. To samo tyczy się Mateusza Kędziora. Z niezłej strony zaprezentowali się natomiast Rafał Pomianek, dzięki któremu mecz nie zakończył się dużo wyższym zwycięstwem Wisłoki oraz aktywny Krzysztof Jabłoński. Ten ostatni zastąpił jeszcze w pierwszej połowie Łukasza Szczoczarza, który skręcił nogę w kostce.
Pozostało tej jesieni jeszcze dziewięć punktów do zdobycia. Bezdyskusyjnie należy dopisać je do swojego dorobku, odrobić nieco dystans do notorycznie gubiących je rywali i solidnie przepracować zimę. W tym czasie warto jednak byłoby popracować także nad psychiką graczy Stali. Najwyższa pora, by zrozumieli, że trzecia liga to przede wszystkim walka, walka i jeszcze raz walka.
(stal_rzeszów)
Ostatnie aktualności:
| 2020-03-01 16:05 | Podsumowanie 21. kolejki II ligi |
| 2020-02-29 18:37 | Bramki i konferencja prasowa po meczu Lech II Poznań - Stal Rzeszów |
| 2020-02-29 15:10 | Nieudany początek wiosny |
| 2020-02-29 14:00 | Porażka z Lechem II Poznań |
| 2020-02-28 14:30 | Początek wiosny we Wronkach |
| 2020-02-28 11:00 | Wojtek Reiman na dłużej w Stali Rzeszów! |
| 2020-02-26 20:00 | Z obozu rywala - Lech II Poznań |
| 2020-02-26 16:54 | Podsumowanie okresu przygotowawczego |
| 2020-02-25 21:19 | Grała Akademia - wysokie wygrane w sparingach |
| 2020-02-25 21:15 | Kolejne otwarte spotkanie z kibicami Stali już 28 lutego! |
| 2020-02-25 10:00 | Dominik Sadzawicki wypożyczony do końca sezonu |
| 2020-02-24 19:21 | Już jest! Akademia Show, czyli nowa audycja o Akademii Stali |
| 2020-02-24 10:00 | Kacper Durda zawodnikiem Stali Rzeszów! |
| 2020-02-22 15:00 | Za kurtyną w Niecieczy |
| 2020-02-22 09:30 | Mateusz Olejarka wypożyczony do Wólczanki |
Poprzedni
Następny
Brak meczu
Brak meczu
Tabela
Ostatnia
Następna
| Drużyna | M | Pkt | |
|---|---|---|---|
| 1. | Widzew Łódż | 20 | 43 |
| 2. | Górnik Łęczna | 20 | 42 |
| 3. | GKS Katowice | 20 | 40 |
| 4. | Resovia Rzeszów | 20 | 38 |
| 5. | Olimpia Elbląg | 20 | 32 |
| 6. | Stal Rzeszów | 20 | 30 |
| 7. | Bytovia Bytów | 20 | 29 |
| 8. | Błękitni Stargard | 20 | 29 |
| 9. | Znicz Pruszków | 20 | 27 |
| 10. | Elana Toruń | 20 | 26 |
| 11. | Garbarnia Kraków | 20 | 25 |
| 12. | Górnik Polkowice | 20 | 24 |
| 13. | Lech II Poznań | 20 | 24 |
| 14. | Pogoń Siedlce | 20 | 24 |
| 15. | Stal Stalowa Wola | 20 | 22 |
| 16. | Skra Częstochowa | 20 | 22 |
| 17. | Legionovia Legionowo | 20 | 12 |
| 18. | Gryf Wejherowo | 20 | 10 |
21 kolejka 2 Liga
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Więcej informacji.
