Miłość – niekoniecznie, szacunek – obowiązkowo

15 Października 2007, godzina 16:56, autor:

Szefowie Stali i Resovii pozytywnie odpowiedzieli na apel „Dziennika Polskiego”. W następny poniedziałek, 22 października w siedzibie S

Szefowie Stali i Resovii pozytywnie odpowiedzieli na apel „Dziennika Polskiego”. W następny poniedziałek, 22 października w siedzibie Stali odbędzie się wspólna konferencja prasowa przed piłkarskimi derbami Rzeszowa. Dojdzie do wydarzenia bez precedensu w historii kontaktów obu klubów.

Kilka dni temu zaapelowaliśmy, by klubowe władze zacieśniły współpracę i pokazały,  że piłka nożna w Rzeszowie łączy, a nie dzieli. Pomysł bardzo się spodobał. – To my, działacze, jesteśmy od tego, żeby dawać dobry przykład. Oczywiście, szczytna idea nie wszystkich zadowoli, ale mamy nadzieję, że z czasem dobry obyczaj zacznie zdobywać zwolenników – stwierdził prezes Stali Władysław Prygoń. Konferencja rozpocznie się o godzinie 15.30. Na pytania dziennikarzy odpowiadać będą trenerzy Stali i Resovii, piłkarze i byli zawodnicy. Wiele wskazuje, iż zaproszenie otrzymają przedstawiciele Stowarzyszeń Kibiców. Lista uczestników jest ciągle otwarta, ale niemal pewne jest, iż na spotkanie przybędą Jan Domarski, Paweł Kloc i Maciej Biliński. Nie jestem naiwny. W jeden dzień rzeczywistości nie zmienimy, ale taka konferencja to duży krok ku lepszemu. Nie chodzi o to, żebyśmy się kochali, ale o to, abyśmy się szanowali. A to jest możliwe tylko w warunkach dialogu  - podkreśla Sławomir Gąsior, prezes sekcji piłki nożnej Resovii. On z kolei ma apel do mediów. – Pokazujcie pozytywne strony futbolu i nie podgrzewajcie niepotrzebnie atmosfery. Fajnie, aby na derbach kibice skoncentrowali się jedynie na dopingu dla swojej drużyny – życzy sobie.

Inni nasi rozmówcy też są realistami. Trener Resovii Maciej Huzarski, były zawodnik Stali: - Jeśli ktoś używa pięści jako argumentu, to nie pomoże nawet pojedyncza msza. Jestem z tych, którzy przed meczem wybierają ciszę, ale nie mówię, że wspólna konferencja to zły pomysł. Stanisław Skiba, były piłkarz Stali oraz trener obu rzeszowskich klubów jest zdania, że zawsze warto próbować. – Nie zaszkodzi, gdy parę osób powie kilka mądrych słów. A czy to pomoże? Trudno wyczuć. Za moich czasów spotykaliśmy się z resoviakami na deptaku przy ul. 3 Maja, bo żeby wejść do „Kosmosu” trzeba było stać w długiej kolejce. Zawsze byliśmy przyjaciółmi. Dzisiaj jest inaczej, nie wszyscy piłkarze się znają. Na derbach pewnie się pojawię, ale jak zaczną się bluzgi z trybun, wyjdę bo nie zdzierżę. Nie mogę pojąć, jak to jest, że największy wybuch radości na stadionie wywołuje wieść o niepowodzeniu przeciwnika zza miedzy. Przecież rzeszowskie kluby powinny się wspierać!

[…]

Droższe bilety

Derby Rzeszowa są zakwalifikowane jako impreza masowa o tzw. Podwyższonym stopniu ryzyka. Dlatego na stadion wejdą tylko kibice z dokumentem tożsamości. – Będą wchodzić na obiekt z dokumentem w ręce, a kamery to zarejestrują. To usprawni cały proces, choć zachęcamy sympatyków do wcześniejszego kupna biletów – mówi Władysław Przygoń.

Stal przychyliła się do prośby Resovii i przekazała jej ponad tysiąc wejściówek. Zostaną one rozprowadzone w przedsprzedaży. Po raz pierwszy podczas sobotniego spotkania z Kolejarzem Stróże. Dzisiaj mają być znane ceny biletów. Jest prawie pewne, że będą droższe, niż na pozostałe mecze ligowe.

Tomasz Szeliga

Więcej w „Dzienniku Polskim”

(Erzet03)

REKLAMA
reklama