Krok do przodu

27 Maja 2007, godzina 18:16, autor:

Po meczu powiedzieli: Trener Stali Sanok Marek Biega: Przestrzegałem moich zawodników przed meczem, iż pierwsze minuty spotkania mogą być

Po meczu powiedzieli:
Trener Stali Sanok Marek Biega:
Przestrzegałem moich zawodników przed meczem, iż pierwsze minuty spotkania mogą być dla nas bardzo trudne. Niestety, indywidualne błędy Nikodego i Dariusza Jęczkowskiego sprawiły, że gospodarze szybko strzelili nam dwie bramki. W drugiej linii doświadczeni zawodnicy Piotr Łuczka i Maciej Kuzicki grali bardzo słabo. W związku z tym w przerwie meczu zostali zmienieni. Druga połowa w naszym wykonaniu wyglądała zupełnie poprawnie. Stworzyliśmy kilka sytuacji bramkowych, szczególnie strzały Badowicza, Borowczyka oraz Sumary sprawiły trochę kłopotu Petrykowskiemu – ten jednak w bramce spisywał się bardzo dobrze. Nie udało nam się strzelić nawet honorowej bramki. Jestem zadowolony z gry mojego zespołu w drugiej połowie, natomiast w pierwszej części graliśmy bardzo słabo.


Siedzą od lewej: Krzysztof Łętocha, Jan Lech, Andrzej Szymański (zdjęcie - Jacek Czochara, Dziennik Polski)

Trener Stali Watkem Rzeszów Andrzej Szymański: Na pewno nie było to dla nas łatwe spotkanie. Uczulaliśmy naszych zawodników, aby nie lekceważyli przeciwnika, który okupuje dolne regiony tabeli. Byliśmy pewni, że Stal Sanok nastawi się na zaciętą walkę, a wiadomo, że na boisku wszystko się może zdarzyć i nic nie jest przesądzone. W pierwszej połowie udało nam się zrealizować wcześniejsze założenia taktyczne, czego rezultatem były dwie piękne bramki. Uważam, że w tej części spotkania byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, natomiast w drugiej połowie nieco zeszło z nas powietrze. Wydaje mi się, że było to spowodowane wysiłkiem włożonym w pierwszą połowę, pogoda również była mecząca. To wszystko spowodowało, że momentami mieliśmy przestoje, ale mieliśmy też kilka klarownych sytuacji, z których powinny paść bramki. W drugiej połowie sanoczanie też stworzyli sobie kilka sytuacji, ale były one raczej spowodowane naszymi błędami niż przemyślanymi akcjami gości. Nadal popełniamy błędy w obronie, nad którymi pracujemy. Myślę, że wynik jest zasłużony dla nas. Jakość gry pozostawiam ocenie widzów.

Trener Stali Watkem Rzeszów Krzysztof Łętocha: Chciałbym podziękować mojej drużynie za pełną mobilizację w dzisiejszym meczu. Był to na pewno mecz przełomowy – pewien krok do przodu został poczyniony. Pomimo krótkiej współpracy z drużyną, jestem pewien, iż zawodnicy rozumieją, na czym ta współpraca ma polegać i jakość naszej gry z meczu na mecz będzie coraz lepsza.

Wiceprezes sekcji piłkarskiej Stali Rzeszów Jan Lech: Obaj trenerzy, na równych prawach, podjęli się próby realizacji zadania, jakim jest walka o baraże oraz budowanie zespołu na przyszły sezon, niezależnie od tego, czym zakończy się sezon obecny. Zdajemy sobie sprawę z tego, iż trener Szymański ma nieco utrudnione zadanie, gdyż w chwili obecnej pracuje również z zespołem Elektrociepłowni Rzeszów, z którym ma ogromne szanse powrotu do IV ligi. Trener Łętocha również prowadzi zespół, który ma realne szanse na awans do IV ligi. Uważam, że doświadczenie obu trenerów napawa optymizmem, jest to również nowe spojrzenie na zespół. Zarówno trener Szymański, jak i trener Łętocha, byli częstymi gośćmi na naszym stadionie, także doskonale znają naszą drużynę. Takie rozwiązanie było dla nas najlepsze w tym momencie. Pozytywne efekty zmian są już widoczne, jednak przed nami jeszcze wiele pracy.

Napastnik Stali Watkem Łukasz Szczoczarz: Bardzo cieszymy się z trzech punktów. Daliśmy z siebie wszystko, chociaż może nie za każdym razem wychodziło tak, jak chcieliśmy. Gonimy górę tabeli i mam nadzieje, że na koniec sezonu będziemy się cieszyć z miejsca barażowego. Zrobimy wszystko, aby w ostatnich czterech spotkaniach zdobyć komplet punktów. Myślę, że zmiana trenerów wpłynęła na nas mobilizująco.

(Karola)

REKLAMA
reklama