Marcin Wołowiec: Ryszard Kuźma to dla mnie przykład

14 Lutego 2011, godzina 21:34, autor:

W internetowym wydaniu Gazety Codziennej "Nowiny" ukazał się wywiad z Trenerem Roku na Podkarpaciu. Laur ten otrzymał Marcin Wo

W internetowym wydaniu Gazety Codziennej "Nowiny" ukazał się wywiad z Trenerem Roku na Podkarpaciu. Laur ten otrzymał Marcin Wołowiec - trener drużyny juniorów starszych Stali Rzeszów. Przypominamy, że w 2010 roku zespół prowadzony przez Marcina Wołowca zdobył brązowy medal mistrzostw Polski juniorów. Gratulujemy!

Rozmowa z Marcinem Wołowcem, w 51. Plebiscycie Nowin wybranym Trenerem Roku. W lipcu 2010 zdobył z juniorami starszymi Stali Rzeszów zdobył brązowe medale mistrzostw Polski.
 
- Jesteś jedynym przedstawicielem piłki nożnej wśród Najlepszych i Najpopularniejszych Sportowców. To zielone światło dla piłki w regionie?
 
- Nazwałbym to światełkiem w tunelu. Czuje się osamotniony i chciałoby się w takich galach spotykać więcej ludzi związanych z piłką. Piłka zawsze będzie w modzie, tylko, że kibice tęsknią za wyższym poziomem. Pierwszym triumfatorem konkursu Nowin (1960 rok) był Ryszard Mysiak – bramkarz Stali Mielec i pozostaje mi mieć nadzieję, że piłkarze wrócą do grona tych "naj”. Piłkarzom trzeba życzyć oddanych działaczy, trenerów, ale także powtarzam to ciągle – lepszych warunków. Lokalna infrastruktura piłkarska nie jest na pewno tematem do żartów, a wymaga szybkich decyzji, działań. Dla mnie nieporozumieniem jest to, że w Rzeszowie nie ma ani jednego pełnowymiarowego boiska ze sztuczną nawierzchnia. Składam ręce do niebos, gdy słyszę plany o tego typu inwestycjach w Rzeszowie.
 
- Podobała się gala?
 
- Była prowadząca z dowcipem, to zrzuciło nieco stres z laureatów. Mobilizuje mnie nagroda, ale fajnie, że był czas na krótką dyskusję z prowadzącymi. Taka impreza mnie motywuje. Jak każdy trener chce iść ku nowemu, a jak po drodze trafią się wyróżnienia to człowiek nabiera pewności, że drogą, którą idzie jest słuszna. Byłem tu pierwszy raz. Mam mnóstwo obowiązków i taki "wypad” smakuje wyjątkowo.
 
- Nie mogło zabraknąć osobistej dumy..
 
- Taka nagroda mnie niesamowicie cieszy. Daje motywacje do pracy, która często długo może być, niedoceniona, lecz nigdy nie wolno tracić wiary. Jestem także nauczycielem w-f-u, ale nie ukrywam, że moją ambicją jest ‘”trenerka”, marzę o kolejnych wyzwaniach.
Od kilku lat jestem w stałym kontakcie z Ryszardem Kuźmą, który pracował w lepiej albo gorzej zorganizowanych klubach. Wspominał mi, że podobnie jak wielu szkoleniowców "uwikłanych” w nasze realia, musiał martwic się o prozaiczne sprawy, które nie należą do kompetencji trenera. Mówiąc delikatnie, pracował niekomfortowych warunkach.
A teraz?
Wkrótce wraz z Lechem Poznań u boku Jose Bakero będzie bił się o 1/8 finału Ligi Europejskiej. Pracy i stresu mu nie brakuje, ale jego konsekwencja dała efekty i teraz pracuje w stu procentach profesjonalnym klubie. To dla mnie najlepszy przykład na to, że warto się starać, podnosić swoje kwalifikacje i mieć swój cel. Oczywiście medal ma dwie strony, ze swoimi ambicjami trzeba jeszcze pogodzić życie osobiste, rodzinę.
 
Żródło: GC "Nowiny"
REKLAMA
reklama