Miażdząca przewaga

24 Kwietnia 2006, godzina 09:17, autor: Grzegorz Szalacha

Po meczu można było gdybać, że 0-1 to niespodziewanie niska przegrana gospodarzy, że mecz był "na styku”, że gdyby Tomasz Głuch str

Po meczu można było gdybać, że 0-1 to niespodziewanie niska przegrana gospodarzy, że mecz był "na styku”, że gdyby Tomasz Głuch strzelił na 1-1, to byłby punkt dla Tłoków... Takie dywagacje nie mają sensu, ponieważ rzeszowska Stal przyjechała do Gorzyc w roli stuprocentowego faworyta a to, że zagrała wyjątkowo nieskutecznie, to już zupełnie inna para kaloszy. Od pierwszych minut przewaga gości była miażdżąca. W I połowie miejscowi pewnie 4-5 razy dotarli ze swoimi nieśmiałymi atakami do pola karnego Stali. Tym samym goście z Rzeszowa nie mogli czuć się całkiem bezpiecznie, tym bardziej, że w 26 min. po strzale Daniela Beszczyńskiego piłka wpadła do ich siatki, jednak zawodnik Tłoków był na spalonym.
Mimo, że Rafał Pomianek wrzeszczał na kolegów, ci jakoś nie byli w stanie pokonać Kamila Beszczyńskiego, który po raz kolejny swoimi wspaniałymi obronami zasłużył na miano bohatera meczu. "Setki” seryjnie marnowali Wojciech Fabianowski i Tomasz Ogar, a Daniel Radawiec przez 45 minut snuł się smętnie koło linii bocznej.
Po przerwie "solenizant Fabianowski” uznał, że sam sobie musi sprawić imieninowy prezent i strzałem głową zmieścił piłkę tuż obok słupka. Była to 49. min i mogło się wydawać, że "się zacznie” i Stal nawali Tłokom bramek co niemiara. Tym bardziej, że w 56. min Karol Wójcik bez litości ograł Łukasza Piaseckiego i stanął oko w oko z "Beszczem”. Podobnie jak wiele razy wcześniej i wiele później górą był bramkarz z Gorzyc.
W 71 min. przez stadion przy ul. Piłsudskiego przeszedł jęk zawodu. Tomasz Głuch wpadł w pole karne i gdy każdy gorzycki kibic widział już piłkę w siatce, "Fifa” straszliwie spudłował. W samej końcówce Tłoki zepchnęły Stal do głębokiej obrony. Gospodarze wykonywali w tym czasie kilka rzutów wolnych i rożnych ale rzeszowianie, to zbyt doświadczony zespół, żeby nie utrzymać 0-1.

TŁOKI GORZYCE - STAL RZESZÓW 0-1 (0-0)
0-1 Fabianowski (49. po centrze z rogu Kloca).

TŁOKI: K. Beszczyński 7 - Więckowski 5, Kowalski 4, Piasecki 6, Rychel 3 - Korzonek 5 (73. Piwowar) 4, D. Beszczyński 5 (73. Nowak), Gajda 6, Głuch 5 - Rogowski 4 (67. Samołyk), Sroka 2 (76. Brożyna).
STAL: Pomianek 5 - Banaszkiewicz 5, Popiela 5, Łuczyk 5, Lebioda 6 - Ogar 2 (46. Zajdel), Kędzior 6, Kloc 5 (75. Wtorek), Radawiec 2 (46. Kosztyła) - Fabianowski 6 (62. Szymański), Wójcik 4.
SĘDZIOWAŁ: Grzegorz Szymański (Kielce). ŻÓŁTE KARTKI: Kowalski - Wójcik, Kosztyła. WIDZÓW: 410.
REKLAMA
reklama