Mecz godny finału!

21 Czerwca 2009, godzina 19:46, autor:

Stal Kwarcsystem Rzeszów wygrała na wyjeździe 3:1 w dramatycznym spotkaniu i wywalczyła awans do II ligi wschodniej!! Jak śpiewa Grzegorz

Stal Kwarcsystem Rzeszów wygrała na wyjeździe 3:1 w dramatycznym spotkaniu i wywalczyła awans do II ligi wschodniej!! Jak śpiewa Grzegorz Skawiński (wokalista zespołu Kombi) „To było jak niezwykły sen i sen się spełnił", tak nasz sen i nasze marzenia się spełniły. Nasz zespół jako jedyny z drużyn III ligi walczących w barażach, awansował do tej klasy rozgrywkowej pokonując dwukrotnie swojego przeciwnika.

Na spotkanie w Piotrkowie Trybunalskim przybył prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, pan Kazimierz Greń. -„Muszę być tam, gdzie jest rzeszowski zespół. Wszystkie zespoły z Podkarpacia są mi bliskie sercu i zawsze im będę kibicował". Na trybunach pojawili się także skauci Polonii Bytom zainteresowani osobą Marcina Juszkiewicza.

Data ostatniego meczu barażowego to także okazja do cofnięcia się pamięcią do dnia 19 czerwca 2004 roku. Wtedy to Stal walczyła w barażach z Ruchem Chorzów - 14-krotnym mistrzem Polski, o awans na zaplecze ekstraklasy. W tym dniu rzeszowianie zremisowali ze śląskim zespołem 1:1 przy 6 tysięcznej rzeszy kibiców. To spotkanie na pewno pamięta grający obecnie w naszym zespole Paweł Kloc.

Mecz barażowy rozegrany w Piotrkowie Trybunalskim mógłby posłużyć jako scenariusz do dobrego filmu dramatycznego. Dużo walki i zaciętości, niewiarygodne zdenerwowanie osoby Czesława Palika, dwa rzuty karne, czerwona kartka Tomasika, metamorfoza zespołu w drugiej połowie spotkania - tak można opisać sobotnie spotkanie.

W pierwszych minutach spotkania piłkarze Stali Kwarcsystem próbowali stworzyć sobie przewagę na boisku. Pierwszą szansę na zdobycie gola miał Irek Gryboś. Pędząc prawą stroną boiska, Wojtek Krauze celnie dośrodkował w pole karne, a Gryboś będąc blisko pola bramkowego oddał strzał głową obok bramki. Drugą dogodną sytuację do objęcia prowadzenia Stal miała cztery minuty później. Bardzo dobrze piłkę do Grybosia dograł Krzysztof Majda, ale niestety nasz napastnik chcąc przerzucić piłkę nad wychodzącym bramkarzem - przestrzelił.

Mimo dwóch dogodnych sytuacji na zdobycie bramki, to gospodarze zdobyli pierwszego gola i w pewnym momencie wypracowali sobie takie sytuacje, że gdyby nie odrobina szczęścia i brak skuteczności - po pierwszych 45 minutach mogło być 3:1 dla Concordii.

W dziesiątej minucie spotkania miała miejsce kontra Concordii. Piłka dośrodkowana po ziemi w nasze pole karne nie dotarła do adresata. Chwilę później okazję do oddania strzału miał Jabłecki, jednak posłał piłkę wysoko ponad naszą bramką.

W pewnym momencie gospodarze opanowali sytuację na boisku u przejęli inicjatywę, skutecznie blokując „biało-niebieskich" na własnej połowie. Dogodną sytuację na trafienie do siatki miał Fabich, który otrzymał dokładną piłkę od Ireneusza Komara, ale w momencie podania był na pozycji spalonej.

W 25 minucie potyczki ponownie bramce Stalowców zagrozili gospodarze. Górski otrzymując futbolówkę ze środka pola miał szansę być w sytuacji sam na sam z Grzegorzem Nalepą. Jednak nasz golkiper pewnie ubiegł napastnika Concordii.

Minutę później miała miejsce riposta Stali Kwarcsystem. Wojtek Krauze w prawej flanki postanowił oddać bezpośredni strzał na bramkę przeciwnika. Młodziutki bramkarz gospodarzy pewnie złapał piłkę.

Dwudziesta ósma minuta meczu to chwile grozy dla naszego zespołu. Tomasz Wolan precyzyjnie dośrodkowuje piłkę do Huberta Górskiego i tylko ryzykowna interwencja Grześka Nalepy uratowała nas od straty bramki. 

Mimo przewagi Concordii od 10 minuty spotkania „biało-niebiescy" usiłowali zagrozić bramce gospodarzy. Kolejną sytuację by pokonać Kamila Hrynowieckiego miał Irek Gryboś. Po otrzymaniu piłki z rzutu rożnego oddał strzał głową, ale ponownie futbolówka nie dotarła do celu.

Schody dla naszego zespołu wyrosły w 34 minucie. Fatalny błąd Tomasza Tomasika i w konsekwencji rzut karny. Sędzia bez wahania pokazał „wapno" i żółta kartkę. Jego decyzja była jak najbardziej słuszna. Nierozważny faul, podcięcie przeciwnika musiało mieć swoje konsekwencje. Rzut karny na gola zamienił Górski i tym sposobem Concordia prowadziła 1:0. Wystarczyła tylko chwila i ponownie negatywnym bohaterem jest zawodnik naszego zespołu. Napastnik Concordii urwał się naszej obronie. Po ostrym faulu, przerywając korzystną akcję Tomek dostaje drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną osłabiając swój zespół.

Kolejne minuty pierwszej połowy upływały pod znakiem walki w środku pola. Na zakończenie pierwszej części spotkania zarówno gospodarze jak i goście mieli szansę na podwyższenie czy też wyrównanie wyniku. W 42 minucie ciekawą akcję przeprowadziła Concordia. Na boisku ponownie pokazał się Hubert Górski, który dośrodkował piłkę w nasze pole karne. Do piłki nie zdążył dojść Wolan, ale tocząc się dalej po polu karnym dotarła pod nogi Fabicha. W wyniku zamieszania zawodnik gospodarzy stracił piłkę. Jeszcze w tej samej minucie meczu w spojenie trafił Tomasz Wolan.

Końcowym akcentem pierwszej połowy był karny dla Stali Kwarcsystem. Daniel Jabłecki sfaulował w polu karnym Sikorskiego (został zahaczony nogami). Do wykonania jedenastki zabrał się Gryboś, który przed meczem dostał powołanie od Czesława Palika na wykonywanie tego stałego fragmentu gry. Irek uderzył technicznie piłkę w prawy róg bramki i do szatni oba zespoły zeszły z jedno bramkowym remisem.

Scenariusz drugiej części spotkania jest przyjazny dla Stali. Udane interwencje Nalepy po strzałach m.in. Juszkiewicza. Grając w dziesiątkę nasz zespół nie odpuścił i konsekwentnie dążył do zdobycia kolejnych bramek. W 57 minucie spotkania Wojtek Krauze oddał piękny strzał zza pola karnego w kierunku bramki Concordii. Hrynowiecki zdołał jedynie sparować piłkę w kierunku linii bocznej. Do piłki doszedł Irek Gryboś i dośrodkował w pole karne - niestety wprost w ręce bramkarza.

Sześćdziesiąta dziewiąta minuta meczu to okazja dla Concordii. Z rzutu wolnego piłka uderza w mur składający się z czterech naszych piłkarzy a następnie wyszła na rzut rożny. Minęło niecałe dziesięć minut a do głosu ponownie doszli rzeszowianie. Gryboś znajdując się w sytuacji sam na sam z Hrynowieckim przerzucił piłkę nad jego głową i trafił do siatki.

Wisienkę na torcie dołożył Emmanuel Udoudo. Ponownie w świetnej sytuacji znalazł się Irek Gryboś. Strzelając na bramkę z rzutu wolnego, bramkarz gości został zmuszony do wybicia piłki w głąb pola karnego. Do piłki doszedł Udoudo i dzięki tej akcji ustalił wynik spotkania w stosunku 3:1 dla rzeszowian.

Najlepszym zawodnikiem meczu był Ireneusz Gryboś. Dwie bramki, dużo walki, obecność przy konstruowaniu groźnych akcji. Ale wszyscy piłkarze jako zespół zasługują na gratulacje, stając na wysokości zadania.

Szczególną osobą w zespole Stali Kwarcsystem jest postać pana trenera Czesława Palika. Człowieka posiadającego wielką charyzmę i kochającego piłkę nożną z całego serca. Przed meczem barażowym w Piotrkowie Trybunalskim można było wyczytać z jego twarzy pewną obawę, zatroskanie czy olbrzymie napięcie. Na szczęście dzięki bardzo mądrym i przemyślanym decyzjom Stal wygrała baraże, a na twarzy Pana Czesława można było ujrzeć ulgę i niesamowitą radość, którą zarażał wszystkich wokół siebie. W wywiadzie udzielonym przed rundą wiosenną złożył obietnicę awansu do II ligi i słowa dotrzymał. Panie trenerze, dziękujemy! Takiego trenera potrzebujemy.

Trzeba także pochwalić postawę naszych kibiców którzy w dużej liczbie przybyli na to spotkanie. Wspaniały doping na pewno pomógł naszym piłkarzom, a mecz nabrał kolorytu.

(DrCholesterol)

REKLAMA
reklama