Krótko o meczu w Stalowej Woli

16 Kwietnia 2011, godzina 21:22, autor:

Zapraszamy do przeczytania krótkich wypowiedzi po dzisiejszym meczu w Stalowej Woli pomiędzy miejscową Stalą i Stalą Sandeco Rzeszów

Zapraszamy do przeczytania krótkich wypowiedzi po dzisiejszym meczu w Stalowej Woli pomiędzy miejscową Stalą i Stalą Sandeco Rzeszów. Mecz ten zakończył się jednobramkowym zwycięstwem gospodarzy 2:1 (1:0).

 

Dlaczego zdjął Pan w przerwie dwóch zawodników?  
Sławomir Adamus.: Takie były założenia taktyczne.
Czyli zawodnicy nie są przygotowani kondycyjnie?
S.A.: Nie. Po prostu chciałem po przerwie uruchomić skrzydła. Szczególnie liczyłem na Getingera, który ostatnio pauzował za czerwoną kartę i na Jarosława Piątkowskiego. Myślę, że kluczowa akcja meczu należała właśnie do Piątkowskiego i o to właśnie chodziło.
To wynika z taktyki, że Piątkowskiego przytrzymuje pan na ławce rezerwowych i później go wpuszcza?
S.A.: Piątkowski wypadł ze składu za żółte kartki. Do składu wszedł Gilar i grał nieźle. Nie było też podstaw żeby coś zmienić i taką decyzję podjąłem. Myślę, że Jarek wnosi dużo do grania. Zawodnik doświadczony. Potrafi tworzyć na boisku.
Czy obwinia pan Sochę za stratę bramki?
S.A.: Nie. Nie obwiniam. Piękny strzał. Akurat stałem na linii strzału i widziałem jak piłka w ostatniej fazie lotu dostała jeszcze jakieś zawirowanie i wpadła do bramki. Powinien obronić, ale nie takie bramki wpadają. Oglądaliście wczoraj mecz Wisły Kraków i tam też była podobna bramka. Cieszę się że drużyna się po tym nie załamała.

Jak ocenia pan grę Wojciecha Fabianowskiego?
Andrzej Szymański: Grał bardzo przyzwoicie. Zmieniłem go, bo poprosił o zmianę. Doznał małego urazu po jednym ze starć. Strzelił bramkę, a z tego rozliczany jest napastnik.
Co się stało?
A.S.: Podczas jednego ze starć z pilarzem ze Stalowej Woli dostał łokciem i właśnie dlatego poprosił o zmianę.

Jarosław Piątkowski (Stal Stalowa Wola):
Mecz był wyrównany. Zdaje mi się że bramka Stali Rzeszów była dość przypadkowa. Chociaż było to bardzo ładne uderzenie. Według mnie oni nam bardzo nie zagrozili, nie mieli stuprocentowych sytuacji. Sam wynik meczu mówi, kto był w ty meczu o jedną bramkę lepszy.

(Wofik)

REKLAMA
reklama